Kto będzie anty-PiS-em

Kto będzie anty-PiS-em

Nowoczesna i Platforma licytują się na to, kto będzie bardziej twardą opozycją. Ale po wyborze Grzegorza Schetyny na szefa PO część polityków sympatyzujących z Donaldem Tuskiem dąży do utworzenia szerokiego bloku z partią Ryszarda Petru.

Następne kroki szefa Platformy Obywatelskiej na arenie międzynarodowej będą radykalne. – Schetyna uważa, że popełnił błąd, narzucając partii łagodną strategię wobec PiS podczas debaty w europarlamencie. Chciał przejąć narrację Petru, który jako pierwszy pojawił się w Brukseli i powiedział, że wewnętrzne sprawy powinniśmy rozstrzygać w Polsce – mówi polityk sprzyjający Grzegorzowi Schetynie. Stąd też zapowiedź wizyty lidera partii w tym tygodniu w Parlamencie Europejskim. Wszystko po to, by szykować grunt pod dużą rezolucję w sprawie Polski, która może powstać na wiosnę.



Nowoczesna i PO licytują się na to, kto mocniej uderzy rząd, bo od tego zależy, które z ugrupowań będzie uznane za główną opozycję dla PiS-u. Od tego, kto wygra tę rywalizację, będzie zależeć układ sił w następnym Sejmie. – Walczą o ten sam elektorat, który przepływa ostatnio z PO do Nowoczesnej. Wyborcy szukają nowej partii, która jest wyrazicielem racji. Petru chce, aby spór koncentrował się na linii Nowoczesna – PO, Schetyna zamierza zaś tworzyć szeroką koalicję antypisowską z resztą opozycji – mówi prof. Norbert Maliszewski, politolog. I dorzuca, że dużym plusem Nowoczesnej jest jej świeżość, a minusem PO, że ciąży na niej balast wizerunku partii, która straciła władzę. Zresztą medialnie partia Ryszarda Petru lepiej sobie radzi od doświadczonej Platformy. Jej politycy nadal zdają się jednak zaklinać rzeczywistość. – Byliśmy w opozycji od 2001 r.

A potem rządziliśmy osiem lat. Nowoczesna może się od nas sporo nauczyć – mówi Waldy Dzikowski (PO). Ale kiedy pytamy go, jakie działania partia podejmuje w opozycji, przyznaje: – Od wielu osób słyszę, że zbyt mocno zajmujemy się sami sobą. Szczególnie, że przewodniczący PO nowy program partii zapowiada dopiero na lato. Gabinet cieni ma powstać jesienią. Rozpisanie działań w tak długim okresie wywołało drwiny u części działaczy PO, którzy tracą nadzieję na powrót czasów świetności partii. Stracić miał ją też Donald Tusk. – On myśli, że to już koniec projektu Platformy – stwierdza sprzyjający mu polityk.

KOALICJA NA CZAS WYBORÓW?

Kiedy Platforma wewnętrznie spiera się o współpracę z Nowoczesną, partia Ryszarda Petru zaczęła prezentować w Sejmie pierwsze projekty ustaw. Donaldowi Tuskowi. O takim scenariuszu już teraz ma rozmawiać część europosłów PO. – Platforma ma teraz 15 proc. poparcia, czyli naszych europosłów wejdzie pięciu. Tam jest panika. Musimy sięgnąć po wsparcie Nowoczesnej z jej 30 proc. poparcia – mówi polityk PO.

Politycy PO widzą jeszcze jedno niebezpieczeństwo. – Musimy szykować się nie tylko na to, że poparcie może nam spadać, ale również na zmianę ordynacji przez PiS, do której się przymierzają. Chcą wprowadzić w połowie okręgi jednomandatowe. To ma być ukłon w stronę partii Kukiza – mówi polityk PO, który zresztą przyznaje, że jego partia nie wprowadziła JOW-ów przez sprzeciw starej gwardii Platformy. – Wprowadzenie jednomandatowych okręgów spowoduje, że część konfliktów wewnętrznych zniknie. Do tej pory politycy skupiali się na walce na liście, a nie między listami – opowiada polityk PO. Pierwsze ruchy odśrodkowe pojawiły się już na Dolnym Śląsku, w regionie nowego przewodniczącego Platformy. Tam przejść do

PROJEKT PO ZDYCHA

Partia podzielona od zawsze na frakcje podzieliła się teraz na dwa obozy, które mają inne pomysły na przyszłość ugrupowania. Jeden z nich kreśli obóz dawnych tuskowców. – Do przyszłych wyborów musimy iść w szerokim bloku z Nowoczesną. Projekt PO zdycha – mówi polityk sprzyjający DopartiiRyszarda Petru chce ponad 200 działaczy. – Odpływ chyba nikogo nie dziwi. Boją się zemsty Schetyny i nie wierzą, że partia znów kiedyś będzie rządzić – mówi polityk PO. Liczba członków Platformy w ostatnich latach stopniała do 17 tys. zarejestrowanych. Niecałe trzy lata temu, podczas poprzednich wyborów na szefa PO, w których brali udział Donald Tusk i Jarosław Gowin, weryfikacja partyjnych struktur wykazała, że członków jest ponad 40 tys. Wtedy frekwencja wyborcza też była niska i wynosiła 51,12 proc. Oddano ponad 21 tys. głosów. W tych wyborach głosowało 8,5 tys. członków.

A potem rządziliśmy osiem lat. Nowoczesna może się od nas sporo nauczyć – mówi Waldy Dzikowski (PO). Ale kiedy pytamy go, jakie działania partia podejmuje w opozycji, przyznaje: – Od wielu osób słyszę, że zbyt mocno zajmujemy się sami sobą. Szczególnie, że przewodniczący PO nowy program partii zapowiada dopiero na lato. Gabinet cieni ma powstać jesienią. Rozpisanie działań w tak długim okresie wywołało drwiny u części działaczy PO, którzy tracą nadzieję na powrót czasów świetności partii. Stracić miał ją też Donald Tusk. – On myśli, że to już koniec projektu Platformy – stwierdza sprzyjający mu polityk.

PROJEKT PO ZDYCHA

Partia podzielona od zawsze na frakcje podzieliła się teraz na dwa obozy, które mają inne pomysły na przyszłość ugrupowania. Jeden z nich kreśli obóz dawnych tuskowców. – Do przyszłych wyborów musimy iść w szerokim bloku z Nowoczesną. Projekt PO zdycha – mówi polityk sprzyjający DonaldowiTuskowi. O takim scenariuszu już teraz ma rozmawiać część europosłów PO. – Platforma ma teraz 15 proc. poparcia, czyli naszych europosłów wejdzie pięciu. Tam jest panika. Musimy sięgnąć po wsparcie Nowoczesnej z jej 30 proc. poparcia – mówi polityk PO.

Politycy PO widzą jeszcze jedno niebezpieczeństwo. – Musimy szykować się nie tylko na to, że poparcie może nam spadać, ale również na zmianę ordynacji przez PiS, do której się przymierzają. Chcą wprowadzić w połowie okręgi jednomandatowe. To ma być ukłon w stronę partii Kukiza – mówi polityk PO, który zresztą przyznaje, że jego partia nie wprowadziła JOW-ów przez sprzeciw starej gwardii Platformy. – Wprowadzenie jednomandatowych okręgów spowoduje, że część konfliktów wewnętrznych zniknie. Do tej pory politycy skupiali się na walce na liście, a nie między listami – opowiada polityk PO. Pierwsze ruchy odśrodkowe pojawiły się już na Dolnym Śląsku, w regionie nowego przewodniczącego Platformy. Tam przejść do partii Ryszarda Petru chce ponad 200 działaczy. – Odpływ chyba nikogo nie dziwi. Boją się zemsty Schetyny i nie wierzą, że partia znów kiedyś będzie rządzić – mówi polityk PO.

Liczba członków Platformy w ostatnich latach stopniała do 17 tys. zarejestrowanych. Niecałe trzy lata temu, podczas poprzednich wyborów na szefa PO, w których brali udział Donald Tusk i Jarosław Gowin, weryfikacja partyjnych struktur wykazała, że członków jest ponad 40 tys. Wtedy frekwencja wyborcza też była niska i wynosiła 51,12 proc. Oddano ponad 21 tys. głosów. W tych wyborach głosowało 8,5 tys. członków.

KOALICJA NA CZAS WYBORÓW?

Kiedy Platforma wewnętrznie spiera się o współpracę z Nowoczesną, partia Ryszarda Petru zaczęła prezentować w Sejmie pierwsze projekty ustaw. Dotyczą one finansowania partii politycznych, finansowania związków zawodowych, likwidacji ciszy wyborczej. Kolejnym projektem jest ustawa o zrównoważonym budżecie. – Składamy projekty, ale zastrzegamy, że nie zamierzamy stanąć w konkursie liczby składanych ustaw – mówi Joanna Schmidt z Nowoczesnej.

– To nie jest imponująca ofensywa – drwi Antoni Mężydło z PO. Zresztą w tej kadencji klub Platformy Obywatelskiej złożył w Sejmie pięć projektów ustaw. Między innymi o systemie oświaty, o zasadach restrukturyzacjiwalutowych kredytów (frankowicze), o podatku dochodowym od osób fizycznych. Posłowie złożyli też projekt ustawy o pomocy państwa w nabyciu pierwszego mieszkania (Mieszkanie dla Młodych) oraz o jednorazowym dodatku pieniężnym dla niektórych emerytów, rencistów i osób pobierających świadczenia. To zaangażowanie sejmowe nie przebiło się jednak do mediów, w przeciwieństwie do spóźnionej akcji partii Petru. Z Ryszardem Petru politycy Platformy zamierzają się jednak ścigać na forum UE. Bo w Parlamencie Europejskim Nowoczesna nie ma swoich przedstawicieli, co teoretycznie oddaje pole do politycznej walki PO. – Podczas poprzedniej debaty na sesji plenarnej w Strasburgu wszystko było dogadane. Miał przemawiać Szejnfeld albo Zwiefka. Obaj mieli być ostrzy. Ostatecznie odpuścili, bo uznaliśmy, że strategia Petru na niepodsycanie negatywnych nastrojów w Europie jest lepsza – mówi polityk PO. Teraz Platforma chce mocniej wyrazić swoje zdanie sprzeciwu wobec PiS w Unii Europejskiej.

Rezolucja PO na wiosnę

Grzegorz Schetyna zaraz po wyborze na szefa PO uzgodnił z partią, że będą przeciwni dokumentowi małej rezolucji w sprawie Polski, autorstwa Guya Verhofstadta. Ale to nie oznacza, że ugrupowanie jest jej przeciwne. A chce jedynie poczekać na ustalenia Komisji Weneckiej w sprawie Polski, by przygotować własną rezolucję na wiosnę. – Byłem przeciwny wspieraniu rezolucji pana Verhofstadta. Dajemy PiS­ -owi czas, żeby uporządkował sytuację z trybunałem – mówi Andrzej Halicki, bliski współpracownik Schetyny.

Zanim dojdzie do starcia na forum międzynarodowym, Platformę Obywatelską czeka porządkowanie własnej partii. – Będzie rozłam. Całe dotychczasowe kierownictwo, poza przewodniczącym oczywiście, czeka rekonstrukcja – zapowiada polityk sprzyjający Tuskowi. I twierdzi, że Grzegorz Schetyna w pierwszych tygodniach swojego urzędowania zamierza „odbić partię”. Jak zapowiedział szef klubu, rada krajowa PO ma się odbyć w ciągu dwóch-trzech tygodni. Na niej ma zostać zaproponowany nowy sekretarz generalny. Wśród kandydatów pojawiają się nazwiska Piotra Borysa, bliskiego współpracownika Grzegorza Schetyny, i Stanisława Gawłowskiego, szefa zachodniopomorskiej PO. Układanki wewnętrzne sprawiają, że partia nie może się skupić na opozycyjnej walce z rządem. – Nie ma tam ducha odmiany – mówi Kamila Gasiuk­ -Pihowicz. ■

©℗ Wszelkie prAWA ZASTrzeżone

KTO ZAATAKUJE MOCNIEJ

OFENSYWA PLATFORMY

Grzegorz Schetyna:

„To jest droga, którą prowadził nas PiS w latach 2005-2007, czyli do odosobnienia, kompletnej alienacji na arenie międzynarodowej”. 25 listopada 2015 r., w Sejmie „PiS łamie palce demokracji, będziemy jej bronić w samorządach”. 7 grudnia 2015 r., podczas spotkania z działaczami w Olsztynie „Naszą aktywnością będzie ulica. […] Trzeba być gotowym, że będzie 500 tys. ludzi. Przywieziemy z kraju milion, jak będzie trzeba”. 4 stycznia 2016 r., na nagraniach opublikowanych przez „Newsweek” „Dosyć PiS-owskiego obciachu. Nie pękajcie, chodźcie z nami. Ludzie zostali oszukani, taka jest prawda. Jak mawia klasyk: »Polacy chcieli wybrać lepszą PO, a wybrali gorszy PiS«”. 26 stycznia 2016 r., po ogłoszeniu wyniku wyborów na przewodniczącego PO „PiS jest zaczadzony władzą. Trzeba zatrzymać ich państwo”. 27 stycznia 2016 r., w TVN24

Sławomir Neumann:

„Panie prezydencie, zawiódł pan nas i miliony Polaków tą decyzją, był to wyraz politycznego klientyzmu”. 18 listopada 2015 r., w Sejmie o ułaskawieniu Mariusza Kamińskiego „Nie słuchacie ludzi, którzy wychodzą na ulice, bo niszczycie demokrację! [...] Argumenty, których używacie, to Himalaje hipokryzji i obłudy. […]Paraliż to jest wasza dobra zmiana”. 23 grudnia 2015 r., w Sejmie

NATARCIE NOWOCZESNEJ

Kamila Gasiuk-Pihowicz:

„Jest jedna tylko rzecz w życiu narodów, ludzi i państw, która jest bezcenna. I tą rzeczą jest honor. Państwo tego honoru nie macie”. 26 listopada 2015 r., w Sejmie „To, co państwo proponujecie, to jest tak naprawdę demokratyczny kanibalizm”. 26 listopada 2015 r., w Sejmie „Demokrację możemy zakopać dwa metry pod ziemią. Według PiS polityka to ślepa zemsta”. 23 grudnia 2015 r., w TOK FM „Propozycja pani premier [w sprawie Trybunału Konstytucyjnego – red.] jest nie do zaakceptowania. Prawo i Sprawiedliwość myli kompromis z szantażem”. 21 stycznia 2016 r., W TVN24

Ryszard Petru:

„Ja mam obawę, że w 100 dni puścicie nas wszystkich z torbami. Po byle jakich rządach Platformy mam wrażenie, że proponuje się nam rządy szalone i nieodpowiedzialne”. 18 listopada 2015 r., w Sejmie „Przejąć prokuraturę, zawiesić konstytucję, złapać tych, których chcemy złapać, powsadzać, osądzić, dokonać zemsty, a potem jemu będzie wszystko jedno”. 29 grudnia 2015 r., w TVP Info „Będę chciał pracować nad przyspieszonymi wyborami. Im szybciej, tym lepiej. [...] Imperia padają zwykle w szczycie swojej chwały”. 19 stycznia 2016 r., w RMF FM „To jest rząd szaleńców, którzy na kłamstwie budują swoją Rzeczpospolitą. […] Zemsta, atak, brak pokory, brak akceptacji dlatego, że ktoś myśli inaczej, to najlepszy sposób do dojścia do dyktatury”. 25 stycznia 2016 r., w TVN24

Kogo zniszczy nowy szef PO

Jacek Protasiewicz

Główny rywal przewodniczącego Platformy. To z nim Schetyna przegrał wybory na przewodniczącego na Dolnym Śląsku. Teraz politycy z tamtego regionu spodziewają się brutalnej zemsty. Już krążą na ten temat anegdoty. Bohaterami jednej z nich było kilku jeleniogórskich działaczy PO, którzy oglądali w telewizji wystąpienie Grzegorza Schetyny, nowego przewodniczącego Platformy. Rozmowa wyglądała mniej więcej tak: – O, Zosia jest na sali. – No. Charłampa też widzę. Ale Protasiewicza nie ma… – Jest. – Nie ma. – Jest. – Gdzie? – Grzegorz na nim stoi.

Michał Kamiński

Następną osobą w kolejce, którą dotknie gniew Schetyny, ma być Michał Kamiński. Bliski współpracownik Ewy Kopacz, gdy ta była premierem. To on odpowiadał za wizerunek szefowej rządu i w dużej mierze za kampanię PO. – Schet wszem i wobec mówi, że Protasiewicz i Misiek muszą szukać innego miejsca niż Platforma – zdradza polityk PO.

Sławomir Nitras

Od lat między Sławomirem Nitrasem a Grzegorzem Schetyną zaostrzał się konflikt. – Nie pasują do siebie charakterologicznie. Sławek nie potrafił znieść brutalnych zachowań Schetyny, a w szczególności słynnego ciągnięcia za uszy i pstrykania. Kiedy Grzegorz chciał użyć tej metody w stosunku do niego, Sławek się odwinął – mówi polityk PO. Teraz nasi rozmówcy przewidują, że Nitras będzie marginalizowany w swoim regionie. Bo szef zachodniopomorskiej PO, polityczny sprzymierzeniec Schetyny Stanisław Gawłowski, urośnie w siłę w partii.

Cezary Grabarczyk

Stał na czele „spółdzielni” i budował anty- -Schetynową opozycję.

Waldy Dzikowski

Były przewodniczący wielkopolskich struktur. Zastąpił go na stanowisku Rafał Grupiński. Od tej pory toczyli walkę o region.

Stanisław Huskowski

Kandydował jako jedynka z okręgu jeleniogórsko-legnickiego zamiast Grzegorza Schetyny.

Michał Jaros

Sprzymierzeniec Jacka Protasiewicza. Bohater afery taśmowej w dolnośląskiej Platformie.

Bogdan Zdrojewski i Barbara Zdrojewska

Zdrojewski postrzegany był jako polityk „spółdzielni”. Grzegorzowi Schetynie miało nie podobać się to, że w 2011 r. Barbara Zdrojewska otrzymała wstępną zgodę od kierownictwa partii, by kandydować do Senatu. Ostatecznie oboje nie kandydowali.

Ewa Kopacz

– Odsunie ją do rady starszych. Będzie kompletnie bez znaczenia – mówi polityk PO. Na razie, jak zapowiedział Grzegorz Schetyna, Ewa Kopacz będzie zaangażowana w pracę w komisji zdrowia.

Hanna Gronkiewicz-Waltz

Wspierała najpierw Donalda Tuska, potem Ewę Kopacz. Takich Schetyna nie zapomina.

Bożenna Bukiewicz

Szefowa lubuskiej Platformy. Bliska znajoma Ewy Kopacz. „Po co nam eksperci, skoro i tak przegramy wybory” – miała wypalić podczas rady regionu w czasie kampanii parlamentarnej.

Krystyna Skowrońska

Przez polityków PO okrzyknięta główną „psiapsiółką” Ewy Kopacz. Teraz szefową podkarpackiego regionu, z którego jest Skowrońska, może zostać Elżbieta Łukacijewska, sprzyjająca Grzegorzowi Schetynie.

Okładka tygodnika WPROST: 5/2016
Więcej możesz przeczytać w 5/2016 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:
 0

Czytaj także