Afera taśmowa. Do prokuratury trafiły materiały dot. inwigilacji dziennikarzy

Afera taśmowa. Do prokuratury trafiły materiały dot. inwigilacji dziennikarzy

Już we wrześniu koniec śledztwa ws. afery taśmowej (fot. Pio Si/fotolia.com)
Komenda Główna Policji przekazała w poniedziałek do Prokuratury Okręgowej w Warszawie materiały dotyczące inwigilacji dziennikarzy - informuje tvn24.pl.
Zbigniew Maj, Komendant Główny Policji powiedział, że wśród przekazanych materiałów znajduje się także raport z audytu policyjnej grupy, która rozpracowywała kulisy "afery taśmowej". - Materiały zostały przesłane na wniosek prokuratury - poinformował Maj.

Audyt w policji

Komendant Główny Policji powołał specjalną grupę, której zadaniem będzie  sprawdzenie, czy funkcjonariusze podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Prześwietlona miała zostać działalność Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Do zadań specgrupy miało należeć sprawdzenie czy policjanci z Biura Spraw Wewnętrznych w ciągu ostatniego półtora roku podsłuchiwali dziennikarzy zaangażowanych w ujawnienie taśm w tzw. aferze podsłuchowej. Szczególny nacisk miał być postawiony na okres, kiedy Komendantem Głównym Policji był Marek Działoszyński, a ministrem spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz.

Afera taśmowa

W czerwcu 2014 r. we "Wprost" ujawniono sześć nagrań, których dokonano w dwóch warszawskich restauracjach – Amber Room oraz Sowa&Przyjaciele. Były to m.in. stenogramy i nagrania rozmów szefa MSW, prezesa Banku Centralnego, byłego ministra transportu oraz Jana Vincenta-Rostowskiego z Radosławem Sikorskim. Do redakcji "Wprost" docierały też wiadomości o kolejnych taśmach. Nagrane miało zostać spotkanie wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej z szefem CBA Pawłem Wojtunikiem, do którego doszło na początku czerwca. Do ostatniego dotarło "Do Rzeczy" w połowie maja 2015 r.

Po kilku miesiącach okazało się, że istnieje więcej nagrań. Kelnerzy Łukasz N. i Konrad L. powiedzieli prokuratorom, że istniało nagranie rozmowy Aleksandra Kwaśniewskiego i Leszka Millera oraz wiele innych. Oprócz tego, podczas śledztwa w tej sprawie wyszło na jaw, że podsłuchy mogły być zakładane również w dwóch innych warszawskich restauracjach: Ole i Lemongrass, w których wcześniej pracowali kelnerzy z afery podsłuchowej.

Po publikacji materiałów przez tygodnik "Wprost", 16 czerwca do redakcji dwukrotnie wkroczyła Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Teksty dotyczące afery taśmowej można znaleźć na stronie Wprost.pl: Handel głową RostowskiegoAfera podsłuchowa i Rozmowa Nowaka. "Wsadzą mnie do więzienia, k***".

tvn24.pl, Wprost.pl

Czytaj także

 7
  • mariola IP
    powinno was z  po  wywalić z polski natychmiast
    • robert IP
      tak wygląda demokracja po a gdzie jest kod
      • franek IP
        Oby tylko odsunac tego prymitywa i glupka Seremeta od tych spraw,bo jak zwykle bywalo przez te lata wspolpracy z przestepcami....
        • be ton IP
          Jakoś wprost nie przeszkadza łamanie prawa i publikowanie nielegalnych nagrań, przeszkadza natomiast jak organy do tego powołane próbują egzekwować prawo i znaleźć winnych. Obłudne jest wprost, ale nie ma się czemu dziwić - w końcu zaprzedało się PISowi i teraz musi ciągle kaczy kuper wąchać.
          • heheszki IP
            Nawet jak tam nic nie będzie to teraz nadprokurator Zbigniew zadba o właściwą oprawę :) A zdolności ma nie lada, znamy je z przeszłości :)

            Czytaj także