Hardt dla "Wprost": Sztuka kreślenia scenariuszy

Hardt dla "Wprost": Sztuka kreślenia scenariuszy

Łukasz Hardt (fot. MARCIN KALIŃSKI)
Patrząc na wydarzenia wstrząsające Unią Europejską, trzeba przyznać, że to, co do niedawna wydawało się niemożliwe, nagle staje się zaskakująco prawdopodobne.
Koniec strefy Schengen? Niemcy nie mówią nie. Wielka Brytania poza Unią? Elity europejskie oswajają się z tą myślą. Francja pod przywództwem Frontu Narodowego? To już nie political fiction. Skup francuskich, holenderskich czy belgijskich obligacji przez Europejski Bank Centralny w ramach tzw. luzowania ilościowego? To już się stało. Wymarłe ulice Paryża czy Brukseli w obawie przed atakiem terrorystycznym? 13 listopada dał odpowiedź. Historia się nie skończyła, ale na nowo i z impetem pokazała swoje nieprzewidywalne oblicze.

W takiej oto sytuacji musi się odnaleźć Polska. Unia Europejska nie oferuje nam już gotowych rozwiązań, bo nagle wszystko okazuje się przedmiotem dyskusji i wątpliwości. W tak niepewnych czasach optymalna strategia musi być tożsama z jak najbogatszym portfolio różnych scenariuszy. Mam tu na myśli zarówno strategię europejską, jak też krajową politykę gospodarczą. Warto brać przykład z takich państw jak Stany Zjednoczone czy Wielka Brytania, których władze w sytuacji rosnącej niepewności i pojawiania się nowych wyzwań inwestowały w zasoby analityczne, skoncentrowane wyłącznie na kreśleniu planów działań na możliwość wystąpienia zdarzeń w danym momencie uznawanych za nieprawdopodobne. Tak uczynił Tony Blair krótko po przejęciu władzy, gdy odsunął najzdolniejszych analityków od spraw bieżących i nakazał im badanie zjawisk, które mogły zdecydować o sile Wielkiej Brytanii w perspektywie dziesięcioleci. Podobną genezę ma Rada Doradców Ekonomicznych, działająca przy prezydencie Stanów Zjednoczonych, powołana do życia w 1946 r. i mająca w zamyśle jej twórców nie dopuścić do powtórzenia się wielkiego kryzysu. Istnienie takich instytucji ma kluczowe znaczenie dla zdolności prowadzenia przez rządy skomplikowanych projektów gospodarczych, jak również tych o wymiarze międzynarodowym czy wręcz geopolitycznym.

Samo powołanie tego rodzaju instytucji w Polsce, choć niewątpliwie konieczne, musi wiązać się ze wzrostem świadomości elit, że o rozwoju kraju trzeba myśleć w perspektywie dziesięcioleci i nie zamiatać problemów pod dywan. Przykład: o tym, że czeka nas demograficzne tsunami, wiadomo było od lat, ale dopiero od niedawna państwo próbuje temu zaradzić przez ambitne programy polityki rodzinnej, np. 500+. Gdzie jednak były nasze elity wcześniej, gdy wielu ekspertów biło na alarm? Podobnych do demograficznych wyzwań przed nami bez liku. Trzeba je identyfikować i szukać środków zaradczych. Pojawiały się takie próby, jak np. raport Michała Boniego „Polska 2030. Wyzwania rozwojowe”, ale przez ówcześnie rządzących były zwykle ignorowane. Ciepła woda w kranie była ważniejsza. Dlaczego rząd Beaty Szydło nie miałby opracować własnego raportu „Polska 2030” (a może już 2040) i w przeciwieństwie do poprzedników zacząć realizować wypływające z niego rekomendacje? Byłaby to też dobra okazja do przedstawienia całościowej wizji państwa przez aktualnie rządzących.

* Kierownik Katedry Ekonomii Politycznej na Wydziale Nauk Ekonomicznych UW, członek Narodowej Rady Rozwoju

Felieton ukazał się w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafi do kiosków w poniedziałek, 15 lutego 2016 r. "Wprost" można zakupić także  w wersji do słuchaniaoraz na  AppleStore GooglePlay.

Czytaj także

 2
  • swensen IP
    każdy kto narzeka na PIS, niech teraz wyobrazi sobie że mamy alternatywny obecnie rok 2016r. i w 2015 wybory prezydenckie Duda przegrał i wybory sejmowe PIS przegrał.... i mamy teraz w 2016r rząd koalicji PełO+Nowoczesnych Zagranicznych Korporacji+PSLeni+ZLEW: a premierem jest Ewa Kłamacz, 1wice prem. Swetru, 2wice prem. Jan Bury, 3wice prem. Janusz Palikot, 4wice prem. Leszek Miller.....i właśnie w waszej dzielnicy osiedlają się islamiści na polecenie Makreli i Tuska, żeby ulżyć niemieckim gwałconym kobietom, i budują meczet i minaret.... a pałac prezydencki właśnie jest ogołacany ze wszystkich mebli, obrazów, sprzętu agd-rtv i z papieru toaletowego przez zaufanych urzędników Bula.....a Rzepliński właśnie pisze wszystkie ustawy dla PełO...... a LIS dostał podwyżkę w TVP i zarabia 110 tys.zł /m-c.... WIĘC CHCE SIĘ WAM WYĆ ! I MODLICIE SIĘ ŻEBY COFNĄĆ CZAS I ŻEBY JEDNAK PIS WYGRAŁ WYBORY I SAM RZĄDZIŁ i zrobił z nimi porządek !
    • J-23 znowu nadaje ! IP
      zgadzam się !

      Czytaj także