Sądy może zalać fala wniosków o obniżenie alimentów, a wszystko przez nową ustawę 500+

Sądy może zalać fala wniosków o obniżenie alimentów, a wszystko przez nową ustawę 500+

(fot. sxc.hu) / Źródło: FreeImages.com
Po wprowadzeniu programu 500+ będzie można wystąpić do sądu z powództwem o zmniejszenie wysokości alimentów, uzasadniając to wzrostem dochodów rodzica pełniącego stałą opiekę nad dzieckiem. Nadmiar pozwów sprawi, że trzeba będzie dłużej poczekać na termin rozpraw.
Prezydent RP Andrzej Duda podpisał ustawę dotyczącą programu 500+, która zmienia dochód wielu rodzin. Zgodnie z treścią artykułu 138 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego, w wyniku polepszenia się sytuacji finansowej jednego z opiekunów dziecka, można domagać się zmiany dotychczasowego orzeczenia lub umowy ustalającej wysokość alimentów. W związku z tym osoby, które wystąpią o ich obniżenie, powołując się na dodatkowy dochód 500 złotych z budżetu państwa, mają szanse na uwzględnienie tych argumentów przez sąd.

– Sądy mogą, w oparciu o przyznane świadczenie, obniżać dotychczas zasądzane kwoty, natomiast nie będzie to wprost proporcjonalne do wysokości przyznanego świadczenia. Wysokość alimentów jest uzależniona od dwóch czynników tj. od usprawiedliwionych potrzeb osoby uprawnionej do alimentacji i od możliwości majątkowych i zarobkowych każdego z rodziców, wyjaśnia warszawski adwokat Jerzy Grycz.

Według Grycza możliwości majątkowe i zarobkowe decydują o tym, w jakiej proporcji każde z rodziców uczestniczy w usprawiedliwionych kosztach utrzymania dziecka. Świadczenie 500+ zmieni zarówno te proporcje, jak i poziom dotychczas uzyskiwanych dochodów jednego z rodziców. A to będzie powód do tego, aby wystąpić do sądu o obniżenie alimentów.

– Przede wszystkim będzie to dotyczyło osób, u których dochód jest relatywnie niski. Dodatkowe 500 złotych będzie stanowiło dla nich istotną zmianę i impuls do tego, aby zmienić dotychczasową wysokość alimentów. W sytuacji, kiedy osoby są zobowiązane do płacenia dużej kwoty zobowiązań i jednocześnie mają duże dochody, taka zmiana nie będzie miała znaczenia, dodaje Jerzy Grycz.

Rozstrzygając pozwy, sądy mogą traktować świadczenie 500 złotych jako wprost dochód dziecka, co skutkowałoby większym obniżeniem alimentów, niż w przypadku, gdyby było traktowane jedynie jako dochód rodzica. Natomiast, jeżeli będzie ono postrzegane jako dochód rodzica, to przełożenie na wysokość alimentów będzie miało charakter jedynie pośredni. Osoby pozwane mogą bronić się przed zmniejszeniem wysokości alimentów, co nie będzie trudne.

– Należy powołać się na fakt, że dodatkowe świadczenie pozwala dziecku realizować potrzeby, na które wcześniej nie było stać rodzica. Przykładowo, jeżeli do tej pory dziecko nie chodziło na dodatkowe zajęcia, a za to świadczenie 500+ zostały one wykupione, i zostanie wykazane, że dziecko faktycznie na nie uczęszcza, to istnieje duża szansa, że roszczenie obniżenia alimentów będzie oddalone, radzi Jerzy Grycz.

Obecnie sprawy alimentacyjne stanowią znaczny odsetek rozpatrywanych pozwów w wydziałach rodzinnych sądów. Zdaniem Grycza nie ma takiego niebezpieczeństwa, aby sądy przestały je orzekać, ale trzeba pamiętać, że terminy rozpraw wyznaczane są według kolejności wpływu spraw. Jeżeli pozwów będzie znacznie więcej, to trzeba będzie znacznie dłużej czekać na ich ustanowienie.

MondayNews.pl

Czytaj także

 9
  • franek IP
    Kryminalisci z sadow,musza miec wiedze,ze te 500 zl nie ma wplywau na wysokosc alimentow.Naturalnie,nie kazdy zedzia moze to zrozumiec,ale ja mysle,ze prokuratorzy mu to wytlumacza.Najwyzszy czas konczyc z tymi imunitetami sedziwosakim,Kryminalista,jest kryminalista.To oczywiste !!!
    • ALICJA IP
      500+ JEST Z  KASY PAŃSTWA DLA DZIECI A ALIMĘTY OD RODZICA KTÓRY MA OBOWIĄZEK DZIECKO UTRZYMAĆ NIECH PŁACI BEZ DYSKUSJI TAK JAK PODATKI
      • takie to lemingi IP
        lemingi nie brać kasy jak tak boli,tylko zazwyczaj krytykują ci co im się nic nie należy a ci majacy uprawnienia pierwsi poleca po kase
        • qazxsw IP
          Nie płacenie alimentów na własne dzieci to  zbrodnia. Kary powinny być bardziej dotkliwe dla alimenciarzy.
          • gosciu IP
            To tylko jeden z potencjalnych skutków ubocznych tego "epokowego" dokonania kaczej drużyny. Pozostałe są ciekawsze i bardziej długotrwałe.
            Zwiększenie szarej strefy. Część osób przekraczające niewiele próg dochodowy przy jednym dziecku może poprosić pracodawcę o przekazywanie części wynagrodzenia pod stołem.
            Zmniejszenie aktywności zawodowej kobiet z większą ilością dzieci.
            Trwałe i przekazywane dziedzicznie uzależnienie rodzin od opieki społecznej.
            Przekazany dzieciom z rodzin wielodzietnych wzór braku motywacji do zdobywania wykształcenia i kwalifikacji by startować z lepszej pozycji na rynku pracy. Te dzieciaki zostaną wykluczone z konkurencji już na samym starcie. Bo pińćstuw da Państwo. A potem płacz, że wilczy kapitalizm. To pogłębi jeszcze bardziej rozwarstwienie społeczne w dochodach.
            I pewnie jeszcze wiele ciekawych i to przy dużym braku wpływu na decyzje prokreacyjne Polaków.