Polska rażąco nieprzygotowana na przyjęcie uchodźców. Problemy z przepisami i finansami

Polska rażąco nieprzygotowana na przyjęcie uchodźców. Problemy z przepisami i finansami

(FOT. ABACA/NEWSPIX.PL) / Źródło: Newspix.pl
W tym roku do Polski ma trafić nawet 400 imigrantów. Nieoficjalnie mówi się, że pierwsza setka może przybyć już w marcu. Problem w tym, że jak na razie nie ma nawet przepisów regulujących tę operację, wątpliwości budzą też pomysły jej sfinansowania.

Prace legislacyjne trwają – to odpowiedź wydziału prasowego resortu spraw wewnętrznych i administracji na pytanie, kiedy można się spodziewać ostatecznej wersji rozporządzenia Rady Ministrów w sprawie relokacji cudzoziemców w 2016 r. Zgodnie z decyzjami Rady UE Polska powinna do 26 września 2017 r. przyjąć 6182 uchodźców, w razie potrzeby ich liczba może wzrosnąć o 4158 osób. W projekcie rozporządzenia przyjęto, że w tym roku, w ramach działań pilotażowych, do Polski trafi nie więcej niż 400 imigrantów. Będą to w większości Syryjczycy i Erytrejczycy, którzy teraz przebywają w obozach dla uchodźców w Grecji i Włoszech.

Według szacunków relokacja tych osób ma kosztować 10,5 mln zł. Większość tej kwoty ma zrefundować Komisja Europejska, która na przeniesienie każdego imigranta przeznaczyła 6 tys. euro, co w sumie daje około 10,2 mln zł. I tu pojawia się pierwszy problem. Ministerstwo Finansów zwraca uwagę, że nie podano terminu, kiedy środki z Komisji Europejskiej miałyby trafić do Polski. Kontrowersje budzą też pomysły MSWiA, aby na razie pokryć te wydatki m.in. z rezerw celowych.

Słaba edukacja i integracja

To tylko wstęp do innych problemów. Najwyższa Izba Kontroli kilka miesięcy temu wskazała w raporcie, że polski system pomocy społecznej dla uchodźców pozostawia wiele do życzenia. Cudzoziemcy niechętnie uczą się języka polskiego, a państwo im tego nie ułatwia. Kursy i szkolenia zawodowe dla imigrantów nie są skorelowane z zapotrzebowaniem rynku pracy. Słabo wygląda także system edukacji dla dzieci imigrantów – szkoły bardzo rzadko zatrudniają pracujących z nimi asystentów nauczycieli, a dodatkowe zajęcia z języka polskiego oraz lekcje wyrównawcze z innych przedmiotów organizują w ograniczonym zakresie. Konkluzja NIK: „Osoby, które uzyskały status uchodźcy, w znacznej części nie znają języka polskiego, mają problemy z zapewnieniem sobie odpowiednich warunków mieszkaniowych oraz znalezienia stałego zatrudnienia – w celu zdobycia środków na życie podejmują prace dorywcze lub korzystają ze świadczeń pomocy społecznej”. Według izby jest więc duże ryzyko, że nie będą w stanie normalnie funkcjonować bez pomocy państwa.

Cały artykuł można przeczytać w najnowszym wydaniu tygodnika "Wprost”, który trafił do kiosków w poniedziałek, 7 marca 2016 r. "Wprost"  można też kupić w wersji cyfrowej na stronie e.wprost.pl



Czytaj także

 93
  • Josek IP
    Najwazniejsze jest to ze PIS dobrze rzadzi i dba o bezpieczenstwo Polakow.
    • milka IP
      Polska jest nieprzygotowana na umożliwienie normalnego życia Polakom nie posiadającym pieniędzy.
      Jest ucywilizowana zarobkami nie po łacinie, tylko po Pawłowemu (2Tes 3,10), czyli po chrześcijańsku.
      • Realista IP
        Jak ktos nie jest w stanie funkcjonowac bez pomocy panstwa jest pasozytem wiec nie nalezy go tu wpuszczac. Niech sobie ida do Szwecji albo dalej. Tam jest jakas durna moda na placenie za nic nie robienie. W Erytrei nie ma wojny wiec nie ma powodu zeby Europa Erytrejczykow przyjmowala.
        • Zbyszek IP
          Kretyni to przyjezdni maja sie dostosowac do norm naszego kraju a nie Polska bedzie sie dostosowywac do tych czarnych sk..urwysynow ,jak im sie nie podoba to niech szerokim lukiem omijaja Polska ,nie potrzebyjemy dzikiej swoloczy w kraju
          • Dibellius44 IP
            Proponuję przyjąć 2miliony uchodzców a 2 milony Polaków na emigracje.

            Czytaj także