Towarzyskie zwycięstwo siatkarek

Towarzyskie zwycięstwo siatkarek

Reprezentacja Polski siatkarek w towarzyskim meczu w Katowicach pokonała Włoszki 3:2 (22:25, 25:21, 29:27, 23:25, 15:11).
Polska: Bełcik, Skowrońska, Glinka, Niemczyk-Wolska, Świeniewicz, Mróz, Barbachowska (libero) oraz Śliwa, Karczmarzewska, Przybysz, Podolec.

Włochy: Lo Bianco, Gioli, Barazza, Piccinini, Mifkova, Centoni, Cardullo (libero) oraz Borrelli, Ferretti, Anzanello, Secolo.

Oba zespoły przygotowują się do kontynentalnego turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk olimpijskich w Atenach, który rozegrany zostanie na początku stycznia w Baku. Włoszki, to aktualne mistrzynie świata.

W pierwszym secie inicjatywę miały Włoszki. Dużo skuteczniej grały w bloku. Miały niewielką przewagę punktową, której odrabianie przychodziło Polkom z trudem. Od stanu 7:7 Włoszki doprowadziły do wyniku 10:14, potem 13:16. Podopieczne trenera Andrzeja Niemczyka "wyciągnęły" na 18:17 po bloku Katarzyny Skowrońskiej i Doroty Świeniewicz a nawet prowadziły 19:18 po  ataku Małgorzaty Glinki, końcówka należała jednak do rywalek.

W drugim secie Polki, mocno dopingowane przez kibiców, wśród których była też sztangistka Agata Wróbel, zagrały lepiej, choć początek należał do zespołu włoskiego (3:5, 3:8, 9:12). Po asie serwisowym Skowrońskiej Polki wyrównały na 15:15 a zaraz potem atak Glinki dał prowadzenie 16:15. Biało-czerwone skuteczniej blokowały a Włoszki popełniły kilka błędów. W efekcie po akcji zakończonej przez Świeniewicz było 25:21 i 1:1 w setach.

Niezwykle emocjonująca była trzecia partia. Prowadziły w niej Polki (8:5, 13:8, 17:12) ale Włoszki wyrównały na 17:17. Końcówka była bardzo wyrównana. Włoszki miały cztery piłki setowe, które zostały przez Polki obronione. Przy stanie 27:27 sędzia Andrzej Lemek przyznał punkt biało-czerwonym z czym zawodniczki i trener Włoch nie mogli się pogodzić. Trener Marco Bonitta wbiegł na  boisko a arbiter pokazał Włoszkom żółtą kartkę, co oznaczało kolejny punkt dla Polek, które w ten sposób wygrały seta.

Niemal cały czwarty set przebiegał pod znakiem inicjatywy Włoszek (10:14, 11:16, 15:19). Przy stanie 16:20 na zagrywkę powędrowała Dorota Świeniewicz. Polki doprowadziły do stanu 21:20. Później było jeszcze 22:21 ale ostatecznie Włoszki wygrały do 23.

Tie-break był wyrównany do stanu 9:8. Potem rosła przewaga Polek. Włoski trener dwukrotnie wziął czas ale nie zmieniło to obrazu gry. Mecz zakończyła skutecznym atakiem Glinka.

Kolejny mecz obu drużyn odbędzie się w niedzielę także w Spodku o 16.30. Wszyscy kibice przebrani w stroje Świętych Mikołajów zostaną wpuszczeni za darmo.

"Bardzo podobała mi się gra polskiego zespołu, który wygrał zasłużenie. My zaprezentowaliśmy się dziś nieco słabiej. Myślę, że kiedy, nawet w towarzyskim meczu, gra mistrz Europy z mistrzem świata, to do tego poziomu powinni się też dostosować sędziowie" - powiedział po meczu trener Włoch Marco Bonitta.

Trener Polski Andrzej Niemczyk był zadowolony ze zwycięstwa. "Straciliśmy jednak w każdym secie po 5-6 łatwych piłek. Takie błędy ciągną się za nami już od kilku miesięcy. W trudnych sytuacjach sobie radzimy, w prostych - nie. Musimy popracować nad tym, bo w Baku tak grając nie zwyciężymy" - powiedział.

Skład 12-osobowej kadry na turniej w Baku zostanie ogłoszony 30 grudnia.

em, pap

Czytaj także

 0