Bułgarski aliant

Bułgarski aliant

Sofia umiejętnie lawiruje między Waszyngtonem, Moskwą a Brukselą Pięciu zabitych w Karbali bułgarskich żołnierzy to symbol naszej lojalności i wierności wobec sojuszników - deklaruje premier Bułgarii Symeon Sakskoburggotski. Tuż po zamachu w Karbali premier przyjął telefoniczne kondolencje od prezydenta Busha. W Bułgarii ogłoszono żałobę narodową. Zmarłych z najwyższymi honorami pochowano w minioną środę. "To czarna przepustka podwładnych cara do świata Zachodu" - zauważają miejscowi przeciwnicy udziału kraju w misji irackiej.

Car reformator
Gdy ponad dwa lata temu Symeon Sakskoburggotski, wygnany przed półwieczem ostatni car Bułgarii, obejmował tekę premiera, cieszył się poparciem 70 proc. obywateli. Mieszkający w Hiszpanii, skoligacony z większością europejskich dworów, zamożny i świetnie wykształcony stał się szybko bohaterem narodowym.
Teraz jego popularność spadła do 26 proc. Sypią się oskarżenia o nieudolność, a komentatorzy podkreślają, że Symeon byłby świetnym prezydentem, ale jako premier się nie sprawdza. Liczby przeczą jednak tym twierdzeniom: inflacja utrzymuje się na poziomie 2 proc., bezrobocie spadło z 17 proc. do 12 proc., Bułgaria wejdzie niebawem do Unii Europejskiej i NATO, postępuje prywatyzacja. Car reanimował tradycyjne partnerstwo z Rosją. Dla Moskwy Bułgaria byłaby przyczółkiem w NATO, dlatego Rosja obiecuje ożywienie w handlu zagranicznym i obniżkę cen gazu.
Oficjalnie mówi się o roku 2007 jako o dacie wstąpienia państwa do UE. Mimo że zamknięto większość rozdziałów negocjacji, pozostały do rozwiązania najtrudniejsze kwestie: rolnictwo i energetyka. Elektrownia atomowa w Kozłoduju, wybudowana wedle sowieckich technologii, stanowi poważne zagrożenie. Pomoc w unowocześnieniu jej zaoferowała Rosja. Największą przeszkodą na drodze do unii jest jednak rolnictwo. Po upadku kołchozów tylko niewielka część ziemi została wykupiona. Reszta leży odłogiem, rolnicy powtarzają, że przy tak niskich cenach nie opłaca się uprawiać pól.

Tak dla NATO, nie dla kosztów
Gdy Bułgaria przystępowała do rokowań akcesyjnych, daleko jej było do standardów NATO. Na zniszczenie czeka 76 ton przestarzałej broni lekkiej i amunicji. Lotnictwo teoretycznie dysponuje 20 nowoczes-nymi migami, ale pełną zdolność bojową mają tylko trzy z nich. Pozostałe wyremontują... Rosjanie, którzy wygrali przetarg. O nowym sprzęcie nie ma co mówić.
- Wejście do NATO i Unii Europejskiej to nasze priorytety, a akcesja do sojuszu to kwestia przede wszystkim polityczna - jasno deklaruje w rozmowie z "Wprost" Solomon Passy, szef bułgarskiego MSZ. Dlaczego jednak NATO chce przyjąć Bułgarię? - Naszymi atutami są strategiczne położenie i lojalność - mówi nam wyższy urzędnik bułgarskiego MON.
Lojalność wobec NATO i USA Sofia wykazała, wysyłając 480 żołnierzy do Iraku (za ich przelot i wyżywienie płaci rząd USA, żołd jest wypłacany z budżetu bułgarskiego). Teraz batalion ma zastąpić następna grupa. Problem w tym, że mimo wysokiego jak na realia bułgarskie wynagrodzenia (60 dolarów dziennie) ochotników brakuje. Borykający się z problemami finansowymi rząd zdecydował się więc podwyższyć dzienne uposażenie o 20 dolarów. Większość Bułgarów sprzeciwia się jednak interwencji w Iraku, ludzie boją się odwetu ze strony ekstremistów islamskich.
Śmierć bułgarskich żołnierzy w Karbali to argument dla przeciwników udziału Sofii w misji irackiej. W niezręcznej sytuacji jest prezydent Parwanow, którego rodzime ugrupowanie, partia socjalistyczna, było przeciwne wysłaniu żołnierzy do ojczyzny Saddama. Teraz, przed wstąpieniem do NATO, Parwanow pod żadnym pozorem nie może się wycofać z zobowiązań. Jak stwierdził szef MSZ, jego kraj "nie zaprzestanie aktywnej walki z terroryzmem". Premier, który jak zwykle unika jednoznacznych wypowiedzi, podkreśla jedynie lojalność Bułgarii wobec sojuszników.

Wzorzec dla Bałkanów
Bułgaria liczy, że sprzymierzeńcy - głównie USA - zrewanżują się materialnie za wsparcie. Ustawiła się w kolejce chętnych do odzyskania irackiego długu - może dostać 1,7 mld dolarów. Poza tym USA umorzą część zadłużenia Sofii. Rząd już teraz liczy na kontrakty dla bułgarsko-tureckich firm budowlanych, choć dopiero planuje się powstanie tych przedsiębiorstw. Głośno jest również o możliwości ulokowania w kraju baz wojskowych USA.
Zdaniem analityków, w najbliższych latach zapanuje znakomita koniunktura polityczna dla Bułgarii. Sofia obiecuje pomoc w staraniach Serbii o akcesję do Unii Europejskiej. Jak wzorem dla Bułgarii jest Polska (tamtejsi politycy często wskazują na nas jako kraj, który szybko i sprawnie przeprowadził reformy i wchodzi do struktur europejskich), tak Bułgaria może być wzorem dla republik byłej Jugosławii. Zwłaszcza jeśli - jak dotychczas - będzie imponowała trudną sztuką lawirowania między Waszyngtonem,
Okładka tygodnika WPROST: 2/2004
Więcej możesz przeczytać w 2/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0