Biały paraliż w Rumunii

Biały paraliż w Rumunii

Setki wsi pozbawione prądu elektrycznego, w wielu regionach sparaliżowany ruch drogowy i kolejowy - to efekt burzy śnieżnych, szalejących od kilku dni nad Rumunią,
Najgorsza sytuacja jest na wschodzie i północnym wschodzie kraju. Wichury zrywają tam dachy z domów i linie energetyczne. Z powodu ataku zimy prezydent Ion Iliescu i premier Adrian Nastase musieli zrezygnować z podróży do Jass, ok. 400 kilometrów na północny wschód od Bukaresztu, gdzie mieli uczestniczyć w obchodach 145-lecia zjednoczenia dwóch z trzech historycznych regionów rumuńskich.

W pobliżu granicy z Mołdawią od piątku po południu tkwią w  zaspach pojazdy grupy zagranicznych dyplomatów, w tym ambasadorów Indonezji i Libii oraz trzech francuskich konsulów - poinformował rzecznik Ministerstwa Obrony. Dyplomaci są bezpieczni w hotelu; służby rumuńskie dokładają starań, żeby oczyścić drogi i tory w  tamtym rejonie.

Porty nad Morzem Czarnym są zamknięte od czwartku z powodu silnych wiatrów, natomiast działa wszystkie 17 rumuńskich lotnisk.

em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także