Kapusta odchodzi (aktl.)

Kapusta odchodzi (aktl.)

Prokurator Generalny Grzegorz Kurczuk postanowił przyjąć dymisję szefa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Zygmunta Kapusty.
Kapusta, który Prokuratorem Apelacyjnym w Warszawie był od maja 2001 r., złożył w czwartek rezygnację na ręce Kurczuka, podczas zgromadzenia prokuratorów apelacji warszawskiej. Będzie jednak pełnił swą funkcję do czasu powołania następcy - powiedziała rzeczniczka Kurczuka, prok. Małgorzata Wilkosz-Śliwa. Jego nazwisko jest na razie nie znane. Według Wilkosz-Śliwy, decyzja zapadnie w  ciągu "kilku-kilkunastu dni". "Trwają konsultacje w gronie kierownictwa resortu sprawiedliwości. Do czasu podjęcia decyzji, ze względu na rangę Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, aby nie pozostawała bez kierownictwa, do czasu wyłonienia następcy prok. Kapusta będzie pełnił tę funkcję" - dodała.

Oznacza to, że po dymisji Zygmunt Kapusta będzie szeregowym prokuratorem Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie. Będzie mógł osobiście prowadzić śledztwa albo nadzorować śledztwa niższych instancji, występować przed sądem apelacyjnym lub wykonywać inne czynności.

Ani Kurczuk, ani sam Kapusta nie ujawnili powodów, jakie podał on w swej rezygnacji. "Nie mam w zwyczaju publicznego mówienia na ten temat" - powiedział Kapusta.

O ustąpieniu Zygmunta Kapusty z kierowniczej funkcji media pisały od początku roku. Już wtedy Kurczuk wspominał, że nie uchyli się od dokonania zmian na tym stanowisku. Nigdy jednak nie powiedział, kiedy miałoby to się stać, ani kto zastąpi Kapustę. Według nieoficjalnych informacji z prokuratury, trudno było znaleźć chętnego na to stanowisko i do dziś jest z tym kłopot.

Obecny na czwartkowym zgromadzeniu prokuratorów rzecznik PA Zbigniew Jaskólski powiedział, że Kurczuk, mówiąc, że dymisja Kapusty zostanie przyjęta, zapowiedział, że przyjdzie ktoś znający realia warszawskie. Jednocześnie, według informatora PAP zbliżonego do kierownictwa resortu, Kurczuk chciałby, aby nowy stołeczny prokurator apelacyjny był spoza Warszawy, "żeby uniknąć układów i chęci rewanżu" - tłumaczył.

Rozważane są dwie kandydatury. Dwa źródła w resorcie sprawiedliwości mówią, że kandydaci na szefa PA to Sławomir Luks, prokurator okręgowy z Białegostoku i  szef Biura ds. Przestępczości Zorganizowanej w Prokuraturze Krajowej - pochodzący także spoza Warszawy - prok. Jacek Piechota, który ledwie kilka miesięcy temu zastąpił na tym stanowisku Ryszarda Rychlika.

Na szefa Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie Kapustę powołał b. minister sprawiedliwości Lech Kaczyński. Później mówił, że był to  jego największy błąd personalny. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie jest największą z wszystkich w kraju, w jej zasięgu są też najgłośniejsze śledztwa kryminalne, polityczne i  gospodarcze.

Za czasów następcy Kaczyńskiego, Stanisława Iwanickiego, prokuratury apelacyjne w całym kraju zyskały na znaczeniu -  zmieniono w nich bowiem strukturę. Wydziały ds. przestępczości zorganizowanej tych prokuratur uzyskały prawo do prowadzenia najważniejszych śledztw, a nie tylko nadzorowania postępowań w  niższych instancjach i rozpatrywania zażaleń. Wówczas wzrosła też ranga szefów prokuratur apelacyjnych. Tym sposobem prok. Kapusta sprawował bezpośredni nadzór m.in. nad śledztwami: w sprawie Lwa Rywina, gangu pruszkowskiego, Grzegorza Wieczerzaka, zabójstwa b. szefa policji gen. Marka Papały.

Następcy Iwanickiego: Barbara Piwnik i Grzegorz Kurczuk pozostawili Kapustę na stanowisku. Już wtedy media pisały, że Kapusta postrzegany jest jako prokurator pracowity, ambitny, ale dyspozycyjny wobec każdej władzy. On sam mówił: właśnie dlatego, że jestem niezależny, pozostaję na stanowisku.

Najsurowsza krytyka spadła na tę prokuraturę za sposób prowadzenia sprawy Rywina - przede wszystkim ze strony niektórych posłów z sejmowej komisji śledczej. Oskarżenie obroni się w sądzie - odpierał Kapusta. Według piątkowych gazet, szefowi PA najbardziej zaszkodziła sprawa Wieczerzaka, w której okazało się, że akt oskarżenia oparto o przeszacowaną opinię biegłej, której kompetencja jest obecnie poddawana w wątpliwość. W tej sprawie Kapusta mówił, że we właściwym czasie będzie trzeba wyciągnąć konsekwencje wobec winnych zaniedbań. Nie precyzował, czy chodzi o prokuratorów prowadzących śledztwo, o biegłych, czy o inne sprawy.

oj, em, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także