Sława i chała

Sława i chała

Dodano: 
Książka
  • Wielki galicyjski surrealista
    Wybitny krytyk fotografii Sad Borel nazywa Horowitza wielkim galicyjskim surrealistą. Już okładka albumu robi wrażenie: jest na niej sporej wielkości dziurka, która kojarzy się z camera obscura. Album prezentuje nie tylko najgłośniejsze i najnowsze prace wybitnego fotografika, ale także wiele obrazków ze szkicownika artysty. Jest też słynny "Portret Własny Krakowian", wykonany z okazji wkroczenia świata w nowe millenium. Intrygujące są zdjęcia i szkice prezentujące kolejne etapy powstawania fotokomozycji Horowitza. Dzięki nim adepci sztuki fotografowania mogą się dowiedzieć, jak ustawić światło, gdzie umieścić aparat, czy jak wybrać najlepszą odległość od obiektu.
    Łukasz Radwan
    "Ryszard Horowitz", Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe - Auriga, 2004 r.
  • Wspomnienia z zabitego świata
    Czy warto jeszcze pisać o mordzie dokonanym na Żydach w Jedwabnem? Warto, jeśli są to dramatyczne wspomnienia z zabitego świata, jeśli jest to historia ostatnich świadków. Anna Bikont poświęciła trzy lata na dochodzenie prawdy o tej zbrodni. Siłą tej książki i jej autorki jest umiejętność słuchania. Książka Bikont ma formę dzienników: przebijają z nich emocje autorki, emocje ocalonych oraz wielkich osobowości: Marka Edelmana, Jacka Kuronia, Ewy Lipskiej, Jana Kotta, Konstantego Geberta. "U wszystkich, którzy latem 1941 r. w jakikolwiek sposób - jako niedoszłe ofiary, ich kaci czy tylko świadkowie - znaleźli się w miejscu zbrodni, musiało to wywołać potężny wstrząs psychiczny. Aby żyć dalej z pamięcią tamtych wydarzeń, musieli osłonić rzeczywistość mitem" - napisał we wstępie Jacek Kuroń. Bikont udało się odkłamać mity, odtworzyć nastrój czasu przed i po mordzie.
    Marta Sawicka
    Anna Bikont: "My z Jedwabnego", Prószyński i S-ka, 2004 r.


Kino
  • Żona, kochanka, jej mąż i jego przyjaciel
    Przystojnemu czarnoskóremu szefowi policji w miasteczku Banyan Key na Florydzie rozpada się małżeństwo. Bohater szuka pocieszenia w ramionach równie atrakcyjnej żony kolegi. Ta wyznaje mu, że jest chora na raka. To zaledwie początek sensacyjnego z nazwy filmu z laureatem dwóch Oscarów Denzelem Washingtonem w roli głównej. Kolejne sekwencje to dość opieszała pogoń za prawdą, kochanką, jej mężem i jego kolegą oraz równie mizerna ucieczka przed żoną, agentami FBI i mnożącymi się świadkami przestępstwa. Całość wieńczy stereotypowy happy end bez odrobiny suspensu. Niewiele to, jak na Washingtona, a także słabiutko, jak na dobrą sensację.
    Agnieszka Kozik
    "Wyścig z czasem", reż. Carl Franklin, SPI 2004 r.


Muzyka
  • Plexi Pank
    Myślisz może, że więcej coś znaczysz, bo masz rozum, dwie ręce i chęć" - śpiewało w latach 80. pół Polski, a drugie pół włączało się w refrenie, wykrzykując zgodnym głosem tytułowy wers "Mniej niż zerooo!!". Ojcowie przeboju i sukcesu zespołu Lady Pank - Andrzej Mogielnicki, Jan Borysewicz oraz wokalista Janusz Panasewicz - zaatakowali po raz kolejny płytą "Teraz". Problemem jest to, że "teraz" nic nie jest takie, jak dawniej. Głos Panasewicza, który nigdy ideału nie sięgał, stracił dawną moc i charakterystyczne brzmienie. W tekstach Mogielnickiego brakuje dawnej przewrotności, humoru i porównań takich, jak "zapłacony ciałem kolorowy slajd". Częstochowskie rymy piosenek bardziej przypominają dziecięce wyliczanki niż dawne przeboje. "Hejahej/ Co jest dziś dla ciebie sexy?/ Hejahej/ Czy już sam nie jesteś plexi?" - śpiewa zadowolony męski chórek, a jednostajna, zbudowana z powtarzających się identycznych fraz muzyka Borysewicza wieńczy aktualny wizerunek grupy Lady Pank, a może już raczej Plexi Pank.
    Agnieszka Kozik
    Lady Pank: "Teraz", BMG Poland 2004 r.
Okładka tygodnika WPROST: 29/2004
Więcej możesz przeczytać w 29/2004 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

Czytaj także