Prałat przeprasza za wiernych

Prałat przeprasza za wiernych

Ks. prałat Henryk Jankowski przeprosił za atak na dziennikarza Polsatu po niedzielnej mszy w bazylice św. Brygidy.
Jego zdaniem być może komuś zależało na wojnie mediów z bazyliką św. Brygidy.

Tuż po niedzielnej mszy zwolennicy proboszcza zaatakowali operatora Polsatu Mateusza Kaczyńskiego. Przewrócono go i  poturbowano, na szczęście nic mu się nie stało. Szarpano i  przepychano także fotoreporterów z gazet. Przedstawicieli mediów obrzucano wyzwiskami. Przed nabożeństwem dwóch mężczyzn zaatakowało również dziennikarza Polskiej Agencji Prasowej. Reporter został odepchnięty. Wyrwano i zniszczono mu notatki.

Jankowski powiedział w poniedziałek dziennikarzom, że o tym, "że doszło do jakiegoś incydentu", dowiedział się w niedzielę po południu. Prałatowi w poniedziałek pokazano materiał nagrany przez operatora podczas szamotaniny.

"Materiał, który państwo mają, jest treścią ogółu ludzi pyskujących na placu, także nie wiadomo, co, gdzie, kto. Uważam, że jest to jakaś prowokacja. W stosunku do was mogę wyrazić ubolewanie, szczególnie poszkodowanej osoby. Pod względem nawet i moralnym słówka, które padały, są nielicujące godności katolika, szczególnie Polaka. I dlatego mogę jedynie Polsat przeprosić w imieniu tych, którzy dopuścili się tego przestępstwa" - powiedział Jankowski.

Dodał, że potrzebne są media uczciwe i rzetelne, ale w tej sytuacji "być może właśnie to była prowokacja". "Może komuś zależało na tym, żeby rozpocząć wojnę między mediami a kościołem św. Brygidy" - powiedział.

Pytany, czy będzie apelował o spokój do wiernych powiedział, że nie musi, bo "zawsze spokój był".

"Za taką sytuację, jaka miała miejsce na placu kościelnym, nie biorę odpowiedzialności całkowitej, ale ci ludzie wyszli z  kościoła i powinni zrozumieć, że to jest miejsce kultu. Dziękuję tym ludziom, którzy przyszli wczoraj, za poparcie (...), ale nie można pozwolić na takie opluwanie, czy okazać wzgardę" - dodał.

Według niego na atak nie miało wpływu wystąpienie podczas mszy posłanki Samoobrony Danuty Hojarskiej. Mówiła ona, m.in., że Samoobrona, która potrafiła zablokować mównicę sejmową, będzie także umiała zamknąć usta tym dziennikarzom, którzy opluwają Jankowskiego.

Przebywający od poniedziałku na urlopie Mateusz Kaczyński powiedział PAP, że nie wie jeszcze, czy wystąpi o ściganie sprawców napaści.

"Zastanawiam się jednak nad zgłoszeniem tej sprawy, bo nie chciałbym, by takie ataki na dziennikarzy zdarzały się w przyszłości" - dodał.

Do przeprosin ks. Jankowskiego nie chciał się odnieść, ponieważ -  jak na razie - ich nie słyszał.

Gdańska Prokuratura Okręgowa od 27 lipca prowadzi dochodzenie w sprawie molestowania seksualnego nieletniego. O wątku domniemanego wykorzystywania 16-letniego w tej chwili Sławomira R. z Gdańska powiadomił prokuraturę miejscowy sąd rodzinny. Szef nadzorującej śledztwo Prokuratury Apelacyjnej w  Gdańsku Janusz Kaczmarek potwierdził w ubiegły poniedziałek, że  zeznania matki jednego z chłopców wskazują na proboszcza parafii św. Brygidy w Gdańsku.

ss, pap

Czytaj także

 0