Kajakarki na medal (aktl.)

Kajakarki na medal (aktl.)

Aneta Pastuszka i Beata Sokołowska-Kulesza w wyścigu K-2 na 500 metrów - ostatnim finale olimpijskich zawodów kajakowych - wywalczyły brązowy medal.
Poza ich zasięgiem były zdobywczynie złotego medalu, Węgierki Katalin Kovacs i  Natasa Janics, ale Polki rywalizowały o srebrny medal z Niemkami Birgit Fischer i Carolin Leonhardt. Nieznacznie przegrały tę  walkę.

42-letnia Fischer wywalczyła 12. medal olimpijski, czwarty srebrny obok ośmiu złotych i awansowała na piąte miejsce w  klasyfikacji multimedalistów w historii letnich igrzysk olimpijskich, biorąc pod uwagę wszystkie dyscypliny sportowe.

Brąz dwójki kobiet jest powtórzeniem ich sukcesu sprzed czterech lat w Sydney i jedynym medalem wywalczonym przez polską ekipę kajakową na torze Schinias. W sobotę startowały jeszcze dwie polskie osady, ale żadnej z nich nie udało się wywalczyć miejsca na podium. Kajakarze Marek Twardowski i Adam Wysocki finale K-2 na 500 m minimalnie przegrali walkę o medale srebrny i brązowy z osadami Australii i Białorusi. Zwyciężyli zdecydowanie Niemcy. Z kolei mistrzowie świata w C-2 na 500 m, Paweł Baraszkiewicz i Daniel Jędraszko zajęli ostatnie, dziewiąte miejsce. W tym wyścigu zwyciężyła osada Chin.

Pastuszka i Sokołowska-Kulesza uratowały polską ekipę przed blamażem. Przed wyjazdem do Aten właśnie kajakarzy uważano za  jeden z silniejszych punktów reprezentacji. Upoważniały do tego ich wyniki w okresie między igrzyskami. Co roku w mistrzostwach świata - w Poznaniu, Sewilli i Gainesville zdobywali bardzo dużo medali, także w konkurencjach olimpijskich. Rok temu wrócili z USA z dziesięcioma medalami, w tym czterema najcenniejszymi w tych konkurencjach: złotym Baraszkiewicza i Jędraszki, srebrnym czwórki kobiet oraz dwoma brązowymi - dwójki kobiet i Pastuszki w jedynce.

Na torze w Schinias Polacy ponieśli jednak sromotną klęskę. Największy zawód sprawili w sobotni poranek Baraszkiewicz i Jędraszko, którzy wyraźnie nie trafili z formą. Ostatnie miejsce mistrzów świata i  wicemistrzów olimpijskich z Sydney jest jedną z większych niespodzianek zawodów olimpijskich.

Zgodnie z przewidywaniami największe sukcesy w kajakarstwie odnieśli Niemcy - 4 złote medale, i Wegrzy - 3 złote. Po jednym tytule mistrzowskim zdobyli reprezentanci Norwegii, Hiszpanii, Szwecji, Kanady i Chin. Za niespodziankę można uznać złoty medal Chińczyków w C-2 500 m, choć w zawodach Pucharu Świata w Duisburgu wygrali z Baraszkiewiczem i Jędraszką. Trenerem reprezentacji Chin jest Polak Marek Ploch.

********************

Aneta Pastuszka i Beata Sokołowska-Kulesza pływają razem od ośmiu lat, ale z  przerwami. Do startu w Atenach zaczęły przygotowywać się od 2003 roku. Rok wcześniej Beata wzięła rozbrat ze sportem, wyszła za mąż i urodziła córeczkę.

Obie medalistki pochodzą z Gorzowa Wielkopolskiego i rozpoczynały karierę w miejscowym klubie Znicz. Sokołowska-Kulesza widziała z  okna mieszkania rodziców tor i trenujących kajakarzy. Po raz pierwszy wsiadła do kajaka w wieku 12 lat. Początkowo opiekował się nią trener Piotr Głażewski, który dzisiaj jest trenerem kadry. Od kilku lat w klubie MKKS Gorzów, któremu pozostała wierna od  początku kariery, jej trenerką jest Krystyna Głażewska.

Pastuszkę namówiła do uprawiania kajakarstwa nauczycielka wychowania fizycznego z podstawówki. "Sport mnie zawsze interesował, chodziłam na zajęcia SKS, biegałam, grałam w  koszykówkę i siatkówkę. Ale już po pierwszych zajęciach w Zniczu zakochałam się w kajakach i zostało mi to do dzisiaj".

Obecnie Pastuszka trenuje w Posnanii Poznań, gdzie jej trenerem jest Piotr Lewandowicz. W kadrze jest pod opieką Piotra Głażewskiego. W roku ponad 250 dni spędza z dala od domu. Czas wolny, choć ma go bardzo mało, lubi spędzać w domowym zaciszu. Słucha muzyki, rozwiązuje krzyżówki, ogląda filmy akcji, spotyka się z przyjaciółmi. Lubi także pojeździć na rolkach, uważa to za dobrą formę treningu. Gdy ma czas, przygotowuje dla gości zupę pomidorową według własnego przepisu. Na życie osobiste na razie jednak nie ma wiele czasu. Na to - jak sądzi - przyjdzie czas po  Atenach. Wtedy chce założyć rodzinę, mieć dzieci. Od października 26-letnia Aneta Pastuszka rozpoczyna studia wyższe na wydziale logistyki europejskiej w Wyższej Szkole Logistyki w Poznaniu.

30-letnia Beata Sokołowska-Kulesza po zakończeniu kariery sportowej nie widzi siebie w roli trenera. Ze sportem oczywiście całkiem kontaktu nie  zerwie, ale chce się zajmować czymś innym.

"Moim marzeniem jest zostać projektantką wnętrz, interesuje mnie także psychologia - powiedziała. - Ale nie tylko. Uwielbiam nurkować, to moja druga pasja sportowa. Szkoda tylko, że nie mam na nią wiele czasu. W wolnych chwilach słucham jazzu, lubię czytać".

Jej dewizą życiową jest dążyć do celu, ale nie za wszelką cenę. Zrealizowała się już w sporcie, teraz chce osiągnąć sukces w życiu zawodowym i rodzinnym. Największe wspólne osiągnięcia:

igrzyska olimpijskie: K-2 500: 3 m. (2000, 2004) K-4 500: 4 m. (2000)

mistrzostwa świata: K-2 500: 1 m. (1999), 2 m. (2001), 3 m. (2003)

em, pap

Czytaj także

 0