Wirtualny bank

Wirtualny bank

Bankowy przelew w Internecie kosztuje sto razy mniej niż operacja dokonana w tradycyjny sposób
Internetowy bank nie potrzebuje siedziby, skarbca, oddziałów, okienek z kasjerkami. Nie ma w takim banku kolejek. Jest czynny 365 dni w roku. "Tradycyjne banki muszą się dostosować do wymagań epoki Internetu" - powiedział Lawrence Weinbach, prezes firmy Unisys, na konferencji zorganizowanej w budynku nieczynnego już banku w Nowym Jorku. W Polsce, niestety, na palcach jednej ręki można policzyć banki, które odważyły się zaoferować internautom więcej niż reklamę swoich usług. Nie ulega jednak wątpliwości, że boom internetowy w polskiej bankowości to kwestia najbliższych miesięcy. Nieoficjalnie mówi się, że banki czekają z uruchomieniem wirtualnych oddziałów do stycznia - gdy będzie już wiadomo, że uporały się z problemem roku 2000.

W Stanach Zjednoczonych i Europie Zachodniej ok. 75 proc. banków umożliwia swoim klientom dokonywanie transakcji za pośrednictwem Internetu. W Polsce dostęp do informacji o środkach na koncie lub możliwość dokonywania operacji przy użyciu standardowej przeglądarki internetowej na razie oferują Bank Pekao, Bank Przemysłowo-Handlowy, Wielkopolski Bank Kredytowy oraz PKO BP.
Dwa pierwsze otworzyły oddziały elektroniczne, w których można dokonać wszystkich standardowych operacji. W dowolnym miejscu na świecie klienci mogą nie tylko sprawdzić stan konta, ale także złożyć dyspozycję przelewu, założyć terminową lokatę czy wystąpić o pożyczkę. Pekao do października oferował w sieci jedynie dostęp do środków zgromadzonych na tradycyjnym rachunku. Obecnie Eurokonto WWW jest samodzielną i niezależną od innych kont ofertą banku, dlatego jego posiadacze mogą otrzymać czeki i karty płatnicze. W celu rozpowszechnienia nowej usługi bank premiuje klientów, którzy zdecydują się na otwarcie Eurokonta WWW, atrakcyjnym systemem opłat za korzystanie z rachunku (czasowe zwolnienie z opłat za prowadzenie konta i niższa prowizja za przelewy). Do tej pory z oferty banku skorzystało ok. 3 tys. osób. Ósmego listopada otwarto Sez@m BPH. W ramach promocji bank oferuje możliwość tanich zakupów w wirtualnym sklepie Optimusa. Klient będzie mógł wtedy praktycznie sprawdzić, jak jego pieniądze krążą w wirtualnej przestrzeni - zakupy bowiem bank rozliczy elektronicznie za pośrednictwem konta Sez@m.
WBK i PKO BP na razie udostępniają swoim klientom tylko możliwość sprawdzenia salda i wglądu w historię rachunku. Osoby, które zdecydują się na założenie konta w którymś z tych banków, mogą wybrać bardziej dogodną dla siebie formę otrzymywania informacji. Klienci WBK przeglądają listę ostatnich transakcji w dowolnej przeglądarce internetowej, zaś PKO BP wysyła e-maile z taką informacją. Użytkownikiem usług internetowych może być każdy posiadacz rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, który złoży w banku dyspozycje przekazywania informacji on line.
Niektóre banki oferują usługi zbliżone do bankowości internetowej. Możliwość elektronicznej komunikacji z bankiem mają m.in. klienci Banku Śląskiego. Użytkownik systemu HomeCash zostaje wyposażony przez bank w program do obsługi rachunku; połączenie za pomocą modemu z bankiem umożliwia otrzymywanie wyciągów z konta, dostęp do historii rachunków bankowych i dokonywanie przelewów przez całą dobę. Firmy mogą ponadto zintegrować oprogramowanie z posiadanym systemem finansowo-księgowym. HomeCash funkcjonuje od dwóch miesięcy - w tym czasie skorzystało z niego 4,5 tys. klientów Banku Śląskiego.
- Internet to dla firmy nie tylko wizytówka, to także całkiem nowy kanał dystrybucji produktów oraz usług i właśnie tak powinien być reklamowany - uważa Christopher Modzelewski, wiceprezes Global eMarketing. Niestety, tylko niektóre banki oferują ograniczony zestaw usług elektronicznych, na przykład przelicznik kursów, sprawdzanie stanu konta, elektroniczną obsługę klienta czy wreszcie wspomniany wyżej home banking. Plan minimum to szybkie odpowiadanie na e-maile obecnych i potencjalnych klientów. Polscy bankowcy nie mają tej świadomości - z przygotowanego przez Global eMarketing raportu "Polskie banki w Internecie" wynika, że tylko pięć spośród 40 najważniejszych banków w Polsce udzieliło odpowiedzi na przysłane pocztą elektroniczną pytanie klienta. Pierwsza odpowiedź nadeszła po trzech dniach.
W krajach, w których Internet jest w powszechnym użyciu, klient w elektronicznych oddziałach banku może ponadto regulować rachunki, zarządzać swoimi finansami, ubiegać się o karty kredytowe, pożyczki czy kredyt hipoteczny. Istnieją też banki całkowicie wirtualne - nie mające realnej siedziby i obsługujące wszystkie transakcje za pośrednictwem Internetu. W Stanach Zjednoczonych 82 proc. firm zajmujących się usługami finansowymi działa także w Internecie, a informacji o kredytach hipotecznych lub kartach kredytowych poszukiwało w sieci 29 proc. amerykańskich internautów. Wśród tych ostatnich aż 30 proc. złożyło on line wniosek o wydanie karty kredytowej. Realizacja typowej transakcji bankowej kosztuje 1,07 USD. Ta sama operacja przeprowadzona drogą elektroniczną kosztuje centa. Różnica powyższa nieuchronnie skazuje na zagładę wszystkie banki, które nie znajdą się w Internecie.
Okładka tygodnika WPROST: 46/1999
Więcej możesz przeczytać w 46/1999 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0