Od Chiraca do Borella

Od Chiraca do Borella

Przewodniczący europarlamentu Josep Borell nie doczeka się od polskiego MSZ przyznania, że nie powiedział tego, co powiedział o Polsce.
Mimo przyznania, że notatka polskiego dyplomaty nie była (bo nie mogła być) dokładnym tłumaczeniem madryckiego wystąpienia Borella, szef polskiej dyplomacji Adam Daniel Rotfeld podkreślił, że "w sposób bardzo rzetelny" oddała ona myśli Borella i choć "w jednym, czy w dwóch miejscach" są dodane zdania, których podczas grudniowego wykładu Borrell nie powiedział, "są inne wywiady, gdzie te zdania były". Trudno o bardziej jednoznaczną odmowę przyznania racji hiszpańskiemu politykowi w języku dyplomatycznym.

- Nie ma o co kruszyć kopii - próbuje łagodzić zapędy niektórych polskich europarlamentarzystów, domagających się dymisji przewodniczącego PE, minister Rotfeld. Być może. Choć porównując mimo wszystko pojednawcze gesty Borella - telefon do prezydenta Kwaśniewskiego, wyjaśnienia i  zaproszenie polskich eurodeputowanych na kolację - z zachowaniem Chiraca po jego słynnym stwierdzeniu, że Polacy stracili okazję, by siedzieć cicho - wygląda na to, że ta może nawet zbyt nerwowa reakcja na jego słowa w ostatecznym rozrachunku jednak się opłaciła.

Elżbieta Majewska

Czytaj także

 0