Nagroda za uległość

Nagroda za uległość

Dodano:   /  Zmieniono: 
Gwałtowna wolta w polityce zagranicznej Hiszpanii, jaka dokonała się po ubiegłorocznym zwycięstwie socjalistów José Luisa Rodrígueza Zapatero, pozwala jej zdobyć poklask w Europie. Ale Hiszpanie sprzedają się za niską cenę.
Zapatero wycofał wojska hiszpańskie z Iraku oraz poparł projekt eurokonstytucji. Nieważne, że stracił w ten sposób przyjaźń z USA oraz stracił możliwość wpływu na decyzje podejmowane w Unii Europejskiej, co dawał mu system głosowania uchwalony w Nicei (konstytucja go znosi). W zamian zyskał możliwość spotykania się co jakiś czas z Jacquesem Chirakiem i Gerhardem Schroederem oraz ich poparcie w takich kwestiach jak spór o stosunki z Kubą.

Hiszpanii zależy na dobrych układach z Kubą, bowiem na wyspie zainwestowała kilka miliardów dolarów. Madryt zapomina jednak o czymś innym - nie istnieje coś takiego jak przyjaźń Hiszpanii i Francji. Życzliwe poklepywanie po plecach Zapatero przez Chiraka nie znaczy kompletnie nic; może oprócz przymykania oczu w kwestiach tak marginalnych dla UE jak prawa człowieka na Kubie. Dla Paryża i Berlina Madryt jest narzędziem pomagającym zdobyć większość w UE. Chirakowi i Schroederowi można tylko pogratulować sukcesów dyplomatycznych - kupili sobie uległość Madrytu za bardzo niewielką cenę.

Agaton Koziński

 0

Czytaj także