Instytuty Nasza Szkapa

Instytuty Nasza Szkapa

Dodano:   /  Zmieniono: 
Instytuty polskie zamiast promować naszą kulturę, obrzydzają ją obywatelom państw, w których działają

Polska jest taką potęgą kulturalną jak polskie instytuty miejscem promocji naszej kultury. Polska kultura nie ma wiele do pokazania, a to niewiele jest prezentowane za granicą w sposób wręcz odstręczający. Odpowiadające za promocję polskiej kultury instytuty to po prostu biurokratyczne przybudówki placówek dyplomatycznych. Najlepiej im wychodzi pozorowanie działalności. Znakiem instytutów mogłaby być nasza szkapa z opowiadania Konopnickiej. Nudne i źle zorganizowane imprezy polskich placówek nie są w stanie zainteresować obcokrajowca. Dobrej i średniej sztuki mają oni pod dostatkiem. Po co więc utrzymywać dwadzieścia placówek i podtrzymywać złudzenie efektywnej promocji Polski? Zwłaszcza że przy naszych ambasadach i tak działają wydziały kultury, zazwyczaj toczące boje z miejscowymi instytutami polskimi.

Mrzonki o potędze
Instytuty polskie (wcześniej instytuty kultury polskiej) nawiązują do przedwojnia: w 1938 r. powstał pierwszy tego typu ośrodek w Londynie. W czasach PRL instytuty były bojkotowane przez emigrację, a dla mieszkańców Paryża czy Rzymu nie stanowiły żadnej atrakcji. Dopiero po 1989 r. przyciągnęły odwiedzających - na fali zainteresowania Polską. Dziś, gdy dostęp do informacji jest nieograniczony, formuła instytutów jest co najmniej anachroniczna. Nawet ich lokalizacja ma się nijak do faktycznego zainteresowania Polską mieszkańców danego kraju. W państwach powstałych po rozpadzie ZSRR, gdzie zainteresowanie Polską jest znacznie większe niż na Zachodzie, placówek jest za mało i dysponują zbyt niskimi budżetami. O działalności instytutu w Kijowie nie słyszeli nawet miejscowi dziennikarze. Swego ośrodka nie mamy w stolicy Unii Europejskiej Brukseli czy w przychylnej Polsce i zainteresowanej naszą kulturą Japonii. Zamiast tego stajemy do z góry przegranego wyścigu z galeriami sztuki współczesnej tak silnych ośrodków, jak Nowy Jork, Londyn czy Berlin. Można mówić o rywalizacji właściwie tylko w dziedzinie sztuki, bo inne funkcje instytutów - polityczna czy promowanie polskiej nauki - są marginesem ich działalności.
Szefowie instytutów polskich narzekają, że mają za mały budżet. Bo 4 mln euro to kwota do podziału na 160 placówek dyplomatycznych (w tym dwudziestu instytutów polskich), podczas gdy hiszpański Instytut Cervantesa dysponuje mniej więcej 50 mln euro rocznie. Przykładowo nowojorski instytut, który swe biuro ma w samym Empire State na Piątej Alei, na całoroczną działalność otrzymał zaledwie 360 tysięcy złotych. - Nie ma najmniejszego sensu utrzymywanie placówek, w których koszty stałe przewyższają budżety na promocję. Skoro obecne ośrodki nie są silnym magnesem dla obcokrajowców, to trzeba je zlikwidować, a w to miejsce powołać operatywnych ludzi kultury. A tak działa się półśrodkami i podtrzymuje iluzje - mówi "Wprost" Bogusław Sonik, eurodeputowany, dyrektor paryskiego instytutu polskiego w latach 1990-1996.

Instytut nieudaczników
- Szefowa berlińskiego instytutu polskiego to arogancki bufon. Uważam, że pracownicy kierowanej przez nią placówki są niekontaktowymi pyszałkami, a tacy ludzie promocją nie powinni się zajmować - tak niemiecki dziennikarz Clemens Scholl mówi "Wprost" o Instytucie Polskim w Berlinie i jego dyrektorce Joannie Kiliszek. Inni nasi niemieccy rozmówcy berlińską placówkę nazywali najczęściej "instytutem antypromocji Polski". Dziwią się, że berliński ośrodek zrezygnował z kursów języka polskiego, a promuje wyłącznie polską sztukę nowoczesną, która prawie niczym nie różni się od niemieckiej. W instytucie wyjaśniono nam, że kursy językowe organizuje wiele innych instytucji w mieście, dlatego w budynku instytutu to tylko niepotrzebne zamieszanie i tłok. Tymczasem Niemcy jeśli już przychodzili do instytutu, to głównie po to, by uczyć się polskiego języka. - Nie prowadzimy kursów, bo nie mogliśmy wydawać certyfikatów - tłumaczy dyrektor Kiliszek. Wyjaśnienie to jest mało przekonujące, bo inne instytuty poradziły sobie z brakiem certyfikacji. Poza tym natłok petentów mógłby zniszczyć właśnie oddaną do użytku nową siedzibę instytutu przy Burgstrasse. Poprzednia miała jeszcze lepszą lokalizację, ale budynek miał podobno nieciekawą architekturę. Dyrektor Kiliszek słynie zresztą z upodobania do przenoszenia się do nowych siedzib. Gdy była szefową instytutu w Lipsku, również zaordynowała kosztowną przeprowadzkę.
- Chociaż przeprowadziliśmy się do nowego budynku, to płacimy teraz jedną trzecią poprzedniego czynszu. Wprawdzie nie pamiętam, ile to kosztowało, ale suma nie mogła być większa niż kilkanaście tysięcy złotych - broni się Kiliszek.
Problem w tym, że polską kulturę w Berlinie najlepiej promuje się w miejscowych klubach jazzowych i kinach offowych, więc nowa siedziba jest tylko zbytkiem dla urzędników. Dyrektor Kiliszek i jej pracownicy powinni więc się ograniczyć do pozyskiwania sponsorów. To, czego nie robi Instytut Polski w Berlinie, robią prywatne placówki prowadzone przez Polaków - jak galeria DigiTouch czy Związek Polskich Nieudaczników urzędujący w lubianym przez Niemców i tłumnie odwiedzanym Klubie Polskich Nieudaczników. Związek organizuje prawie 200 imprez rocznie. Fundusze na tę działalność pochodzą z członkowskich składek i działalności klubu. - Nie wiem, co się dzieje z pieniędzmi, które polscy podatnicy przekazują na promocję kultury w Berlinie. Tu odbywa się bardzo mało polskich imprez. A tegoroczny Rok Polski w Niemczech, zapowiadany głównie w polskich mediach, jest całkowicie niezauważony i niewypromowany - mówi "Wprost" Adam Gusowski, muzyk zaangażowany w działalność "nieudaczników". Klub zgłosił przed rokiem do MSZ propozycję zorganizowania 46 imprez w ramach Roku Polskiego w Niemczech i do dziś nie otrzymał odpowiedzi.
Julia Starczewska, właścicielka polskiej galerii DigiTouch, która po zaledwie dwóch latach działalności na tamtejszym rynku jest wymieniana w dziesiątce najlepszych berlińskich placówek tego typu, mówi, że instytut polski ani nie nawiązał z nią kontaktu, ani nie interesuje się polskimi inicjatywami w Berlinie.

Mutant im. Adama Mickiewicza
Obrońcy instytutów polskich powołują się na wzory British Council, hiszpańskich instytutów Cervantesa czy niemieckich instytutów Goethego. Tyle że te placówki po pierwsze, reprezentują kultury znacznie silniejsze od naszej, a po drugie - ich istnienie uzasadnia mocna pozycja ich języków w innych krajach. Tymczasem popyt na polski język i naszą kulturę jest na świecie minimalny.
Po to, by efektywnie promować Polskę za granicą i koordynować działania instytutów polskich, powołano Instytut im. Adama Mickiewicza. Minister kultury Waldemar Dąbrowski dołączył do Instytutu im. Adama Mickiewicza zaplecze w postaci Narodowego Centrum Kultury, nastawionego na promocję kultury w kraju. Mutant pod nazwą Instytut im. Adama Mickiewicza przyjął na siebie tyle obowiązków, że w praktyce nie zajmuje się niczym. - W ciągu czterech lat mojej kadencji nie miałem żadnej pomocy z ich strony. Mam wątpliwości, czy on w ogóle istnieje - mówi "Wprost" Andrzej Papierz, szef Instytutu Polskiego w Sofii.
Instytut im. Adama Mickiewicza żadną miarą nie przypomina Instytutu Cervantesa. Ten ostatni realizuje spójną wizję promocji Hiszpanii, ma też świetny program nadzorowany przez sztab specjalistów. - Nie zajmujemy się tylko kulturą, ale także takimi sprawami, jak nauka i edukacja. Instytut Cervantesa jest placówką do wielotorowej promocji Hiszpanii - mówi "Wprost" Josep Maria de Sagarra, dyrektor Instytutu Cervantesa w Budapeszcie, były szef warszawskiego Instytutu Cervantesa.

Menedżerowie kontra urzędnicy
Grzechem instytutów polskich jest to, że ich dyrektorami są urzędnicy, a nie menedżerowie. Decyduje o tym ustawa o służbie zagranicznej z 2001 r., nakładająca na dyrektorów instytutów obowiązek posiadania stopnia dyplomatycznego. Każdy kandydat musi więc zdać egzamin dyplomatyczno-konsularny. - Urzędnicy na takie stanowiska się nie nadają. Chcieliśmy zmienić ten kuriozalny zapis w rozporządzeniu, ale dwukrotnie zostało to zablokowane przez Urząd Służby Cywilnej - mówi "Wprost" Agnieszka Wielowieyska, dyrektor departamentu promocji MSZ.
Menedżerowie kultury dążący do osiągnięcia zysku (można by ogłosić przetarg na promocję Polski w konkretnej metropolii) znaleźliby sposób na skuteczną promocję naszego kraju i jego kultury. Zamiast silić się na udowadniane światu, że nasza kultura jest wyjątkowa i potężna, należałoby najpierw sprowadzać za granicę rzeczy, na które jest popyt. Mamy przecież dobrych rzemieślników sztuki - jak malarze Maciej Świeszewski czy Krzysztof Izdebski i Janusz Janowski, którzy mają szanse sprzedawać się (także dlatego, że tanio) na rynku amerykańskim, brytyjskim, niemieckim czy japońskim.
Menedżerem polskiej kultury (na własną rękę i odpowiedzialność) jest Polka Izabella Kay. Jej agencja Vernissage jest dziś najlepszym promotorem polskiej sztuki na Wyspach Brytyjskich. Dzięki Kay w prestiżowej Bloxham Gallery wystawiają swoje prace artyści znad Wisły. - W Londynie liczy się dobre rzemiosło, więc wyszukuję i sprowadzam artystów rzemieślników z Polski, którzy są dobrzy i tani jak na brytyjskie ceny - mówi "Wprost" Izabella Kay. Wypromowała już w Londynie Marttę Węg czy Kaję Solecką, które sprzedają na pniu swoje prace. O tym, że nawet w obecnych warunkach można dobrze promować polską kulturę, przekonuje Instytut Polski w Nowym Jorku. Z budżetu państwa instytut otrzymuje około 300 tys. zł, co wystarcza na jedną dobrą imprezę. Tymczasem instytut organizuje ich około pięćdziesięciu rocznie. Po prostu szefowie placówki znajdują amerykańskich sponsorów. Dzięki temu polska kultura zaistniała już m.in. w słynnej MoMa czy w Lincoln Center. - Pieniędzy z dotacji używamy tylko jako wkładu w zainicjowanie imprezy - reszta pochodzi od sponsorów. Jeśli oferta nie zainteresuje amerykańskiej publiczności, nikt tego nie kupi. Kultura powinna podlegać rynkowej weryfikacji - mówi "Wprost" Monika Fabijańska, pełniąca obowiązki dyrektor nowojorskiego instytutu.
Nie wozi się drzew do lasu, dlatego wystawy sztuki współczesnej, na których głównie opiera się promocja Polski, nie mogą wyróżnić naszego kraju na tle innych. Najpierw trzeba zbudować brand Polski. Doskonałym tego przykładem jest koncepcja promocji Polski na tegorocznym Expo. W polskim pawilonie można oglądać monumentalny fortepian ze szkła nawiązujący do znanej i cenionej w Japonii muzyki Chopina oraz wnętrza kopalni soli w Wieliczce. Chodzi o to, żeby widza najpierw zaintrygować, przekonać, że Polska jest realnym bytem, a potem przedstawić praktyczną ofertę. Nie muszą tego robić dotowane z budżetu instytuty. Może to robić każdy, byleby dobrze, a najlepiej z zyskiem, bo to mobilizuje do powstawania ciekawych pomysłów.
Więcej możesz przeczytać w 24/2005 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.

Spis treści tygodnika Wprost nr 24/2005 (1176)

  • Wprost od czytelników19 cze 2005PLAGA BŁĘDÓW MEDYCZNYCH Zainspirowany artykułem "Plaga błźdów medycznych" ( nr 23) chciałbym poinformować, że w wielu krajach Europy istnieje system formularzy objaśniających dla pacjentów poddawanych zabiegom...3
  • Na stronie19 cze 2005Tylko miernota może sobie na wszystko pozwalać. I sobie pozwala3
  • Skaner19 cze 2005MAREK BELKA - AGENT BELCH? Marek Belka został zarejestrowany przez wywiad PRL jako agent o kryptonimie Belch. Z teczki, która z Instytutu Pamięci Narodowej trafiła do komisji śledczej ds. PKN Orlen, wynika, że w latach 80., będąc na...6
  • Dossier19 cze 2005LECH WAŁĘSA były prezydent RP "Jak geje i ludzie ich pokroju chcą sobie paradować, to niech sobie wybudują nową Warszawę. Tę wybudowali ludzie biali i mają do niej prawo" Radio Tok FM ROMAN GIERTYCH lider LPR "W dzienniku...7
  • Sawka czatuje19 cze 20058
  • Playback19 cze 200511
  • Poczta19 cze 2005KRYPTONIM "TRUTEŃ" W artykule "Kryptonim `Truteń`" ( nr 23) "Wprost" przedstawia sprawę rzekomych kontaktów mego ojca Jędrzeja ze służbami specjalnymi PRL jako sensację. Zwracam uwagę, że o sprawie pisałem już...11
  • Nałęcz - Kontrrewolucja moralna19 cze 2005Lech Kaczyński wpisał Polskę na niechlubną listę krajów cierpiących na deficyt wolności Lech Kaczyński nie wystawił Polsce dobrego świadectwa, odmawiając zgody na zorganizowanie Parady Równości w Warszawie. Dostarczył ważny dowód nieprzyjaciołom,...12
  • Okiem barbarzyńcy - Szkoła insynuacji19 cze 2005Przeciwników rozliczenia przeszłości nie interesuje zawartość archiwów IPN, ale ukryte motywy tego, kto ją ujawnił Mamy się czym szczycić. Jak świat długi i szeroki dziennikarze nic tylko by ujawniali. A w Polsce na odwrót. W Polsce wiedzą, że...13
  • Z życia koalicji19 cze 2005  NOWY SZEF SLD PODPADŁ "TRYBUNIE". Wojciech Olejniczak dość nierozsądnie wyznał, że jest katolikiem. Co prawda tolerancyjnym, ale jednak wierzącym. "Trybuna" labiedzi, że ta deklaracja czyni z sojuszu siłę bardziej...14
  • Z życia opozycji19 cze 2005  STANISŁAW TYMIŃSKI WRÓCIŁ. Panie Tadeuszu, musi pan kandydować! JUŻ JEST! PSL wreszcie wybrało swojego kandydata na prezydenta. Został nim Jarosław Kalinowski, który ma wszystko, co prawdziwie polski prezydent mieć powinien:...15
  • Fotoplastykon19 cze 2005© H. Sawka www.przyssawka.pl16
  • 50 największych opiniotwórców19 cze 2005Spontaniczne manifestacje po śmierci Jana Pawła II pokazały, jak głęboka jest potrzeba autentycznego, osadzonego w zakorzenionych wartościach autorytetu Nowoczesność, a zwłaszcza późna nowoczesność, w której żyjemy, jest epoką kryzysu autorytetów...18
  • Kościół Dziwisza19 cze 2005Po śmierci papieża polski Kościół nie straci swoich wpływów w Kościele powszechnym, lecz jeszcze je poszerzy Miała być powszechna depresja, histeria, odwrócenie się ludzi od Kościoła, a nawet schizma w wykonaniu zwolenników Radia Maryja....32
  • Hejmo SA19 cze 2005Ojciec Konrad Hejmo ma pełną kontrolę nad domem polskiego pielgrzyma w Rzymie Ojciec Konrad Hejmo nie jest już opiekunem polskich pielgrzymów. Nadal pozostaje jednak dyrektorem domu polskiego pielgrzyma przy Via Monti 1 w Rzymie. Z funkcji...35
  • Rezydent Wolski19 cze 2005Czy generał Jaruzelski panicznie boi się Rosjan, bo wie co mają na niego w Moskwie? Jarosław Jakimczyk Krzysztof Łoziński W historii każdego narodu są plamy", ale "najważniejszą lekcją z tej historii jest to, by się ona już nie...36
  • Giełda19 cze 2005Hossa Świat Bulgarian dream Prawie dwukrotnie wzbogacili się Bułgarzy w ciągu ostatnich czterech lat - wynika z wyliczeń agencji Industry Watch. Jest to głównie zasługa wzrostu cen nieruchomości. Stanowią one 80 proc. wartości majątku...44
  • Jeep cherokee za ćwierć ceny19 cze 2005W Chinach pełną parą pracuje około 50 dużych fabryk samochodów i setki mniejszych Poamerykańskim i europejskim rynku odzieżowym Chińczycy mogą opanować także rynek motoryzacyjny! Brzmi to jak fantazja, choć nie dla nieco szalonego biznesmena...46
  • Włoska choroba19 cze 2005Dlaczego Berlusconi poniósł porażkę tam, gdzie zwyciężyli Blair i Bush? Jesteśmy krajem dobrobytu i radości. Włochy są jednym z najbogatszych krajów świata". Zdumieni Włosi nie chcieli uwierzyć, że słowa te padły z ust ich premiera Silvio...50
  • Przetarg do wolności19 cze 2005Rozmowa z Julią Tymoszenko, premierem Ukrainy54
  • Mesjasz Polski19 cze 2005Marek Goliszewski - czarny koń wyborów prezydenckich? Prezes Business Centre Club Marek Goliszewski robił już w życiu prawie wszystko. Był zapaśnikiem i zdobywał medale na uniwersjadzie w Moskwie, z funkcjonariuszem MSW redagował popularny w...56
  • Załatwione odmownie19 cze 2005"Wielki strach" nadal tkwi w podświadomości byłych strażników komunizmu W literaturze łagrowej jest taka niedługa nowelka, pasująca jak ulał do najnowszych zachowań byłych liderów Polski komunistycznej. Ludzie zastanawiają się, skąd bierze się...60
  • Supersam19 cze 200562
  • Presley z Diorem19 cze 2005Wnuczka Elvisa Presleya, Riley Keough,została najnowszą "twarzą" marki Christian Dior. Zdaniem Johna Galliano, twórcy reklamowanego przez nią zapachu Miss Dior Cherie, image wnuczki króla rockandrolla jest połączeniem niewinności lolitki...62
  • Odtworzyć "Hair"19 cze 2005Nietypowe, zabawne wzornictwo staje się atutem w obliczu ogromniej konkurencji na rynku sprzętu hi-fi. Dzięki ciekawemu designowi coraz większą popularność zdobywa marka TEAC. Najnowszy odtwarzacz plików MP3 tej firmy, MP 8000, to efektowny gadżet...62
  • Stal bez odcisków19 cze 2005Wynaleziona niedawno matowa stal, na której nie pozostają żadne plamy czy zabrudzenia, a nawet odciski palców, znalazła zastosowanie w sprzętach gospodarstwa domowego. Firma Brabantia pierwsza wprowadza na polski rynek "bezsmugowe"...62
  • Edukacja sorbetem19 cze 2005Jesteśmy smakowymi konserwatystami. Według badań TNS OBOP, aż 38 proc. Polaków najbardziej lubi lody śmietankowe. Lider na tym rynku, firma Algida, której śmietankowe desery wybierane są przez co drugiego Polaka, postanowiła nieco...62
  • Drzewa pamięci19 cze 2005Poddajemy się genealogicznemu nałogowi, bo potrzebujemy zakorzenienia, potwierdzenia własnej tożsamości Pokolenia, które ignorują swoje pochodzenie, nie mają ani przeszłości, ani przyszłości - mawiał amerykański pisarz Robert Heinlein. Do...64
  • Pokolenie przebudzonych19 cze 2005Na Lednicy odbywa się największy religijny happening świata To co od dziewięciu już lat dzieje się na Polach Lednickich (między Poznaniem a Gnieznem), ktoś trafnie nazwał "największym cyklicznym happeningiem religijnym na świecie". W tym roku...68
  • Suknia Sharon Stone19 cze 2005Tegoroczne Oscary mody potwierdzają dominację Amerykanów w światowym krawiectwie Jej kariera w Ameryce jest podobna do tej, jaką zrobił polski kompozytor Jan A. P. Kaczmarek. Nawet zaczynali w podobnym czasie i są w podobnym wieku. Tyle że...70
  • Orlęta i sokolęta19 cze 2005Do dziś nie wiadomo, dlaczego w 1918 r. - mimo militarnej przewagi - Ukraińcy oddali Lwów Słabną już ramiona bohaterskich obrońców Lwowa. Ich garstka maleje, ale trzyma się nadludzkim wysiłkiem i czeka pomocy. Niech każdy z nas pamięta, że krew...72
  • Know-how19 cze 2005Kultura delfinów Butlonosy z zachodniej Australii odrywają gąbki od dna morskiego i unoszą je na nosie jako przynętę na ulubione ryby. Naukowcy odkryli, że zwyczaj jest przekazywany z pokolenia na pokolenie, ale tylko wśród samic....77
  • Leki z gwarancją19 cze 2005Firmy będą zwracać pieniądze za nieudaną terapię Jeśli lekarz oszuka pacjenta, każąc mu zbyt dużo płacić za lekarstwa, zostanie mu odcięty palec u lewej ręki - głosił Kodeks Hammurabiego z XVIII wieku p.n.e., uznawany za pierwszą wykładnię etyki...78
  • Śmierć z wody19 cze 2005Polskie hotele atakuje choroba legionistów Ponad 50 mieszkańców Norwegii nagle w maju i czerwcu zachorowało na zapalenie płuc. Wywołały je bakterie Legionella pneumophila, które rozprzestrzeniły się przez system filtrujący powietrze w jednej z...82
  • Chiński żelbeton19 cze 2005Wielki mur zbudowano z ryżu Podczas prac nad konserwacją murów miejskich w Xian, stolicy prowincji Shaanxi, robotnicy stwierdzili, że zaprawa, której użyto przed wiekami, jest wyjątkowo twarda i trudno ją usunąć. Testy chemiczne wykazały, że...84
  • Bez granic19 cze 2005Kawaleria równości Sam Brown, 21-letni student z Oksfordu, spędził noc w areszcie i będzie musiał zapłacić grzywnę za obrazę policyjnego konia, któremu zarzucił homoseksualizm. Chłopak świętował z kolegami zakończenie sesji...86
  • Brytanizacja Europy19 cze 2005Brytyjczycy proponują uczciwszy i bardziej demokratyczny model integracji niż tandem niemiecko-francuski Jacques Delors, pierwszy przewodniczący Komisji Europejskiej, który serdecznie nie znosił Margaret Thatcher, apelował w czasach jej rządów do...88
  • Lepiej mniej19 cze 2005Szukanie punktu pośredniego między Londynem a Paryżem w polityce gospodarczej jest zajęciem jałowym PO odrzuceniu traktatu konstytucyjnego przez Francję i Holandię zaczęły się mnożyć czarne scenariusze dla Polski. Odrzucenie traktatu ma stanowić...92
  • Bruksela w Bratysławie19 cze 2005Grupa Wyszehradzka będzie dla nas przez najbliższe lata ważniejsza niż Unia Europejska Wasze kraje stały się zastrzykiem świeżej energii dla starych członków UE, jesteście siłą, która wyrwała unię z marazmu i zmusiła do reform - mówi "Wprost"...94
  • Irlandzka Armia Kryminalna19 cze 2005Organizacja terrorystyczna, która nie ma politycznego celu, zamienia się w organizację przestępczą Gerry Adams, prezydent partii Sinn Fein, zwrócił się do członków Irlandzkiej Armii Republikańskiej, stwierdzając, że oto...96
  • Rokosz w okopach św. Trójcy19 cze 2005Od ponad 400 lat klucz do Bazyliki Grobu Pańskiego znajduje się w rękach rodziny muzułmańskiej z Jerozolimy Jeszcze kilkadziesiąt lat temu chrześcijanie w świecie arabskim byli pomostem między Orientem a zachodnią cywilizacją, tworzyli...98
  • Ostatni Mohikanin19 cze 2005Żydzi polscy dali Izraelowi całe pokolenie najwybitniejszych przywódców Pochodzący z Polski Szimon Peres, czyli Szymon Perski, ma szansę zostać najstarszym w całym demokratycznym świecie przywódcą opozycji i kandydatem na premiera. Rozstrzygną o...101
  • Menu19 cze 2005KRÓTKO PO WOLSKU  Eksponaty Powiększa się liczba darów dla Soclandu, muzeum komunizmu. Przeważnie, niestety, są to eksponaty pospolite: kartka na cukier, legitymacja członkowska Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej, pałka...102
  • Instytuty Nasza Szkapa19 cze 2005Instytuty polskie zamiast promować naszą kulturę, obrzydzają ją obywatelom państw, w których działają Polska jest taką potęgą kulturalną jak polskie instytuty miejscem promocji naszej kultury. Polska kultura nie ma wiele do pokazania, a to...104
  • Różowa rewolucja cedrów19 cze 2005Golizna z Libanu podbija świat arabski Świat arabski przez lata miał swoją femme fatale. W retrospektywnych programach telewizyjnych Kairu, Damaszku, Ramalli czy Gazy legendarna Um Kultum jest wciąż niekwestionowaną królową kultury masowej. -...110
  • Ueorgan Ludu19 cze 2005Jesteśmy niezawodnym ogniwem UE, ale bigosu nie oddamy TRYBUNA PRZYMIERZA MIĘDZY DAWNYMI A MŁODYMI Nr 24 (139) Rok wyd. 4 WARSZAWA, poniedziałek 13 czerwca 2005 r. Cena + VAT + ZUS + akcyza GEJOWO WALCZY Mimo znacznych postępów nie wszyscy...112
  • Skibą w mur - Ciach! Boom! Karate!19 cze 2005Kraju Jana Vermeera i depresji! Czas zgasić jointa! Nasz kraj nie ma ostatnio dobrej prasy, i to nie tylko na Białorusi. Źle o Polsce pisze się też w Holandii. Oburzenie tamtejszych mediów wywołało zachowanie polskich celników, którzy wspólnie z...114