Duży może więcej

Duży może więcej

"Nie można być trochę w ciąży" - głosi ludowa mądrość. Podobnie działa prawo. Nie można "trochę złamać prawa".
Ta oczywista prawda umyka kolejnym świadkom zeznającym przed komisją śledczą ds. PZU: byłemu ministrowi finansów Leszkowi Balcerowiczowi, byłej szefowej Narodowego Banku Polskiego Hannie Gronkiewicz-Waltz, a także zeznającemu dzisiaj byłemu generalnemu inspektorowi nadzoru bankowego Wojciechowi Kwaśniakowi. Dla nich złamanie prawa przez BIG Bank Gdański nie istnieje, bo na koniec dnia było już "wszystko w porządku".

Przypomnijmy gdy w 1999 r. BIG Bank Gdański (obecnie Bank Millennium) kupował 10 proc. udziałów w PZU ustawa prawo bankowe (art. 6 ust. 1 pkt. 1) zakazywała bankom inwestować w akcje innego podmiotu kwoty przekraczające 15 proc. kapitałów własnych. Chodziło o to, aby chronić pieniądze ich klientów przed nadmiernym ryzykiem. Gdy podpisywano umowę prywatyzacyjną PZU, kapitał własny BIG BG wynosił około 1,6 mld zł. Za 10 proc. akcji PZU bank zapłacił zaś 1 mld zł, czyli przekroczył dopuszczalny limit czterokrotnie! Wprawdzie tuż po zrealizowaniu transakcji (10 listopada 1999 r.) BIG BG przeniósł zakupione akcje PZU do swojej spółki zależnej BIG BG Inwestycje, ale w ciągu kilku godzin, które dzieliły obie operacje, prawo bankowe zostało złamane, a NBP i Ministerstwo Finansów i nie kiwnęły palcem.

Cóż Duży (BIG) może więcej...

Jan Piński

Czytaj także

 0

Czytaj także