Komisja ds. PZU pracuje nad raportem (aktl.)

Komisja ds. PZU pracuje nad raportem (aktl.)

Komisja śledcza ds. zbadania prawidłowości prywatyzacji PZU przedłuży swoje prace co najmniej o miesiąc - zapowiedział jej przewodniczący Janusz Dobrosz (LPR). W piątek rozpoczęła pracę nad ostatecznym sprawozdaniem ze swoich prac.
15 lipca Dobrosz przekazał członkom komisji szkic raportu końcowego. Wskazuje w nim m.in., że zbycie akcji PZU na rzecz Eureko nastąpiło w sposób sprzeczny z decyzją rządu; istnieją uzasadnione podejrzenia, że w toku prywatyzacji PZU doszło do  popełnienia przestępstw przeciwko dokumentom; wybór oferty nastąpił z rażącym naruszeniem ustawy.

Jako główni winni nieprawidłowości przy prywatyzacji PZU w  projekcie raportu wymienieni są b. ministrowie skarbu - Emil Wąsacz i Aldona Kamela-Sowińska.

Dobrosz poinformował, że zwróci się do marszałka Sejmu z  wnioskiem o zwołanie jeszcze jednego posiedzenia Sejmu, na którym komisja przedstawiłaby efekty swojej działalności.

Wiceprzewodniczący komisji Jerzy Czepułkowski (SLD) powiedział, że zgodnie z nowelizacją ustawy o komisji śledczej, raport z jej prac może być rozpatrzony przez kolejny Sejm. "Możemy z czystym sumieniem wydłużyć pracę komisji" - ocenił.

Zdaniem Ryszara Zbrzyznego (SLD), komisja może zakończyć pracę nad raportem dopiero na przełomie września i października.

Członkowie komisji zgodzili się, że konieczne jest przeprowadzenie jeszcze trzech konfrontacji świadków: b. ministra skarbu Emila Wąsacza z b. wiceminister skarbu Alicją Kornasiewicz, b. prezesa PZU Władysława Jamrożego z b. prezesem PZU Życie Grzegorzem Wieczerzakiem oraz b. ministrów skarbu: Andrzeja Chronowskiego z Aldoną Kamelą-Sowińską. Ich zeznania są bowiem sprzeczne.

Do komisji dotarły w czwartek 82 tomy materiałów z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, badającej kulisy prywatyzacji PZU. W ocenie posłów, są to ciekawe materiały, które powinny być uwzględnione przy przygotowaniu raportu końcowego. Zdaniem Przemysława Gosiewskiego (PiS), na pewno opóźnią one termin zakończenia prac nad raportem końcowym.

Gosiewski uważa też, że przy pracy nad końcowym raportem należy powołać dodatkowych ekspertów w dziedzinie prawa karnego. Dodał, że niezbędne jest również przesłuchanie mecenasa Andrzeja Kratiuka z kancelarii KNS, Andrzeja Perczyńskiego, który prowadził rozmowy z Eureko i Axą, oraz kolejne przesłuchanie premiera Marka Belki.

Członkowie komisji oceniali, że projekt raportu autorstwa Dobrosza stanowi dobrą podstawę do dalszych prac nad raportem końcowym. Zaznaczali jednak, że mają do sprawozdania swoje uwagi. Zdaniem Bogdana Lewandowskiego (SdPl) i Ryszarda Zbrzyznego w  projekcie "po macoszemu" potraktowano m.in. wątek Telewizji Familijnej.

Wiceprzewodniczący komisji Jan Bury (PSL) uważa, że komisja powinna przesłuchać b. dyrektora departamentu instytucji finansowych w ministerstwie finansów Przemysława Morysiaka, b. wicedyrektora tego departamentu Katarzynę Przewalską oraz b. wiceministra finansów Ireneusza Wilka. Chce też wezwać w  charakterze eksperta prezesa Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i  Funduszy Emerytalnych Jana Monkiewicza.

Do komisji trafił list od jednego z b. szefów wydziału kontroli NIK Anatola Lawiny, który zarzuca Lechowi Kaczyńskiemu, że w  trakcie zeznań przed komisją zeznał nieprawdę. Możliwe, że komisja będzie chciała wezwać Lawinę i skonfrontować jego słowa z  zeznaniami Kaczyńskiego.

O harmonogramie prac i terminie kolejnych przesłuchań zadecyduje w  przyszłym tygodniu prezydium komisji.

ks, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także