Rokita i Gronkiewicz-Waltz o Rosji

Rokita i Gronkiewicz-Waltz o Rosji

Podczas spotkania z przedstawicielami Polonii z metropolii nowojorskiej Lider Platformy Obywatelskiej Jan Rokita powiedział, że według retoryki rosyjskiej, jesteśmy krajem, który za pieniądze wykonuje zlecenia Ameryki.
"Wiemy, że wokół Putina powstał taki sztab doradców, złożony z  jego dawnych współpracowników z KGB, zorientowanych bardzo na  Polskę. Analizujących cały czas polską politykę. I próbujących, gdzie się da, polskiej polityce i polskim projektom gospodarczym szkodzić" - mówił Rokita w czasie spotkania w Polskiej Fundacji Kulturalnej w Clark w stanie New Jersey.

Rokita zaznaczył, że "w retoryce prasy rosyjskiej jesteśmy amerykańską agenturą, która w imieniu Ameryki próbuje odebrać Rosji Ukrainę, bynajmniej nie na swoją rzecz, ale na rzecz Ameryki. Krajem, który za pieniądze wykonuje płatne zlecenia na  rzecz Ameryki".

"Ostatnio odrodziła się instytucja, o której myśleliśmy, że  ostatecznie znikła po komunizmie - mianowicie instytucja nieznanych sprawców. Nieznani sprawcy, którzy co parę dni biją Polaków w Moskwie. Mówię to z przykrością, ale nie jestem optymistą w tej sprawie" - mówił polityk PO.

Jego zdaniem w Rosji "bardzo wystraszono się takiego oto zjawiska, że Polska ze swoim zainteresowaniem Białorusią, Ukrainą może zacząć wpływać na kształtowanie się polityki Unii Europejskiej i może to nie być taka polityka jak w przeszłości, czyli co Putin chce, to od Unii Europejskiej dostaje".

"Sam nie wiem, co się stało, że Rosja Putina zaczęła z tak niebywałą agresją zachowywać się w sprawach polskich w ciągu ostatniego czasu" - podkreślił.

"Uważam, że jest to polityka krótkowzroczna, niemądra, że trzeba jej postawić tamę, ale w sposób ostrożny, bez stosowania rosyjskiej frazeologii i rosyjskich metod. Trzeba stanowczości, ale stanowczości spokojnej. Bardzo chciałbym, aby stosunki polsko- rosyjskie się poprawiły. Ale Rosjanie muszą tego sami chcieć" -  podkreślił polityk PO.

Towarzysząca posłowi Rokicie w czasie wizyty w Ameryce, Hanna Gronkiewicz-Waltz zaznaczyła, że "Rosjanie zawsze czują się mocni, kiedy my jesteśmy słabi". "Niepotrzebnie prezydent pojechał do  Moskwy (na obchody zakończenia II wojny światowej). Powinien wysłać premiera, jak Putin wysłał premiera na pogrzeb papieża Jana Pawła II. Rosjanie muszą mieć partnera silnego, ale to nie oznacza, że pełnego nienawiści" - mówiła przedstawicielom Polonii nowojorskiej Gronkiewicz-Waltz, przewodnicząca PO w Warszawie.

Według byłej szefowej Narodowego Banku Polskiego "Rosja jest krajem skorumpowanym i jeżeli ten rak korupcji będzie przechodzić na polskich biznesmenów - to trzymajmy się jak najdalej od Rosji".

"Byłam osobą, która nie  wydała żadnej licencji na rosyjski bank w Polsce. Dlatego, że to  są pralnie pieniędzy" - powiedziała szefowa PO w Warszawie. "Cimoszewicz, jak był premierem, z Kołodką przez półtorej godziny mnie młotkowali, bym dała licencję, bo akurat jechali do  Rosji. Ja powiedziałam: nie" - dodała.

W spotkaniu zorganizowanym przez Kongres Polonii Amerykańskiej uczestniczyli m.in. polscy biznesmeni z metropolii nowojorskiej, kombatanci i studenci.

ks, pap

Czytaj także

 0

Czytaj także