Ujawnic zarobki sędziów!

Ujawnic zarobki sędziów!

Dodano:   /  Zmieniono: 
Pozostaję w stanie absolutnego osłupienia. Wprowadził mnie weń minister Andrzej Czuma i to bynajmniej nie jakimiś rewelacjami ze swojego bogatego życia, ani też złotymi strzałami, które od czasu do czasu padają z jego ust. Absolutnie obezwładnił mnie swoją postawą.

Otóż minister sprawiedliwości Czuma nie widzi w ogóle potrzeby, aby nakazać sędziom publikowanie ich oświadczeń majątkowych. - Wątpię, żeby publikując oświadczenie można było powstrzymać ludzi z premedytacją nieuczciwych, którzy potrafią za podstawionymi osobami lub firmami ukrywać,przykładowo, łapówki lub mienie przywłaszczone w procesach upadłościowych - mówi redakcji "Wprost". Tę i inne wypowiedzi szefa (czy to rzeczywiście jest szef?) resortu sprawiedliwości przeczytać można w naszym okładkowym tekście z tego tygodnia.

Idąc tym tropem - po co składać PIT-y? Albo po co zamykać złodziejaszka w więzieniu na parę miesięcy, skoro potem znowu wyjdzie i ukradnie? Żeby w bilansie życia tych ukradzionych rzeczy miał na koncie proporcjonalnie do czasu odsiadki mniej?

Ale to nie jest aż tak istostne w wypowiedzi ministra Czumy. Od tego co dalej mówi to dopiero włos jeży się na głowie!
- Sędzia, w odróżnieniu od posła, nie jest uzależniony od opinii społecznej - twierdzi bowiem Czuma (tak, mam tę jego wypowiedź na piśmie!). To i po co opinii zawracać głowę jego zarobkami, czy też nagłym przyrostem stanu majątkowego - myśli sobie pewnie.
Czytam i czytam wypowiedzi pana ministra, ale przyznam, że rozumu mi nie starcza, by je pojąć.

Zamiast tego w tyle głowy kołacze mi znana przyśpiewka... Szło to jakoś:
Nie krytykuj/ Nie podskakuj/ Siedź na d.... i przytakuj
Nie przejmuj się swoją rolą, bo i tak cię .......
Nie przejmuj się swoją pracą, bo i tak ci ..... płacą
i tak dalej
na melodię ludową chyba
może być zresztą nowoczesna

Nie twierdzę, że minister sprawiedliwości Andrzej Czuma nic nie robi albo nie chce nic robić. Że nie chce się wychylać ani niczego zmieniać. Twierdzę jednak, że dzieje się coś bardzo złego, skoro zaczyna tracić poczucie rzeczywistości.

Bo jak dotąd naszą rzeczywistością jest demokracja, w której żyjemy z jej systemem trzech równoważących się władz: wykonawczej, ustawodawczej i sądowniczej.
I fakt, że dwie pierwsze podlegają nieustannej (choć nie absolutnej) kontroli, nawet dziecko powinien prowadzić do implikacji, iż władza trzecia kontrolowana powinna być także.
Wygląda na to, iż Czuma w trybie błyskawicznym dał się obezwładnić siecią sędziowsko-prokuratorskich układów. A miał być z niego taki kowboj...

No, chyba że nasi sędziowie nie chcą publikować swoich zarobków ze wstydu. Bo na przykład na przykład na Wyspach Brytyjskich sędzia sądu okręgowego zarabia prawie 200 tysięcy funtów rocznie. A u nas? Jeśli zajrzeć w oświadczenie wiceministra sprawiedliwości Jacka Czai, który zanim zasiadł na ministerialnym stołku był wieloletnim praktykiem: sędzią sądów rejonowych, okręgowych a także wojewódzkiego NSA, to zdaje się, że przez lata pracy nie zarobił nic. Albo zarabiał wyłącznie na jedzenie. Pieniędzy zgromadzonych po latach pracy nie ma bowiem żadnych. Jakieś tam 15 tysięcy złotych w udziałach pewnej spółki, mieszkanie zaledwie 67-metrowe, za to kredyt ogromny, że ho ho...

Bez odbioru


Czytaj także