Piesiewicz Antynarkotykowy

Piesiewicz Antynarkotykowy

Dodano:   /  Zmieniono: 
OTO JAK SENATOR PIESIEWICZ PRZYSŁUŻYŁ SIĘ PRZECIWDZIAŁANIU NARKOMANII. Otóż Piesiewicz NIE CHCIAŁ, ale MUSIAŁ. Nie chciał BRAĆ, o czym świadczy fakt, iż głosował za restrykcyjną ustawą antynarkotykową w 2005 roku, ale ostatecznie musiał oddać się „używaniu szkodliwemu” (prawdopodobnie) bo - jak twierdzi - ktoś mógł mu coś dodać do drinka. Platforma Obywatelska natomiast CHCE, ale NIE MOŻE. Pracuje nad tym, by posiadanie narkotyków na własny użytek było dozwolone, ale kto będzie teraz miał ochotę "szkodliwie zażywać", skoro po sprawie Piesiewicza wszystkim jest wstyd?
Używanie szkodliwe - używanie substancji psychoaktywnej powodujące szkody somatyczne lub psychiczne, włączając upośledzenie sądzenia lub dysfunkcyjne zachowanie, które może prowadzić do niesprawności lub mieć niepożądane następstwa dla związków z innymi ludźmi.

Tę definicję zażywania narkotyków senator Krzysztof Piesiewicz (wraz z większością pozostałych senatorów) wprowadził jako poprawkę do ustawy antynarkotykowej. To było 21 lipca 2005 roku. Senat pracował nad dokumentem, który ostatecznie uchwalony został 29 lipca. Krzysztof Piesiewicz głosował za wprowadzeniem restrykcyjnej nowej ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii.
Oto jak dokładnie głosował podczas tamtego posiedzenia senator uwikłany dziś w narkotykową aferę: http://www.senat.gov.pl/K5/dok/sten/086/31.HTM#A00477 (szukać od lp. 62 do lp. 85)

W następnych posiedzeniach dotyczących ustawy antynarkotykowej senator jednak prawie już nie uczestniczył. 14-15 marca 2006 odbyło się posiedzenie, na którym głosowano drobną poprawkę – chodziło o naprawienie błędu definicji „leczenia substytucyjnego”. W stenogramie z posiedzenia przeczytać możemy, że Krzysztof Piesiewicz był nieobecny (głosowanie nr 17).

W maju 2006 roku (11 posiedzenie senatu VI kadencji -23, 24 maja) debatowano już jednak nad poważniejszymi poprawkami. I tak w głosowaniu między innymi zaostrzono sankcję za rozprowadzanie narkotyków, gdy „ilość wprowadzanych środków jest znaczna” z kary od grzywny/pozbawienia wolności do lat 5 do kary o dolnej granicy 6 miesięcy i górnej 8 lat pozbawienia wolności. Krzysztof Piesiewicz był nieobecny, (głosowanie nr 13).

Obecny był na 24 posiedzeniu senatu VI kadencji w grudniu (20-21) 2006 r. grudnia 2006. Głosował miedzy innymi za nowymi zadaniami dla Krajowego Biura ds. Przeciwdziałania Narkomanii i za zakwalifikowaniem haszyszu jako środka odurzającego (głosowanie nr 54):
Tak głosował: http://www.senat.gov.pl/k6/dok/sten/024/G/G1221054.HTM

W marcu 2009 roku senatora znów nie było. 4 i 5 marca 2009 senat zajmował się poprawianiem łacińskiej nazwy „niebieskiego lotosu”.
.. (głosowanie nr 51)

Po wejściu w życie ustawy antynarkotykowej, Krzysztof Piesiewicz zdawał się trzymać z daleka od posiedzeń, na których debatowano nad jej szczegółami. Gdy był obecny w pracy, nie zabierał głosu w tej sprawie.
Rząd Donalda Tuska nad ustawą antynarkotykową debatował za to od zarania. Zapowiadał jej liberalizację.


Choć Tusk z początku bał się medialnych doniesień o „legalizacji posiadania narkotyków na własny użytek”, na stronie internetowej Ministerstwa Sprawiedliwości pojawiły się już założenia do projektu nowelizacji ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii (http://www.ms.gov.pl/projekty/projekty.php).

W punkcie XI założeń czytamy:
"Należy również rozważyć możliwość wprowadzenia nowych rozwiązań zagadnienia sposobu postępowania wobec osób dopuszczających się drobnych postaci przestępstwa posiadania środków odurzających lub substancji psychotropowych. Wyniki badań empirycznych wskazują na to , że olbrzymia większość spraw o przestępstwa
z art. 62 ust. 1 lub 2 ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii dotyczy posiadania dwóch środków, a mianowicie marihuany oraz amfetaminy, przy czym znaczna ich część to sprawy drobne, a nawet niezwykle drobne, dotyczące posiadania bardzo niewielkich ilości przeznaczonych ewidentnie na cele własnej konsumpcji. W wielu takich sprawach, które w Polsce kończą się wyrokami skazującymi chodzi o ilości środków, które w innych krajach UE są prawnie irrelewantne i umożliwiają stosowanie oportunizmu ścigania. Tymczasem w Polsce sprawy te angażują sporą ilość czasu, sił i środków Policji, prokuratury oraz sądów, a równocześnie można mieć zasadnicze wątpliwości co do korzyści, jakie przynoszą one z punktu widzenia zasadniczego celu stosowania represji karnej w obszarze przeciwdziałania narkomanii, tj. redukcji rozmiarów nielegalnej podaży środków odurzających i substancji psychotropowych (redukcja rozmiarów popytu to przede wszystkim, aczkolwiek nie wyłącznie, zadanie profilaktyki, leczenia, rehabilitacji i readaptacji).
W związku z tym projekt powinien przewidywać nowy przepis następujący po art. 62 dający prokuratorowi (a także sądowi) możliwość umarzania (bezwzględnego)
w pewnych sytuacjach postępowania karnego wobec sprawców posiadających nieznaczne ilości środków odurzających, przeznaczonych na własny użytek. Generalną przesłanką stosowania tego przepisu byłaby niecelowość stosowania wobec pewnej grupy osób posiadających narkotyki represji karnej. Na taką niecelowość w ramach proponowanego przepisu wskazują przesłanki wymienione w proponowanym przepisie. Conditio sine qua non jego stosowania stanowi nieznaczna ilość posiadanego środka oraz posiadanie go na własny użytek. Należy przy tym zaznaczyć, że – wzorem wielu innych ustawodawstw – przyjąć należy, iż obie okoliczności są ze sobą ściśle powiązane. W wypadku posiadania nieznacznych ilości środków odurzających lub substancji psychotropowych, jeśli brak jest dowodów wskazujących na przeznaczenie na cele handlowe, przyjmować należy cel
w postaci własnego użytku.
Należy zrezygnować z bliższego definiowania pojęcia nieznacznej ilości środka odurzającego lub substancji psychotropowej pozostawiając to znamię znamieniem ocennym (podobnie jak znane obecnie polskiemu ustawodawstwu znamię znacznej ilości środka odurzającego lub substancji psychotropowej stanowiące znamię niektórych typów kwalifikowanych przestępstw stypizowanych w ustawie o przeciwdziałaniu narkomanii). Rozwiązanie takie może oczywiście nastręczać pewne trudności w praktyce. Biorąc jednak pod uwagę złożony i skomplikowany z legislacyjnego punktu widzenia charakter ewentualnego bliższego zdefiniowania tego znamienia (musiałby on przyjąć formę rozbudowanego załącznika do ustawy), wydaje się, że pozostanie przy ocennym charakterze tego znamienia jest rozwiązaniem akceptowalnym. Natomiast wskazówką dla organów stosujących prawo (przede wszystkim organów prokuratury), mogą tu być wewnętrzne wytyczne wskazujące stosowne wartości graniczne. Taka praktyka rozwiązania tego problemu stosowana jest w wielu krajach europejskich
Pozostałymi przesłankami stosowania tego przepisu mogą być i zapewne będą wystarczające, okoliczności przedmiotowe objęte na przykład przez dwa określenia: „okoliczności popełnienia czynu” oraz „stopień jego społecznej szkodliwości".


Teraz na pewno projekt, do którego założenia modyfikowano jeszcze pod koniec listopada 2009, nie trafi do Sejmu tak szybko, jak trafiłby, gdyby nie utracona cześć senatora...

Więc jeszcze raz - Piesiewicz nie chciał, ale musiał, Platforma chce, ale nie może. Czyli "SPOKOJNIE TO TYLKO DEMOKRACJA", powiedziałby Maciej Rybiński.

pozdrawiam










Czytaj także