Rakiety w polskich rękach

Rakiety w polskich rękach

Sport jest jak pogoda - zmienny i... uniwersalny jako temat rozmów. W Nowym Jorku można dziś rozmawiać o boksie, bo mieszkający za miedzą Tomasz Adamek jest tu postacią popularną, a Polonia lojalnie zjawia się na jego walkach. Większość Polaków rozmawia dziś jednak o tenisie - nie tylko z powodu rozgrywanego właśnie US Open.
Jak co roku pod koniec lata, do nowojorskiego Flushing Meadows-Corona Par zjechała elita tenisowego świata. Tym razem wśród przedstawicieli tej elity nie brakuje Polaków i Polek. A skoro jest bardziej polsko, to i Polonia aktywniej włącza się w dyskusje o pojedynkach na korcie. Rosnąca popularność i siła polskiego tenisa zwróciła uwagę nie tylko osób związanych na co dzień z tym sportem, ale także tzw. niedzielnych kibiców, a nawet... polskiej dyplomacji.

W weekend poprzedzający otwarcie turnieju, w Konsulacie Generalnym RP w Nowym Jorku odbyła się wielka tenisowa gala, którą sponsorowali między innymi Inglot i Potocki Vodka. Zawodnikami zajęła się sama konsul generalna Ewa Juńczyk-Ziomecka, a najpopularniejsza polonijna gazeta „Nowy Dziennik” poświęciła całą stronę na zamieszczenie relacji ze spotkania z naszymi tenisistami i tenisistkami, wśród których była nie tylko pierwsza rakieta polskiego tenisa - Agnieszka Radwańska, ale także posiadająca polskie korzenie Dunka Caroline Wozniacki.

Co jest takiego w polskim tenisie co przyciąga do tego sportu Polonię? Odpowiedź jest krótka: duży potencjał. Stanislas Wawrinka, który w deblu z samym Rogerem Federerem zdobył w Pekinie złoty medal, ma dziadka Polaka. Austalijki Alicia Molik i Olivia Rogowska to córki polskich imigrantów, a najsłynniejsza z nich - szósta obecnie na liście WTA Samantha Stosur - w czerwcowym wywiadzie dla Tennis-X.com tak skomentowała ten fenomen: „Cóż, mój dziadek jest Polakiem i to jest polskie nazwisko. Nie mam żadnych zabawnych historii z nim związanych. Wielu australijskich tenisistów ma polskie korzenie”.

Stosur nie jest jedyną przyznającą się do swojej polskości zawodniczką. Jeszcze bardziej związane z Polską są reprezentujące Niemcy Sabine Lisicki i Angelique Kerber oraz Alexandra Wozniak z Kanady, które skorzystały z zaproszenia polskiej konsul generalnej i pojawiły się na przyjęciu w polskim konsulacie. Polskie korzenie ma także Peter Polansky, który jest w tej chwili najlepszym Kanadyjczykiem w męskim tenisie.

Niewątpliwie jednak najważniejsze polskie gwiazdy to rozstawiona z numerem pierwszym w tegorocznym US Open Caroline Wozniacki i grająca jako dziewiąta Agnieszka Radwańska. Polska Dunka już teraz uważana jest za główną faworytkę do zwycięstwa w wielkoszlemowym turnieju - i tym bardziej miłe jest to, że komentatorzy telewizji ESPN podkreślają na każdym kroku, że Wozniacki ma polskie korzenie, a jej nazwisko powinno być wymawiane nie „Wozniaki” jak to sami robią, ale właśnie „Wozniacki”. Wszyscy liczyliśmy też na sukces Agnieszki Radwańskiej, ale niestety popularna Isia nie dała rady w II rundzie Shuai Peng. Cóż - może za rok. Pozostaje trzymać kciuki za Wozniacki - prywatnie bliską przyjaciółkę Radwańskiej.

Legenda angielskiej piłki nożnej Gary Lineker powiedział po przegranym po rzutach karnych półfinale z Niemcami w 1990 roku, że „piłka nożna to prosta gra; 22 facetów przez 90 minut biega za piłką, a na końcu i tak wygrywają Niemcy”. Miejmy nadzieję, że kiedyś jakaś czołowa tenisistka powie, że tenis to prosta gra, w której 2 dziewczyny biegają przez 2, albo 3 sety po korcie, a na końcu i tak wygrywa Polka. Nawet jeśli ma duński paszport.

Czytaj także

Czytaj także