Kadafi nasz przyjaciel

Kadafi nasz przyjaciel

Dodano:   /  Zmieniono: 
Muammar Kadafi przez wiele lat był na marginesie międzynarodowej polityki. Teraz jednak kontakty z tym kontrowersyjnym i ekscentrycznym satrapą przestają być powodem do wstydu. Kadafi i cała Libia wyrastają na ważnego partnera Unii Europejskiej.
Przypomnieć należy, że Libia to państwo politycznie zamknięte, autorytarne, które do niedawna było uznawane za zbójeckie. Kraj pod przywództwem Kadafiego produkował broń masowego rażenia poza międzynarodową kontrolą, wspierał terroryzm oraz sam dokonał zamachu. To właśnie za jego rządów libijskie siły specjalnie wysadziły nad szkockim Lockerbie samolot pasażerski. Zginęło wówczas 270 osób. Zamachowcy byli witani w Libii jak bohaterowie. W tym kraju nikt nie przejmuje się prawami człowieka, wolnością i swobodą.

Unia Europejska nie chwali się, że Libia to coraz ważniejszy partner w zakresie gospodarczym (surowce energetyczne) i bezpieczeństwa. Stary Kontynent ma bowiem problem nie tylko z Romami i muzułmańskimi imigrantami, ale także z Afrykańczykami, którzy od co najmniej kilku lat masowo przedzierają się do Unii Europejskiej przez granicę południową – głównie do Hiszpanii, Francji, Malty i Włoch. W samym tylko 2008 roku do Włoch dotarło aż 37 tysięcy imigrantów.

Chociaż Libia jest tak samo despotyczna jak kiedyś, tylko ona może zatrzymać napływ nielegalnych imigrantów do Unii Europejskiej przez Morze Śródziemne. Zdesperowani Włosi ofiarowali już libijskiej marynarce wojennej trzy niewielkie okręty patrolowe. Z nieoficjalnych informacji, potwierdzonych choćby przez maltańskich oficerów wywiadu (których pozdrawiam) wynika, iż Włosi pomagają Libijczykom modernizować swoją łączność, przekazują broń, śmigłowce, samochody. Przekazują też setki milionów euro. Oficjalnie – to zadośćuczynienie za 32 lata okupacji ponad 50 lat temu. Rozpoczęto już wspólne patrolowe morskie.

Unia Europejska, która tak wiele mówi o prawach człowieka, demokracji i wyrównywaniu szans, coraz aktywniej współdziała z państwem, w którym takie wartości nie obowiązują. W praktyce więc po znalezieniu łódki z imigrantami zmierzającymi do Europy jest ona albo zatrzymywana i przekazywana Libijczykom, ale od razu zatrzymywana przez mało przyjemnych wojaków z Libii. Co dzieje się dalej? Jaki los czeka zatrzymanych? Nikt nie wie i nikogo to nie interesuje, a już na pewno nie Brukselę, która chce, by taki stan utrzymał się jak najdłużej. Bo taka polityka przynosi efekty. W ostatnich miesiącach spadek liczby imigrantów na włoskim wybrzeżu wyniósł 75 procent, a na maltańskim niemal o 100.

Co sądzicie Państwo o takiej polityce? Czy pełna humanistycznych ideałów Unia Europejska powinna pertraktować z libijskim reżimem? A może to nie ma żadnego znaczenia? Jestem ciekaw Państwa opinii w tej sprawie.

Czytaj także