Izrael członkiem NATO?

Izrael członkiem NATO?

Choć przyłączenie Izraela do NATO wydaje się być scenariuszem z pogranicza fantastyki, nie brak poważnych osób, które postulują taki krok. Na szczęście to mało prawdopodobne.
Izrael powinien otrzymać zaproszenie do NATO – stwierdził nie tak dawno temu na łamach niemieckiego dziennika „Die Welt” Ronald Lauder, przewodniczący Światowego Kongresu Żydów. Zdaniem Laudera to konieczność w obliczu wydarzeń w Tunezji i Egipcie, niejako wymuszająca zintegrowanie się świata „wolności i demokracji”. Swoją propozycję zgłosił w Niemczech, bowiem uznał je za „jedno z najbardziej wpływowych państw w NATO i zapewne bardziej otwarte na taką propozycję” niż inne kraje europejskie.

Propozycja Laudera nie jest niczym nowym. Takie pomysły pojawiają się od dłuższego czasu, a zwolenników Izraela w NATO, który z Sojuszem współpracuje choćby w ramach operacji „Active Endeavour” na Morzu Śródziemnym, nie brakuje. „Izrael za cel swojej polityki zagranicznej przyjąć musi wstąpienie do NATO i Unii Europejskiej” – przekonywał w 2007 roku Avigdor Lieberman, ówczesny minister ds. strategicznych, obecny wicepremier i minister spraw zagranicznych. Wówczas poparcie dla takiego planu wyraziły Czechy. Zwolennicy zauważają, że Izrael spełnia wszystkie warunki do członkostwa w NATO i Unii Europejskiej: jest państwem demokratycznym, wolnorynkowym, stabilnym, posiada potężne siły zbrojne, na które wydaje 10 procent swojego PKB.

Debiutem współpracy Izraela z NATO był udział w ćwiczeniach „Cooperative Mako” z 2006 roku, które przeprowadzono na Morzu Czarnym. W operacji udział wzięło ponad 30 okrętów i samolotów oraz 2 tysiące żołnierzy. Izrael został zaproszony, bowiem jest członkiem tak zwanego „Dialogu Śródziemnomorskiego”, forum współpracy państw regionu z NATO. Od lat rozwija się współpraca wywiadowcza, szczególnie w kwestii islamskiego terroryzmu. Izraelski oficer łącznikowy służy w sztabie NATO w Napoli.

Co ciekawe, sami Izraelczycy nie mówią nie. Jak wynika z sondaży opinii publicznej sprzed kilkunastu miesięcy, 69 procent pytanych pozytywnie zareagowało na przyłączenie Izraela do Unii Europejskiej. Odsetek zwolenników wejścia do NATO wyniósł 54 procent. 33 procent było przeciw. Odsetek zwolenników wśród Żydów wyniósł 60 procent. Co ciekawe, znaczna część Żydów jest gotowa na obecność sił NATO na terytoriach palestyńskich. Większość Arabów jest jednak temu pomysłowi przeciwna (przynajmniej jeśli wierzyć sondażom prasy izraelskiej).

Na te doniesienia sekretarz generalny NATO, Duńczyk Anders Fogh Rasmussen, powtórzył swoją wcześniejszą propozycję ograniczonego udziału sił NATO na obszarze Palestyny. Zaznaczył jednak wyraźnie, że NATO nie będzie angażować się w działania dyplomatyczne. Obecność oddziałów NATO byłaby możliwa tylko, gdyby zostały spełnione trzy warunki: najpierw zostanie zawarty pokój izraelsko – palestyński, obie strony poproszę NATO o pomoc, a na taki plan zgodę wyrazi ONZ.

Abstrahując od niemal pewnego weta Turcji, która ostatnio zablokowała izraelskie starania, by otworzyć własne biuro w siedzibie Sojuszu w Brukseli, Ewentualne członkostwo Izraela w NATO to bardzo odległa wizja. Nie chodzi tutaj jedynie o całkowicie odmienne procedury działania, ale o problemy natury prawno – politycznej. Izrael miałby takie same prawa jak inni członkowie, także na wypadek agresji. Wojna Izraela z państwami arabskimi lub Iranem automatycznie stawałaby się problemem całego Sojuszu. Izrael nie jest powszechnie uznawany, odrzuca rezolucje ONZ i ukrywa swój program atomowy. Jednym słowem – byłby to partner niezwykle kłopotliwy, który NATO nie przyniósłby niczego dobrego.

Czytaj także