PSL idzie na konfrontację z PO

PSL idzie na konfrontację z PO

Zgłoszenie kandydatury Stanisława Kalemby na ministra rolnictwa to znak, że ludowcy nie zamierzają się ukorzyć przed Platformą. Kalemba to kandydat bardzo trudny do przyjęcia przez PO i samego premiera Donalda Tuska.
Nawet nie chodzi o to, że to człowiek blisko związany z Waldemarem Pawlakiem, więc Tuskowi trudno by go było „rozgrywać” wobec lidera PSL, tak jak to robił z Sawickim. Chodzi o to, że Kalemba jest uważany za człowieka bardzo bliskiego PiS. Pokazuje to choćby jego biografia.

W przeszłości nazwisko Kalemby wymieniane było w czołówce tzw. frakcji prawicowej PSL, obok nazwisk Zdzisława Podkańskiego, Janusza Wojciechowskiego czy Zbigniewa Kuźmiuka. Obecnie cała trójka związana jest z PiS, a Kalemba nadal pozostaje w PSL. Jest jednak bardzo prawdopodobne, że gdyby w 2004 roku Kalemba dostał się do Parlamentu Europejskiego, tak jak ówczesny prezes PSL Janusz Wojciechowski, Podkański czy Kuźmiuk, dziś byłby z nimi. Zresztą to w czasach prezesury Wojciechowskiego, w latach 2004-05 Kalemba piastował najwyższe swoje stanowisko w PSL – był sekretarzem NKW.

Z sympatiami propisowskimi wiążą się też bardzo zachowawcze poglądy Kalemby na potrzeby zmian w rolnictwie - reformę KRUS, wprowadzenie podatków dochodowych itd. Stąd jest bardzo wątpliwe, by Donald Tusk zaakceptował tę kandydaturę.

Jeśli jednak PSL mimo wszystko go zgłasza, oznacza to, że decyduje się na publiczną konfrontację z Platformą. A w takiej konfrontacji jest jednak słabsza partią – Platforma, przynajmniej teoretycznie, może sobie dobrać innego koalicjanta...

Chyba że wszystko jest wyrafinowaną grą ludowców i Kalemba jest kandydatem „na spalenie”. Zgłoszonym głównie po to, by poznać prawdziwe intencje Tuska wobec PSL. Albo po to, by Tuskowi trudniej było odrzucić następnego kandydata, tego właściwego.

Jest jeszcze jedna możliwość - że opinia publiczna nie wie wszystkiego i Waldemar Pawlak ma w zanadrzu bardzo silne argumenty, wobec których Donald Tusk będzie musiał ustąpić.

Ale nawet jeśli tak jest i Tusk ustąpi w sprawie Kalemby, szybko nie poznamy, jakich argumentów użył Pawlak.

Czytaj także

Czytaj także