Totalna inwigilacja Polaków bez żadnych zasad

Totalna inwigilacja Polaków bez żadnych zasad

Monitoring w Polsce nie jest uregulowany ustawowo. Nikt nie wie kto, gdzie i jakie dane zbiera, w jaki sposób i jak długo je przechowuje, komu je udostępnia. Nie wiadomo, czy traktować je jako dane wrażliwe. Mimo nawoływań RPO i GIODO o ustawowe uregulowanie problemu, nic się nie dzieje.
Dzisiejsze systemy monitoringu, to już nie tylko kamery, pozwalające mniej lub bardziej dyskretnie śledzić obywateli. To już całe inteligentne systemy. Potrafią połączyć obraz z danymi osobowymi z bazy, śledzić automatycznie oznaczony obiekt, wykrywać zdenerwowanie, podejrzane zachowania, wykryć coś co może być bombą, namierzyć graficiarza. Mogą wyczuwać ruch, nagrywać głos. A katalog rzeczy, które potrafią zrobić, będzie rósł bardzo szybko.

Inteligentne systemy były testowane w Bytomiu i Warszawie (o nich wiemy). W Mławie burmistrz zafundował miastu monitoring z podsłuchem. W Pasażu Wiecha jest już taki trochę inteligentny monitoring. Potrafi wykryć graffiti, bo pamięta, że to ściana i jej wygląd nie powinien się zmieniać. Pamięta też ławkę. Obraz ławki może się zmieniać, bo ktoś na niej siada. Ale nie powinien zbyt długo pozostawać taki sam. To może być pozostawiona bomba.

Monitoring można założyć w przebieralni, w toalecie, ustawiony na okno atrakcyjnej sąsiadki. Przy pomocy monitoringu z Mławy, można podsłuchać rozmowy biznesowe, czy rozmowę niewiernej żony umawiającej się z kochankiem. A tam wszyscy się znają. Nie są wymagane żadne oznaczenia, miejsc dokąd sięga kamera, skąd mikrofon zbiera głos. Wolna amerykanka.

Rzecznik Praw Obywatelskich od początku zeszłego roku domaga się uregulowania tych spraw w ustawie. Wtóruje mu Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych. I co? I nic. W zeszłym tygodniu, nadzorujący policję, wiceszef MSW Michał Deskur poinformował, że zaczyna prace nad założeniami do ustawy. Miałam nadzieję, że w przyszłym tygodniu zobaczę założenia - odparła RPO prof. Irena Lipowicz.

Nie wiemy, kto i gdzie nas śledzi, jakie dane zbiera i co dziwne, Polakom wydaje się to nie przeszkadzać. Sprawa inwigilacji nie jest przedmiotem burzliwych dyskusji. Może dlatego MSW się nie spieszy z ustawą. Kapitału politycznego się na tym nie zbije.

Czytaj także