Sebastian Vettel kolejną legendą Formuły 1

Sebastian Vettel kolejną legendą Formuły 1

Dodano:   /  Zmieniono: 
Czwarty z rzędu tytuł Mistrza Świata F1 stawia młodego Niemca w gronie tak legendarnych kierowców, jak Juan Manuel Fangio, Jack Brabham, Jackie Stewart, Niki Lauda, Nelson Piquet, Ayrton Senna, Michael Schumacher... Tylko dwaj spośród nich - Fangio i Schumacher - zdobyli cztery tytuły z rzędu.
Trzeba przyznać, że kolejny mistrzowski tytuł Vettela, zdobyty w absolutnie dominujący i przekonujacy sposób, jest ogromnym sukcesem zarówno samego kierowcy, jak i zespołu Red Bull Racing, jest osiągnięciem wręcz legendarnym.

Nie każdego kierowcę stać na tak ogromne poświęcenie i oddanie wyznaczonym przez siebie celom. Sam talent i umiejętności nie wystarczą. Dobry, nawet najlepszy samochód to nie wszystko. Potrzebna jest jeszcze pasja, obsesyjne dążenie do celu i umiejętność wyzwalania pozytywnej energii w setkach współpracujących z kierowcą członków zespołu. A to potrafią robić tylko nieliczni, którzy dzięki temu stają się ponadczasowymi postaciami F1.

Legendarni, wielcy kierowcy Formuły 1 najczęściej są obsesyjnie skupieni na wyznaczonym sobie celu (mistrzostwo, i to niejedno!), podążając ku niemu z żelazną konsekwencją i godnym podziwu poświęceniem. Właśnie ta bezwzględna żądza zwyciężania niemal za wszelką cenę wyróżnia ich spośród pozostałych bardzo dobrych kierowców F1 i powoduje, że ci legendarni kierowcy częściej, regularniej potrafią wydobyć ze swych maszyn (i siebie samych!) te ułamki sekundy na każdym okrążeniu, by pokonać kolejnego rywala, by wygrać kolejny wyścig, by zdobyć kolejny tytuł…

Sebastian Vettel – już czterokrotny Mistrz Świata Formuły 1 – często porównywany jest z legendarnym Michaelem Schumacherem i to wcale nie z powodu ich narodowości, czy podobnych korzeni kariery, ale właśnie cech charakteru i podejścia do rywalizacji w F1. Obaj kierowcy nie raz pokazali swą bezlitosną naturę w walce na torze i nierzadko „twórczą” interpretację przepisów (Schumi znany z zajeżdżania rywalom drogi tuż po starcie), do granic możliwości testując cierpliwość i wyrozumiałość sędziów.

Porównanie tych dwóch postaci wcale nie jest bezpodstawne. Schumacher, jako kierowca mający na koncie najwięcej sukcesów w F1 i posiadacz większości rekordów w tej kategorii wyścigów, sam w sobie już jest legendą Formuły 1.

Sebastian Vettel pod wieloma względami przypomina Schumiego. Podobnie intensywnie pracuje z zespołem, doskonali też swoje umiejętności i zrozumienie rozwiązań technicznych, które pomagają mu potem dominować na torze. Jest inteligentny, potrafi „czytać” wyścig i cierpliwie czekać na odpowiedni do ataku moment, podobnie jak Schumacher czynił to u szczytu swej i Ferrari dominacji dekadę temu.

Jest jednak między nimi istotna różnica – Vettel rozpoczął swą dominację wiekowo wcześniej w swej karierze i już ustanowił kilka własnych rekordów, m.in. jako najmłodszy zdobywca punktów w F1, najmłodszy zdobywca P1 i zwycięzca wyścigu, wreszcie jako najmłodszy Mistrz Świata, a następnie najmłodszy dwukrotny i  trzykrotny Mistrz Świata F1… a na tym nie koniec…

Vettel jest młody i nic nie wskazuje na to, by miał odchodzić ze świata Formuły 1. Możliwe, że pojeździ jeszcze osiem do dziesięciu lat. Jeśli tylko zespoły, dla których będzie jeździć (dziś to Red Bull, a w przyszłości może Ferrari?) dostarczą mu odpowiednio dobry samochód, to Sebastian prawdopodobnie… poprawi wszystkie rekordy Schumachera.

Czy to możliwe? Jak najbardziej. Vettel wygrał jak dotąd około 30% wyścigów, w których uczestniczył, wliczając w to początki jego kariery w Toro Rosso, gdzie wygrał tylko jeden wyścig. W tym roku jego skuteczność jest bliższa nawet 60%, co zdecydowanie podniesie statystyczną średnią w jego karierze. Zakładając, że Sebastian weźmie udział w kolejnych 180 wyścigach na przestrzeni następnych dziesięciu lat i wygra około 30% z nich (co jest prawdopodobne), to jego pula wygranych zwiększy się o kolejne 54-55 wyścigów… zbliżając go do niesamowitego rekordu 91 wygranych Michaela Schumachera.

Myślę, że młody Sebastian już dziś celuje w setkę zwycięstw i nie zdziwię się, gdy to osiągnie.

Czy Vettel staje się nową legendą Formuły 1?
Czwarty mistrzowski tytuł z rzędu nie pozostawia żadnych wątpliwości…


Więcej na ten temat w sekcji „Szachownica” listopadowego wydania „F1 Racing”

Czytaj także

Czytaj także