Spóźniony lans prezesa w Kijowie

Spóźniony lans prezesa w Kijowie

Dodano: 
Kaczyński zbija polityczny kapitał na nieszczęściu Ukraińców.
Gdzie był Jarosław Kaczyński gdy Aleksander Kwaśniewski tydzień w tydzień przez ostatni rok negocjował z władzami Ukrainy? Gdzie był prezes Kaczyński gdy w maju 2012 r. Janusz Palikot spotykał się z władzami Ukrainy i odwiedzał w więzieniu Julię Tymoszenko? Gdzie wreszcie byli politycy PiS gdy w ostatnich tygodniach Marek Siwiec, europoseł Twojego Ruchu, na konferencjach prasowych relacjonował krok po kroku przebieg negocjacji między Unią a Ukrainą?

Jarosław Kaczyński tylko raz w ostatnich latach zabrał w sposób słyszalny głos na temat relacji między Polską (Unią) a Ukrainą. Zaproponował, żeby mistrzostwa Euro 2012 nie odbywały się na Ukrainie!

Wyjazd Kaczyńskiego do Kijowa to musztarda po obiedzie. Nic tam nie załatwi, ani dla Ukrainy, ani dla Polski, ani dla Unii Europejskiej. To prymitywne zbijanie kapitału politycznego na nieszczęściu naszych sąsiadów. Kaczyński milczący dotąd, ocknął się po fakcie i pojechał lansować się na Euromajdanie, który z wiecu pro-europejskiego przekształca się właśnie w antyrządową demonstrację. Należy głośno potępić użycie siły przez Janukowycza przeciw protestującym, ale trzeba też wiedzieć, gdzie jest granica ingerencji w wewnętrzne sprawy obcego państwa. Kaczyński może nawet to i wie, ale wobec możliwości zbicia partyjnego kapitału politycznego ma to w nosie. Polska racja stanu jest nieważna wobec spóźnionego lansu pana prezesa i jego partii.

Czytaj także