Trudny wybór

Trudny wybór

Dodano: 
Wybory to smutny kompromis między tym, co Polacy lubią, a koniecznością, na którą są skazani. Wie to każdy sztabowiec, który przygotowuje listy wyborcze.
Wiadomo, że naród za politykami nie przepada, kocha zaś aktorów, tancerki i śpiewaczki, czyli artystów. Od biedy i tych, którzy artystami nie są, ale za to ładnie wyglądają w telewizji i dość często w niej występują. Nie wiem, dlaczego, ale wyborcy artystom przypisują szczególną rolę – nauczycieli moralności i mędrców. Gorzej, taką rolę przypisują również sportowcom – biegaczom, ciężarowcom, wyścigowcom, a przed wszystkim piłkarzom. Tuż przed wyborami szczególnie poszukiwani są ci, którym udało się strzelić kiedyś piękną bramkę, pobiec szybciej od innych, lub skoczyć wyżej. Ważne, żeby ktoś taki został zapamiętany, bo to gwarantuje sukces. Rolą sztabowca jest umiejętne ich wymieszanie na listach wyborczych, tak by głośne nazwiska napędzały głosów, a jednocześnie pracowały na nie lubianych polityków. Dlatego zwycięzca Big Brothera jest wart dziesięć razy więcej niż profesor Uniwersytetu Jagiellońskiego, a finalistka tańca z gwiazdami pięć razy tyle co ekspert z Ośrodka Studiów Wschodnich.

Do wyborów zostały trzy miesiące a już się zaczęła między partiami walka na celebrytów. Platforma robi podchody pod trenera piłkarzy ręcznych Bogdana Wentę, jak kiedyś ZChN pod Kazimierza Górskiego. SLD zdobyło już piłkarza Macieja Żurawskiego i tancerkę Weronikę Marczuk. Twój Ruch stawia na dyrektorkę Teatru Ósmego Dnia Ewę Wójciak, a PSL może uda się raz jeszcze przekonać do startu Władysława Kozakiewicza. Być może coś jeszcze się zmieni w PO i do Brukseli znów trafi poseł Zulu Gula (na razie ponoć partia nie udzieliła mu poparcia).

Aż strach pomyśleć, co się stanie, gdy ta mocna ekipa sportowo-artystyczna w całości dostanie się do Parlamentu Europejskiego. Czy nie staniemy się pośmiewiskiem Europy? Choć prawdę mówiąc nie wiadomo, co gorsze? Natalia Siwiec reprezentującą w Brukseli SLD (ponoć odrzuciła ofertę partii Millera), czy profesor Jerzy Robert Nowak – jako europoseł Solidarnej Polski? Trudny wybór. Chyba jednak wolę oglądać Siwiec tańczącą go go, niż słuchać antysemickich wystąpień profesora Nowaka. Niestety, coraz częściej Polacy stają właśnie przed takim wyborem.

Czytaj także