Prawo i sprawiedliwość.

Prawo i sprawiedliwość.

Należy postępować zawsze wedle takich reguł, co do których chcielibyśmy, aby były one stosowane przez każdego i zawsze.
Immanuel Kant

Dotknąłem stanu wojennego, widziałem upadek muru berlińskiego, byłem w Unii Wolności, ściskałem rękę Wiesława Chrzanowskiego, Władysława Bartoszewskiego i Lecha Kaczyńskiego, pytałem o czas przemian lat 80 Lecha Wałęsę i Stanisława Wądołowskiego. Wzruszałem się jak dołączaliśmy do NATO a potem UE. Wściekałem się na Leszka Millera za zerwanie kontraktu na gaz z Norwegami, byłem wściekły kiedy Andrzej Lepper zostawał wicepremierem w Polskim Rządzie i wściekły, kiedy PO doznawała orgazmu odkręcając kran z ciepłą wodą, a Ewa Kopacz stawała się, psującą polską gospodarkę, socjalistką.

Prawo i Sprawiedliwość wygrało, miało prawo wygrać, bo taka jest demokracja. Musiało wygrać, bo buta i arogancja PO nie pozostawiło Polakom wyboru, a Nowoczesna powstała za późno. Jestem Posłem na Sejm RP i jestem wściekły. Tydzień po zaprzysiężeniu, jestem wściekły i bezsilny na to, jak PiS psuje moje państwo. Macie panie prezesie, Pani Premier i Panie Prezydencie parlamentarną większość, macie prawo rządzić, zmieniać, tworzyć i budować, ale nie macie wyłączności na Najjaśniejszą Rzeczpospolitą. To jest także i mój kraj, moja demokracja, niedoskonała, ale marzyłem o niej po nocach mając lat 15. Rozumiem Waszą irytację i złość na PO, na Kopacz, Tuska i Sikorskiego, na wielkość Rosji, inność Muzułmanów i bogactwo Niemiec, ale nie upoważnia Was to w żadnej mierze do bycie głupim. Tak, bycia głupim i krótkowzrocznym. Zmieniajcie prawo, ale zgodnie z prawem. Polska autokratyczna nie będzie Polską bogatszą i bezpieczniejszą. Zmieniajcie Polskę mądrze i w ciągu dnia, lepiej widać. 10 kwietnia także płakałem.

W jednej ze scen z filmu Stanleya Kramera Wyrok w Norymberdze, w której grany przez Burta Lancastera Ernst Janning (Sędzia Sądu Najwyższego III Rzeszy, zasiadający na ławie oskarżonych w procesie Norymberskim) mówi do Przewodniczącego Sądu Danego Haywooda (granego przez Spencera Tracy), że nigdy nie przypuszczał, że „do tego dojdzie” (do masowej eksterminacji ludzi w obozach zgłady- przyp. autora) i prosi go, aby ten uwierzył jego słowom. Sędzia Haywood odpowiada, że „doszło do tego”, gdy pierwszy raz skazał on (Ernst Janning) na śmierć człowieka, o którym wiedział, że jest niewinny”.

Obyście nigdy nie skazali świadomie kogoś niewinnego.

Czytaj także

Czytaj także