Dzieci Sormana

Dzieci Sormana

Polecam długi wywiad z Michałem Bonim w sobotnim magazynie Gazety Wyborczej. Polityk uznawany przez lata za mózg Platformy Obywatelskiej nie odsłania kulis pełnego intryg politycznego knucia, ale kulisy ideologicznej i programowej dyskusji wewnątrz ówczesnego obozu władzy. Brawo za podjęcie tematu.
Tematu, trudnego bo wskazującego na przyczyny porażki PO w ostatnich wyborach. Boni, przyznaje że przegrał, jego analizy i rekomendacje spotykały się z obojętnością i były zamiatane pod dywan. Przykład, raport „Młodzi 2011”, gdzie Boni zwracał uwagę na śmieciówki nie pozwalając na wzięcie kredytu na mieszkanie, uzyskanie płatnego urlopu i bezpłatnej służby zdrowia. Jego zdaniem poczucie opuszczenia i wkurzenia młodego pokolenia wyprodukowało Kukiza.

Nie tylko Kukiza, ale też Kaczyńskiego (patrz: rozkład głosów w młodej populacji ). To wszystko prawda i diagnoza Boniego prawidłowa. Dowód: fenomen piosenkarza – buntownika i wygrana PiS w oparciu o socjalne obietnice. Pytanie, czy o diagnozę dobrą dla Polski chodziło czy o zachowanie/poszerzenie elektoratu. Jeśli to drugie, to pełna zgoda z europosłem. Tak, mamy naród – dziwoląg, ideowo konserwatywny, ekonomicznie socjalny. Jarosław Kaczyński to wiedział i wygrał. Jeśli zaś chodzi o diagnozę i optymalne rozwiązania rozwojowe, to już bardziej złożony problem.

- Lekturą naszej młodości było „Państwo minimum” Guya Sormana…Dla mnie neoliberalizm to już historia. Było minęło – mówi Michał Boni, zarzucając blokadę ideową swoim kolegom z tamtego i tego okresu. Chodzi oczywiście o Donalda Tuska i Jana Krzysztofa Bieleckiego oraz ich rachmistrza Rostowskiego, który odrzucał socjalne projekty powołując się na tajemniczy algorytm.
Problem w tym, że rząd przyjaciół Boniego, gdzie decydentami byli ludzie z dawnego Kongresu Liberalno-Demokratycznego, nie wprowadził ani jego programu socjalnego ani nie pozostał wierny liberalnym korzeniom, które dały PO wyborczy sukces ponad 8 lat temu.

Jan Krzysztof Bielecki, rewidujący poglądy i popierający kupowanie prywatnych firm przez państwowe. Donald Tusk nazywający siebie konserwatywno-liberalnym socjalistą czyli technokratą władzy, który uznał że idee i wizje ludzie mają w dupie a oczekują od rządu tylko rozwiązania ich konkretnych problemów. I trzeba przyznać, że rząd PO wiele problemów rozwiązał ale wielu bał się dotknąć, bo czuł, tak jak Boni, że neoliberalizm to historia ale socjalizm społeczno-gospodarczy nadal brzydził.

Proste i trudne do rozstrzygnięcia pytanie, czy bilans 8 lat byłby lepszy gdyby słuchano Boniego i konsekwentnie wdrażano jego rekomendacje zawarte w raportach „Młodzi 2011” czy „Polska 2030” ? Tytuł wywiadu z Michałem Boni: „ Byliśmy głusi”, Tytuł książki krytyka PO z liberalnej stron, Leszka Balcerowicza: „Trzeba się bić”. Kto ma rację?.

Czytaj także

Czytaj także