USA ostrzega Chiny

Dodano:   /  Zmieniono: 
Departament Stanu wzywa Chiny do podjęcia działań w celu rozproszenia obaw USA co do intencji tego rosnącego w potęgę kraju w polityce zagranicznej i w celu polepszenia współpracy na arenie międzynarodowej.
W przemówieniu wygłoszonym w środę w Nowym Jorku zastępca sekretarza stanu Robert B.Zoellick powiedział, że rząd USA "nie jest pewny, jak Chiny wykorzystają swoją potęgę, co prowadzi USA do asekurowania się w stosunkach z Chinami".

Zoellick podkreślił, że wprawdzie Ameryka i Chiny mają liczne wspólne interesy, jak walka z terroryzmem, ale do utrzymania dobrych stosunków potrzebne jest jeszcze zaufanie oparte na  szczerym dialogu i znajomości prawdziwych zamiarów partnera.

Wyliczył następnie problemy w stosunkach Pekinu z  Waszyngtonem. Wezwał Chiny do zapewnienia, by Korea Północna spełniła wymogi zawartego właśnie porozumienia z pięcioma krajami, m.in. USA, o wstrzymaniu swojego programu budowy broni atomowej.

Chiny są głównym partnerem gospodarczym Phenianu i udzielają mu pomocy ekonomicznej, co daje im poważną dźwignię nacisku.

Zastępca sekretarza stanu zaapelował też o wyjaśnienie, po co Chiny intensywnie się zbroją, wydając na obronę coraz większe fundusze. USA podejrzewają Pekin o zamiar inwazji na Tajwan.

Wyraził również pretensję, że Pekin prowadzi politykę "merkantylizmu", czyli kierowania rynkami, zamiast ich otwierania, co szkodzi wymianie gospodarczej z USA.

Administracja Busha od dawna apeluje do Chin o aprecjację jej waluty, której kurs jest sztucznie zaniżony.

Zoellick skrytykował brak demokracji w Chinach i wezwał je do  reform w kierunku liberalizacji systemu.

ks, pap