Kończy się proces b. komendanta policji

Kończy się proces b. komendanta policji

Ostatni świadkowie: były dyrektor CBŚ Kazimierz Szwajcowski oraz ówczesny naczelnik kieleckiego CBŚ zeznają w procesie byłego komendanta głównego policji generała Antoniego Kowalczyka.
Ostatni świadkowie: były dyrektor Centralnego Biura Śledczego Kazimierz Szwajcowski oraz ówczesny naczelnik kieleckiego CBŚ, zeznawali w Sądzie Rejonowym w  Kielcach w procesie byłego komendanta głównego policji generała Antoniego Kowalczyka.

Na generale ciążą zarzuty niedopełnienia obowiązku i składania fałszywych zeznań.

Świadkowie zostali przesłuchani z wyłączeniem jawności, gdyż ich zeznania zawierają informacje niejawne, które "ze względu na ważny interes państwa powinny pozostać w tajemnicy".

Obaj policjanci zeznawali już w procesie Kowalczyka, ale sąd po  zapoznaniu się z całością akt dotyczących tzw. przecieku starachowickiego, wezwał ich ponownie.

Sąd planował w poniedziałek zakończyć proces, jednak obrońca b. komendanta mecenas Mirosław Celej wniósł o odroczenie rozprawy, gdyż z powodu choroby nie mógł zapoznać się z utajnioną częścią uzasadnienia wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie w sprawie "przecieku".

Następna rozprawa odbędzie się w przyszły poniedziałek. Prawdopodobnie strony wygłoszą mowy końcowe.

Kowalczyk jest oskarżony o to, że, jako komendant główny policji, nie poinformował prokuratury o popełnieniu przestępstwa ściganego z urzędu czyli o wycieku tajnych informacji z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o planowanej akcji policji przeciw starachowickim samorządowcom. Drugi z zarzutów stawianych byłemu szefowi policji dotyczy wielokrotnego składania fałszywych zeznań i zatajania prawdy podczas śledztwa dotyczącego tzw. przecieku starachowickiego.

Były komendant nie przyznaje się do stawianych zarzutów.

Od tygodnia kary pozbawienia wolności odbywają byli posłowie SLD Andrzej Jagiełło i Henryk Długosz skazani w procesie o wyciek tajnych informacji o planowanej akcji policji w Starachowicach odpowiednio na rok i półtora roku więzienia.

Sąd Apelacyjny w Krakowie skazał prawomocnie w listopadzie 2005 roku na 3,5 roku więzienia również trzeciego z oskarżonych polityków - byłego wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Zbigniewa Sobotkę. W grudniu Sobotkę ułaskawił prezydent Aleksander Kwaśniewski, który złagodził jego karę do roku więzienia w zawieszeniu na dwa lata.

Według ustaleń sądów w Kielcach i Krakowie, Sobotka uzyskał od  ówczesnego komendanta głównego policji gen. Antoniego Kowalczyka informacje o tajnej akcji Centralnego Biura Śledczego przeciwko starachowickim przestępcom. Przekazał je następnie posłowi Długoszowi, a ten Jagielle. Informacja o zamiarach policji dotarła do dwóch samorządowców starachowickich, a następnie do osoby podejrzewanej o kierowanie rozpracowywaną grupą przestępczą -  Leszka S.

pap, ss

Czytaj także

 0

Czytaj także