Przegląd prasy

Przegląd prasy

Dodano:   /  Zmieniono: 
O co prokuratura oskarży mec. Jana Widackiego, jaki stopień wojskowy będzie miał Andrzej Urbański, kto nadzoruje wielomilionowe przetargi w Poczcie Polskiej - o tym piszą dzisiejsze gazety.
Prokuratura Apelacyjna w Białymstoku wezwała na piątek mec. Jana Widackiego. Według nieoficjalnych informacji, chce mu postawić zarzuty m.in. nakłaniania do składania fałszywych zeznań Sławomira R., odsiadującego karę wieloletniego więzienia za zabójstwo. Sprawę ujawniło "Życie Warszawy" we wrześniu 2005 r. - Mecenas był u mnie na widzeniu. Zaproponował mi złożenie zeznań na korzyść jednego z szefów "Pruszkowa". Miałem zeznać nieprawdę, by "Malizna" uniknął kary za zlecenie zabójstwa "Pershinga", szefa gangu pruszkowskiego - mówił dziennikowi Sławomir R. Opowiedział też szczegółowo, w jaki sposób dotarł do niego prof. Widacki. Stało się to za pośrednictwem żony jednego z szefów "Pruszkowa". - Ta sprawa rzuca zupełnie nowe światło na kontakty mec. Widackiego z gangiem pruszkowskim - mówią prokuratorzy. O kontaktach Widackiego z gangsterami opowiadali też świadkowie koronni w sprawie "Pruszkowa". W 2005 r. TVP ujawniła, że na początku lat 90. Widacki, wówczas wiceszef MSW, pomagał założyć fundację Bezpieczna Służba, która miała pomagać policjantom. Tymczasem fundację, która miała czerpać zyski m.in. z gier losowych, założyły osoby związane z pruszkowskimi gangsterami - czytamy w artykule "Będą zarzuty dla mec. Widackiego".

Premier żąda od szefa MON wyjaśnień w sprawie oficerskiej nominacji dla szefa Kancelarii Prezydenta RP Andrzeja Urbańskiego - donosi "Gazeta Wyborcza" w artykule "Urbański z podporucznika znowu podchorążym". Nominacja na stopień podporucznika czekała tylko na akceptację premiera i prezydenta. Podpisał już ją szef MON Radek Sikorski - w środę "GW" ujawniła, że bezprawnie. - Dopóki premier nie otrzyma wyjaśnień, nie podpisze nominacji - mówi Konrad Ciesiołkiewicz, rzecznik rządu. Nieoficjalnie dziennik dowiedział się, że Kazimierz Marcinkiewicz zdecydował już, że Urbański nie będzie oficerem. W styczniu Sztab Generalny zażądał od stołecznej Wojskowej Komendy Uzupełnień Praga Południe wystąpienia z wnioskiem o mianowanie prezydenckiego ministra na stopień oficerski. Urbański nie spełnia kryteriów: nie odbył wymaganych dziesięciodniowych ćwiczeń. Nie mógł być na nie nawet wezwany, bo rok temu już zniknął z ewidencji wojskowej. Sztab rozwiązał problem - w formularzu wpisano udział w marcowych ćwiczeniach zarządzania kryzysowego NATO. Mimo że ćwiczenia trwały siedem dni, minister Sikorski złożył podpis pod nominacją. W oficjalnym komunikacie MON przyznaje, że najpierw sporządzono wniosek o awans, a dopiero potem odbyły się wymagane ćwiczenia.

Paweł S. pracuje w Poczcie Polskiej od marca 1996 r. Organizuje ważne przetargi - do dziś zdążył szefować komisjom, które decydowały m.in. o dostawach blankietów dla Poczty, o zamówieniach na znaczki na ten rok czy o leasingu komputerów. Wartość tylko jednego przetargu, który nadzorował Paweł S. - na lotnicze przewozy ładunków pocztowych - Poczta ocenia na ponad 160 mln złotych. Paweł S. jest jednym z bohaterów korupcyjnej afery - pisze "Rzeczpospolita" w tekście "Skazany na przetargi". Pod koniec 2000 roku konkurs na dostawę paliwa za 120 mln zł wygrała szczecińska spółka Duo, należąca do firmy paliwowej J&S. Duo wygrało, chociaż dawało najgorsze warunki (m.in. paliwo droższe niż na rynku). Przetarg został unieważniony, a sprawą zajęły się NIK i prokuratura. Co ustaliły? Że szef komisji przetargowej już przed rozstrzygnięciem został poinstruowany przez Artura W., asystenta szefa Poczty, iż Duo musi wygrać. W dokumentach przetargowych złożonych przez Duo brakowało m.in. części informacji. Stefan P., szef komisji, wbrew prawu zadzwonił do firmy - i Poczta dostała brakujące dokumenty. Kiedy przetargiem zajęła się NIK i zaczęła badać billingi członków komisji, Stefan P. poprosił Pawła S., żeby pomógł mu zmienić dane zawarte w billingach - w miejsce telefonów do Duo umieścić telefony do żony. I S. to załatwił. Właśnie za to w czerwcu zeszłego roku Paweł S. został skazany przez sąd na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Dlaczego Poczta zatrudniła do nadzorowania przetargów człowieka po wyroku za manipulacje przy przetargu z 2000 roku? - Nie mamy wiedzy o wyrokach sądowych pana S. za fałszowanie dokumentów - twierdzi rzecznik Poczty Radosław Kazimierski.

Prof. Mirosław Stec, były przewodniczący Rady Służby Cywilnej, współautor obecnie obowiązującej ustawy o służbie cywilnej twierdzi, że PiS zamierza zdemontować budowany od 8 lat system i powrócić do ręcznego sterowania polityką kadrową w administracji - pisze "Gazeta Prawna" w artykule "Koniec służby cywilnej". Jeśli złożone do laski marszałkowskiej przez PiS projekty ustaw o służbie cywilnej i Państwowym zasobie Kadrowym zostaną przyjęte, to dyrektorzy generalni, dyrektorzy departamentów i ich zastępcy, czyli wszystkie wyższe stanowiska w administracji, zostaną wyłączone ze służby cywilnej. Premier będzie je obsadzał w drodze powołania, a nie mianowania, osobami z Państwowego Zasobu Kadrowego. Konkurs ogłosi tylko wtedy, gdy nie znajdzie chętnych w PZK do objęcia danej funkcji. - Pozwoli to na 100-procentową czystkę, i to w białych rękawiczkach oraz doprowadzi do zdewastowania trzonu służby cywilnej - mówi prof. Mirosław Stec. Dyrektor, który może być odwołany w każdej chwili, z pewnością łatwiej ulegnie naciskom politycznym. Osobami z PZK będą obsadzane nie tylko urzędnicze stanowiska dyrektorskie, ale również polityczne, m.in. wojewodów, kierowników urzędów, prezesów agencji.

"Fakt" odkrył, na co poseł Samoobrony Stanisław Łyżwiński (52 l.) wydaje pieniądze, które wraz z małżonką Wandą (53 l.) wyssał z sejmowej kasy. Przez ostatnie cztery lata poselskie małżeństwo wyłudziło ponad 300 tys. na paliwo do samochodu... którego nie ma. Gdzie podziały się pieniądze? Trafiły do lasu, w którym Łyżwińscy wykańczają dom. Z luksusowej rezydencji będą robić wypady na ulubione polowania - czytamy w artykule "On się już nachapał". Wanda Łyżwińska przyznaje, że budynek i 1000-metrową działkę kupił jeden z jej dwóch synów. Przekonuje, że w nieruchomość zainwestował własne oszczędności. Nie chce jednak powiedzieć, który z jej synów był taki zaradny ani skąd skromni studenci Błażej albo Cezary mieli pieniądze.

Przegląd prasy przygotował
Sergiusz Sachno

Przegląd prasy

Od poniedziałku, 13 lutego 2006, publikujemy codzienny przegląd prasy. Możesz go zamówić w formie newslettera, odwiedzając stronę: http://www.wprost.pl/newsletter/

 0

Czytaj także