Aresztowano szefa włoskiego kontrwywiadu

Aresztowano szefa włoskiego kontrwywiadu

We Włoszech aresztowano szefa kontrwywiadu wojskowego Sismi, Marco Manciniego - poinformowały włoskie media, powołując się na wiadomości ujawnione przez byłego prezydenta kraju Francesco Cossigę.
Podkreśla się, że aresztowanie Manciniego, którego nie potwierdziły jeszcze żadne oficjalne źródła, ma związek ze sprawą tajnych lotów CIA oraz zwłaszcza porwaniem w lutym 2003 roku przez ponad dwudziestu amerykańskich agentów w Mediolanie oskarżonego przez władze USA o terroryzm Imama Abu Omara, wywiezionego następnie w tajemniczych okolicznościach z Włoch.

Agencja ANSA twierdzi, że prokuratura w Mediolanie, prowadząca dochodzenie w sprawie operacji CIA w tym mieście, wydała także nakaz aresztowania kilku innych funkcjonariuszy wywiadu wojskowego, zamieszanych według niej w operację uprowadzenia Omara. Obecnie są oni poszukiwani.

Poprzedni rząd Silvio Berlusconiego zapewniał, że nic nie wiedział o akcji w Mediolanie, podobnie jak o tajnych lotach samolotów CIA nad terytorium Włoch. Jednak według innych hipotez o wszystkich tych działaniach władze w Rzymie były poinformowane. Prasa włoska pisała wcześniej, że w akcję zamieszany był właśnie wywiad wojskowy i w tym kontekście wymieniano nazwisko aresztowanego Marco Manciniego, uważanego za "numer dwa" w Sismi.

42-letni Hassan Mustafa Osama Nasr, nazywany przez media Abu Omarem, został zatrzymany przez Amerykanów 17 lutego 2003 roku w biały dzień na ulicy w pobliżu mediolańskiego instytutu islamskiego, w którym spotykają się m.in. zwolennicy ekstremizmu.

Abu Omara przewieziono do bazy USA w Aviano na północy Włoch, gdzie, jak ujawnił dziennik "La Repubblica" powołując się na jego słowa, Amerykanie torturowali go i przesłuchiwali. Dzień później został odesłany do Egiptu i trafił do ciężkiego więzienia, w którym też został poddany torturom. W ich wyniku cierpi na niedowład nóg i stracił słuch.

Amerykanie zarzucili mu, że walczył po stronie islamistów w Afganistanie i w Bośni i że przygotowywał zamach na ministra spraw zagranicznych Egiptu w Albanii. W 1999 roku otrzymał prawo pobytu we Włoszech, gdzie według służb wywiadowczych utrzymywał dalsze kontakty z ekstremistami i członkami Al-Kaidy.

Z tego właśnie powodu Włosi podsłuchiwali jego rozmowy telefoniczne i śledzili każdy jego krok. Włoska prasa ujawniła przy okazji polski wątek sprawy Omara. W zapisie jednej z rozmów z 15 czerwca 2002 roku, opublikowanym na łamach "La Repubblica" ponad rok temu przybyły z Niemiec islamski ekstremista mówi do Abu Omara: "Trzeba zmienić dużo rzeczy, by wyeliminować wrogów Boga. 16 maja w Polsce było spotkanie z szejkami. Podjęto decyzję o całkowitej zmianie frontu i utworzeniu nowej organizacji. Na wszystkich szczeblach potrzebujemy dobrze wyszkolonych ludzi". Czy do takiego spotkania w Polsce rzeczywiście doszło - nie wiadomo.

Wszystko wskazuje na to, że podczas gdy włoski wywiad rozpracowywał Abu Omara i jego wspólników, do akcji nieoczekiwanie wkroczyli agenci CIA, którzy w biały dzień uprowadzili go i przewieźli na przesłuchanie, spryskując mu wcześniej twarz nieznaną substancją.

Prokuratura w Mediolanie domaga się postawienia przed włoskim sądem ponad dwudziestu agentów CIA, ale jak się podkreśla szanse na ich ekstradycję z USA są bliskie zera.

pap, ab
 0

Czytaj także