Głos Ameryki

Dodano:   /  Zmieniono: 
Ile będzie kosztował Polskę za oceanem brak ustawy reprywatyzacyjnej? Amerykańscy adwokaci grożą bojkotem polskich firm. W imieniu swoich klientów domagają się od tamtejszych władz wywarcia nacisku na rząd RP, by podjął decyzję w sprawie zwrotu żydowskich majątków utraconych po II wojnie światowej. Brak ustawy reprywatyzacyjnej, która choć w części naprawiłaby historyczne krzywdy, może się dla Polski okazać bardzo kłopotliwy i kosztowny.
 Nie chodzi tu jedynie o pieniądze. Równie dotkliwe będą zapewne polityczne koszty zaniechania. Relacje między Polakami a mieszkającymi w USA Żydami przypominają sytuację na morzu. Po wielu miesiącach wyciszenia nagle fale podnoszą się bardzo wysoko. W największych nowojorskich pismach ukazują się wtedy artykuły o "polskich obozach koncentracyjnych". Scenariusz ten powtarza się od lat, nic więc dziwnego, że w USA ukształtował się obraz Polski jako kraju, w którym zgotowano Żydom piekło.
Kolejne uderzenie będzie podwójne. W kwietniu na rynku amerykańskim pojawi się książka Jana Grossa "Sąsiedzi". Towarzyszyć temu będą przesłuchania w parlamencie stanu Nowy Jork, dotyczące reprywatyzacji w Polsce. Sprawa rozpoczęła się jeszcze w 1999 r. Pochodzący z Polski Żydzi złożyli wtedy w nowojorskim sądzie pozew zbiorowy przeciwko polskim władzom, domagając się zwrotu utraconego mienia. Reprezentują ich doświadczeni adwokaci, a popierają tak wpływowe osoby, jak Alan Hevesi, zarządca finansowy miasta Nowy Jork. Grożąc bojkotem firm szwajcarskich, już raz doprowadził on do zakończenia negocjacji ze szwajcarskimi bankami i uzyskania sowitych odszkodowań. 22 marca rozpoczęły się przed parlamentem stanu Nowy Jork przesłuchania na temat zwrotu przez Polskę majątków utraconych przez Żydów. Padały różne propozycje, w jaki sposób wywrzeć presję na władze RP. Alan Hevesi, składając zeznania przed parlamentem, stwierdził, że nie nawołuje do ekonomicznego bojkotu Polski. Oczekuje jednak, że w najbliższym czasie nasz rząd doprowadzi do zwrotu mienia poszkodowanym. Ton jego wystąpienia był trochę łagodniejszy, niż się spodziewano. Prawdopodobnie dlatego, iż w przyszłym roku będzie się ubiegał o stanowisko burmistrza Nowego Jorku i zależy mu na głosach nowojorskiej Polonii. Kongresman Gary Ackerman jest jednak bardziej radykalny - jego zdaniem, jeśli Polska nie rozwiąże problemu reprywatyzacji, rząd amerykański powinien zablokować jej wejście do Unii Europejskiej. Adwokat Mel Weiss opowiada się za wprowadzeniem wobec Polski sankcji ekonomicznych, jeśli nie wywiąże się ona swych zobowiązań. Padały również sugestie, by bojkotować firmy amerykańskie inwestujące w Polsce i prowadzące interesy na terenach, o które ubiegają się poszkodowani Żydzi.
Na razie trudno przewidzieć, czy do bojkotu dojdzie i jakie będą jego konsekwencje dla Polski. Równie trudno okreś-lić, jakie będą efekty przesłuchań w parlamencie stanu Nowy Jork. Dopiero po ich zakończeniu parlament postanowi, jakie podejmie dalsze kroki. Może się okazać, że nie będzie sprawą zainteresowany, może też ją przekazać Kongresowi USA. Nie jest wykluczone, że wystąpi z wnios-kiem do stanowych władz administracyjnych, by rozważyły możliwość zastosowania sankcji wobec polskich instytucji działających w stanie Nowy Jork. Chodzi głównie o korzystanie z portów przeładunkowych i lotnisk. Ta ostatnia wersja wydaje się jednak najmniej prawdopodobna i najtrudniejsza do wykonania.
Na pewno nie obejdzie się jednak bez mocnego uderzenia amerykańskiej prasy. "The New Yorker" opublikował niedawno obszerne fragmenty książki Grossa. Jej recenzję "The New York Times" zapowiedział na pierwszy tydzień kwietnia. W tym samym czasie przybędzie do USA z oficjalną wizytą polski minister spraw zagranicznych. Władysław Bartoszewski będzie musiał udzielić odpowiedzi na niełatwe pytania.

Więcej możesz przeczytać w 13/2001 wydaniu tygodnika Wprost.

Archiwalne wydania tygodnika Wprost dostępne są w specjalnej ofercie WPROST PREMIUM oraz we wszystkich e-kioskach i w aplikacjach mobilnych App StoreGoogle Play.