Glemp przeprosił za "nadUB-owca"

Glemp przeprosił za "nadUB-owca"

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski poinformował, że otrzymał od prymasa Józefa Glempa list, w którym ten przeprosił za niestosowne sformułowanie, jakiego użył pod adresem księdza w mediach.
Isakowicz-Zaleski otrzymał też od kard. Glempa przedłużenie uprawnień do sprawowania mszy w rycie ormiańsko-katolickim, do czasu ostatecznej decyzji Stolicy Apostolskiej.

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski jest duszpasterzem Ormian w Polsce od 2001 r. i sprawuje tę posługę na południu kraju. W połowie października okazało się, że wygasły jego uprawnienia, które na kolejne 5 lat może ponownie wydać jedynie Stolica Apostolska.

"Ja sam o dekret Stolicy Apostolskiej wystąpić nie mogę. Wiem, że zrobiła to już kuria krakowska" - powiedział ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Prymas Glemp jest w Polsce ordynariuszem Ormian i dlatego ks. Isakowicz-Zaleski podlega mu w sprawach dotyczących obrządku ormiańsko-katolickiego. Z kolei o dekret Stolicy Apostolskiej może wystąpić biskup diecezji macierzystej, w której ksiądz pełni posługę - w tym przypadku metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz.

Ks. Isakowicz-Zaleski powiedział , że jest prymasowi bardzo wdzięczny za przedłużenie uprawnień i za przeprosiny. " Nie żywię żadnej urazy do księdza prymasa. Wiem, że słowa te padły w nerwowej sytuacji" - mówił duchowny.

"Cenię sobie to, że ksiądz prymas jako książę Kościoła w Polsce potrafi do bądź co bądź szeregowego księdza napisać i przeprosić. To jest też pokazanie drogi chyba dla wszystkich w Kościele, że można różnić się w pewnych sprawach, ale ludzką rzeczą jest popełniać błędy. Te przeprosiny są szalenie ważne dla mnie. Jestem wdzięczny księdzu kardynałowi i za prolongatę uprawnień i za słowo przepraszam" - dodał.

Kard. Glemp w jednej ze swoich wypowiedzi dla mediów nazwał ks. Zaleskiego "nadUB-owcem". 1 listopada podczas mszy św. w kościele św. Karola Boromeusza, na warszawskich Powązkach prymas mówił, że wokół "teczek" często kształtuje się atmosfera nerwowa, ułatwiająca opryskliwe określenia wobec drugiego. "Sam użyłem ostrego wyrażenia wobec jednego z kapłanów, ale potem go przeprosiłem" - przyznał prymas, podkreślając jednocześnie, że lepiej jest ludzi w sposób łagodny i ciepłymi słowami ukierunkować na dobro.

pap, ss

Czytaj także

 0