Europejskie marzenie

Europejskie marzenie

Historia Polski i Niemiec wbrew naszym narodowym stereotypom częściej była historią sojuszu niż konfliktu
Ruprecht Polenz
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Bundestagu

Paweł Zalewski
Przewodniczący Komisji Spraw Zagranicznych Sejmu

Wizyta w Berlinie premiera Jarosława Kaczyńskiego (30 października 2006 r.) to szansa, by przybliżyło się spełnienie nadziei dotyczących przyszłych niemiecko-polskich stosunków. Historia Polski i Niemiec wbrew naszym narodowym stereotypom częściej była historią sojuszu niż konfliktu. Dopiero prusko-rosyjskie umowy rozbiorowe zmieniły współpracę w konflikt, który ukształtował polsko-niemiecki stereotyp wrogości. Został on wzmocniony w czasie najbardziej mrocznego epizodu w polsko-niemieckiej historii, jakim była II wojna światowa.

Fascynujące zadanie
Od marca 1999 r. po raz pierwszy w najnowszej historii nasze kraje są członkami tych samych sojuszy. W NATO pracujemy wspólnie nad tym, by zbiorowym wysiłkiem chronić nasze zewnętrzne bezpieczeństwo. W UE jesteśmy powiązani coraz ściślejszymi więziami gospodarczymi i politycznymi. W tych ramach Niemcy i Polska, przy swoich różnych doświadczeniach, mogą współpracować na tym samym fundamencie jako partnerzy i wnosić wkład we wspólny rozwój.
Jedną z kluczowych dla unii kwestii jest określenie stosunków z Federacją Rosyjską. W związku ze zbliżającym się wygaśnięciem porozumienia o partnerstwie i współpracy te stosunki będą musiały być na nowo zdefiniowane. Celem nadchodzącej prezydencji Niemiec w UE powinno być przyjęcie jednolitej unijnej polityki wobec Rosji i związanie Rosji z unią. Ważne jest, by stanowiska krajów środkowej i wschodniej Europy były właściwie uwzględnione w tej polityce.
Dzisiejsza Unia Europejska potrzebuje jednocześnie pogłębiania, poszerzania i zwiększania zakresu międzynarodowej solidarności. To fascynujące zadanie dla Polaków i Niemców. Dzisiejsza Europa potrzebuje nowego wielkiego marzenia, które nada unii nową dynamikę. Marzeniem tym jest pogłębienie i wzmocnienie Unii Europejskiej, które da podstawy do poszerzenia Europy i osiągnięcia pełnego zjednoczenia naszego kontynentu. Nakreślenie warunków tego zjednoczenia powinno być celem elit intelektualnych Polski i Niemiec.

Patrząc na wschód
Sprawą dla Europy szczególnie ważną są stosunki z Ukrainą. Polska, która - podobnie jak Niemcy - od początku aktywnie obserwowała "pomarańczową rewolucję", dysponuje odpowiednim potencjałem, aby w znaczący sposób pomóc Ukrainie w przystosowaniu się do struktur euroatlantyckich. Zasadnicze znaczenie mają tu polsko-ukraińskie ustalenia dotyczące budowy partnerstwa miast i regionów. Odnosi się to również do stosunków z Białorusią. Zostały już podjęte polsko-niemieckie inicjatywy zmierzające do wspierania społeczeństwa obywatelskiego. Realizujemy też projekty mające stworzyć dobre perspektywy dla Białorusi.
Wielkim zadaniem niemieckiej prezydencji będzie ukształtowanie nowej polityki Unii Europejskiej wobec jej wschodnich sąsiadów, a w szczególności podpisanie porozumienia z Federacją Rosyjską. I Polsce, i Niemcom zależy na tym, aby Rosja była demokratyczna, silna i dostatnia. Chodzi nam o taką Rosję, która byłaby dla Unii i NATO strategicznym partnerem. Z osiągnięciem tego celu łączy się inne wielkie europejskie marzenie, a w praktyce nie tylko europejskie. Stabilizacja i demokratyzacja Rosji to jeden z kluczowych czynników w budowaniu nowego ładu światowego. Dlatego trzeba podjąć dialog z najbliższym sojusznikiem Europy, USA, o tym, jak to marzenie ziścić.

Energetyczna podmiotowość
Europie prócz marzeń potrzebny jest również pragmatyzm, przede wszystkim jeśli chodzi o wypracowanie solidarnego stanowiska w sprawie energii. Nie możemy zapominać, że bezpieczeństwo energetyczne co innego znaczy dla zachodu i południa, a co innego dla wschodu i północy unii. Nasz dialog dotyczący bezpieczeństwa energetycznego powinien sprawić, by wszyscy Europejczycy poczuli się bezpieczni, a nasze społeczności jako całość były zdolne odgrywać należną im rolę w wielkiej globalnej grze o energię. Podzieleni zawsze będziemy przedmiotem, a nie podmiotem gry prowadzonej przez eksporterów surowców naturalnych.
Spoglądając w przyszłość, premier Kaczyński i kanclerz Merkel mogą budować na fundamencie dotychczasowej niemiecko-polskiej współpracy. Bardzo udana współpraca 600 miast partnerskich, których więź jest oparta na codziennych kontaktach, to w tym kontekście wartość nie do przecenienia. Nie mniej istotne są wzajemne kontakty młodego pokolenia. Organizacja Polsko-Niemiecka Współpraca Młodzieży jest tak popularna w obu krajach, że gdyby były wystarczające fundusze, polsko-niemiecka wymiana młodzieży zostałaby podwojona. Gdyby wizyta premiera Kaczyńskiego w Berlinie doprowadziła do zwiększenia funduszy przeznaczanych na ten cel przez obie strony, byłby to bardzo pozytywny sygnał.
10 października 2006 r. ambasada Republiki Federalnej Niemiec w Polsce uruchomiła w Internecie interaktywny niemiecko-polski kalendarz wydarzeń, który wykracza poza Rok Polsko-Niemiecki 2005/2006. Oprócz spotkań, wystaw, odczytów i debat ten kalendarz będzie uwzględniał także wydarzenia gospodarcze i polityczne. To wyjątkowa inicjatywa, bo podobnego projektu Niemcy nie realizują dotychczas z żadnym innym krajem. Innym znakiem naszej ścisłej współpracy w dziedzinie polityki kulturalnej jest wybór Adama Szymczyka, dyrektora Kunsthalle w Bazylei, na kuratora V Biennale w Berlinie w 2008 r.
Poza tym stale i dobrze współpracują Komisja Spraw Zagranicznych Bundestagu i Komisja Spraw Zagranicznych Sejmu. Dotychczas odbyło się kilka spotkań w Warszawie i Berlinie. Oprócz Polski Komisja Spraw Zagranicznych Bundestagu w podobny sposób współdziała tylko ze swym odpowiednikiem we francuskim Zgromadzeniu Narodowym.

Wspólnie o historii
Nasz dialog może natrafić na przeszkody związane z odmienną interpretacją historii najnowszej. Marszałek Sejmu Marek Jurek i przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert zaproponowali spotkanie historyków, którzy sine ira et studio przedyskutowaliby różnice w spojrzeniu na przeszłość. Sądzimy, że powołanie grupy roboczej historyków pozwoliłoby uniknąć zdominowania naszego dialogu przez spory dotyczące historii najnowszej. Atmosfera dialogu mogłaby się poprawić, gdyby polskie i niemieckie media złagodziły swoje nastawienie. Zwykle bowiem prezentują negatywne aspekty stosunków między naszymi państwami. Najlepiej ilustruje to niedawny incydent graniczny na Bałtyku, incydent, który został podniesiony do rangi międzynarodowego konfliktu.
Niemcy i Polska leżą w centrum Europy. Dlatego ponoszą szczególną odpowiedzialność za jej rozwój. Mamy nadzieję, że spotkanie Jarosława Kaczyńskiego z Angelą Merkel nada temu rozwojowi istotny impuls.
Nasz artykuł traktujemy jako zaproszenie do dyskusji. Piszemy te słowa w przekonaniu, że wspólnych interesów, które łączą Polskę i Niemcy, jest dużo więcej niż dzielących nas różnic. Wierzymy również, że Polska i Niemcy są zdolne do nadania nowego impulsu współpracy w Europie "27", a w nieodległej przyszłości w unii ponad 30 państw.

Tekst powstał z inicjatywy "Finacial Times Deutschland" oraz "Wprost" i ukazuje się równocześnie w obu pismach.

Ilustracja: D. Krupa
Okładka tygodnika WPROST: 44/2006
Więcej możesz przeczytać w 44/2006 wydaniu tygodnika „Wprost”
Zamów w prenumeracie lub w wersji elektronicznej:

Czytaj także

 0

Czytaj także