Nie będzie bezstresowego wychowania

Nie będzie bezstresowego wychowania

Odejście od bezstresowego wychowania, odbudowa autorytetów, wzmocnienie roli rodziny w wychowaniu - to sposoby przeciwdziałania przemocy wśród dzieci i młodzieży, na które m.in. wskazywali posłowie w debacie.
Przedstawiciele rządu zapewniali, że podjęto już działania, które mają zapobiec przemocy wśród młodych ludzi.

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych powiedział, że zaproponowany przez resort edukacji program "Zero tolerancji dla przemocy" oznacza, iż szkoła odchodzi od wychowania bezstresowego. Podkreślił, że dyscyplina musi być wprowadzona do szkół "nim dojdzie do przestępstwa".

Giertych zauważył, że wychowanie nie może być oderwane od stawiania wymagań dzieciom. Wspomniał o pomyśle pomocy rodzicom poprzez przekazywanie im wiedzy o tym jak postępować z dziećmi, gdy pojawią się problemy. Wymienił też m.in. projekt nowelizacji ustawy o systemie oświaty, który zakłada możliwość wprowadzenia jednolitych strojów w szkołach, jeśli zdecyduje tak dyrektor szkoły za zgodą rodziców. Minister edukacji przekonywał, że należy wprowadzić obligatoryjne mundurki w szkołach podstawowych. Poparł też projekt LPR wprowadzający zakaz pornografii.

Natomiast wiceminister pracy i polityki społecznej Bogdan Socha zaznaczył, że problemy przemocy wobec dzieci i młodzieży były przez wiele lat tematem tabu, dlatego brakuje danych o skali zjawiska. Według niego, przypadki przemocy w szkołach, zgłaszane są policji przez dyrektorów szkół niezwykle rzadko; także ofiary przemocy - uczniowie nie zgłaszają takich przypadków ze względu na brak zaufania do dorosłych.

Maria Nowak (PiS) przekonywała, że "w Polsce jest moda na bezstresowe wychowanie". Jak oceniła, broniąc jedynie praw ucznia, pozbawiło się rodziców i nauczycieli możliwości egzekwowania dyscypliny wśród dzieci i młodzieży. Jej zdaniem, na wzrost przemocy wśród dzieci i młodzieży wpływ ma także pokazywanie agresji w mediach oraz coraz mniejsze zainteresowanie rodziców, którzy są zajęci karierą zawodową.

Według Joanny Fabisiak (PO), "korzenie przemocy" i przestępczości wśród dzieci i młodzieży często tkwią w zachowaniach dorosłych i błędach, a największą odpowiedzialność za to, co dzieje się z dzieckiem ponosi rodzina, która często "cierpi na niewydolność wychowawczą". Podkreślała, że należy wspierać rodzinę.

Zbigniew Włodkowski (PSL) zauważył, że dzieci bite przez rodziców, same potem biją innych. "Polska nie może być już dłużej krajem, gdzie przemoc wobec dzieci w rodzinie jest traktowana jako środek wychowawczy, będący świadectwem rodzicielskiej miłości" - mówił. Powołał się na badania, z których wynika, że ponad 60 proc. rodziców bije swoje dzieci, a ponad 30 proc. bije dzieci do 6. roku życia w sposób - który sami określają - jako "porządne lanie".

Natomiast Izabela Jaruga-Nowacka (SLD) zaznaczyła, że nie ma jednej prostej recepty rozwiązywania problemów wychowawczych. Jej zdaniem, "autorytarny chów jedynie poprzez zakazy, nakazy i sankcje - w przeciwieństwie do wychowania młodzieży do odpowiedzialności - oznaczać będzie nie tyle społeczeństwo karne, co bezradne, bierne i wypełnione głuchą agresją". Tak odniosła się do zapowiadanych przez resort edukacji reform.

Według Jarugi-Nowackiej, wychowanie polega na wskazaniu młodym ludziom wartości i uczenia jak żyć w zgodzie z nimi, uczenia odpowiedzialności, ponoszenia konsekwencji za podejmowane decyzje i czyny. "To znacznie trudniejsze niż bezmyślne podporządkowanie i posłuszeństwo" - dodała.

Tymczasem Anna Sobecka (RLN) uważa, że "trzeba wrócić do naturalnego porządku rzeczy, gdzie najpierw za wychowanie odpowiedzialni są rodzice, a szkoła i Kościół są instytucjami wspierającymi". "Od mediów, które mają wpływ na wychowanie dzieci, oczekujemy programów, które są źródłem wiedzy i rozwoju intelektualnego i estetycznego, oczekujemy też podjęcia działań, aby odbudować autorytety i wartości" - zaznaczyła.

Marian Daszyk (niezrzeszony) przekonywał, że "trzeba skończyć z lansowaniem takich bohaterów jak Harry Potter i jemu podobni", a "pokazywać młodzieży prawdziwe autorytety jak m.in. Maria Konopnicka, Henryk Sienkiewicz, Roman Dmowski, którego dzisiaj próbuje się przedstawić jako antysemitę".

Głos w debacie zabrała także Rzeczniczka Praw Dziecka Ewa Sowińska, która podkreśliła rolę dyscypliny w wychowaniu, jednocześnie zaapelowała, aby nie traktować "dyscypliny jako próby nękania kogoś".

W trakcie debaty na specjalnie zwołanej konferencji była minister edukacji w rządach Leszka Millera i Marka Belki, posłanka SLD Krystyna Łybacka zaapelowała do ministra edukacji, by reformując polską szkołę konsultował się z nauczycielami, pedagogami i specjalistami, którzy znają problem.

pap, ss

Czytaj także

 0

Czytaj także