Wyzwania polskiego gazownictwa przed Zieloną Transformacją

Wyzwania polskiego gazownictwa przed Zieloną Transformacją

Arkadiusz Sekściński, PGNiG
Arkadiusz Sekściński, PGNiG / Źródło: Wprost
Transformacja energetyczna stawia wygórowane wyzwania polskiej energetyce, która historycznie oparta jest na węglu. W transformacji pomóc ma gaz ziemny, a następnie czysty wodór pozyskiwany w procesie elektrolizy z wykorzystaniem morskich farm wiatrowych.

W których obszarach wodór będzie miał przewagę w silnikach klasycznych, a w których będzie to odwrotnie?

Arkadiusz Sekściński, Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo: Wodór w pierwszej swojej fazie wykorzystania będzie obecny w transporcie. W Polsce stanie się to już w tej dekadzie. W kolejnej wodór będzie już bardziej powszechnie wykorzystywany w energetyce. Jeśli chodzi o zastosowanie w transporcie, to w pierwszej kolejności będzie to transport zbiorowy, miejski. Dziś w tym transporcie dominują tradycyjne paliwa, ale już co trzeci nowy autobus kupowany w Polsce jest zasilany gazem sprężonym CNG lub skroplonym LNG.

W kolejnej fazie można się spodziewać, że na naszych ulicach pojawią się autobusy zasilane wodorem. W przyszłości wodór będzie mógł też być wykorzystany w energetyce. Dziś wykorzystujemy do tego w Polsce gaz, zapotrzebowanie na ten surowiec stale rośnie. Wiele instalacji wytwarzających prąd i ciepło przestawia się na gaz, ma miejsce dekarbonizacja. PGE przestawiło na gaz elektrownię Dolna Odra i zakład w Stalowej Woli, my jako PGNiG zastępujemy węgiel gazem w elektrociepłowni na Żeraniu. Mając na uwadze kierunki dekarbonizacyjne możemy się spodziewać, że w przyszłości gaz będzie zastępowany wodorem i to tym czystym wodorem, bezemisyjnym.

Czym jest blendowanie gazów?

Jest to mieszanie gazów, np. ziemnego i wodoru. W PGNiG mamy 190 tys. km gazociągów, którymi dostarczamy gaz ziemny. Istnieją badania, które pokazują, że można go mieszać z wodorem. Np. w Leeds w Wielkiej Brytanii badania wskazują, że nawet do 20 proc. wodoru może zawierać mieszanka gazów. W PGNiG prowadzimy projekt badawczy w oddziale w Odolanowie, gdzie budujemy farmę fotowoltaiczną po to, żeby produkować zielony wodór w procesie elektrolizy i następnie zatłaczać go do sztucznej enklawy sieci gazowniczej, aby mieszać go z gazem i badać, jak ze sobą współpracują i weryfikować bezpieczeństwo obecności wodoru w sieci gazowniczej.

Jakie są zalety blendowania gazów?

Należy powiedzieć o tym, że gaz jest paliwem emisyjnym. Mówi się o tym, że gaz będzie dość długo paliwem przejściowym, ale w długiej perspektywie będzie musiał być zastąpiony. Następcą ma być wodór, ale raczej nie wydarzy się to w jakiejś przewidywalnej perspektywie.

Jednym z wyzwań jest magazynowanie wodoru. Jakimi projektami i dokonaniami może pochwalić się PGNiG w tym zakresie?

Skupiamy się na magazynowaniu wielkoskalowym. Posiadamy kawerny solne, w których dziś magazynujemy gaz. Kolejne kawerny będą miały możliwość magazynowania wodoru. Chcemy je umieścić głównie na Pomorzu. Może to mieć zastosowanie w połączeniu z planowanymi morskimi farmami wiatrowymi. Gdyby przy okazji produkcji energii z farm stosować elektrolizery, to mielibyśmy zielony wodór, który mógłby być magazynowany w kawernach solnych. To rozwiązania, które dają większe możliwości niż magazyny litowo-jonowe, które jednak są niewielkiej pojemności.

Wodór budzi obawy w społeczeństwie. Czy jest się czego obawiać?

Tak jak benzyna i diesel są niebezpieczne, tak i wodór wymaga i tego elementu badawczego związanego z bezpieczeństwem jego zastosowania.

Źródło: Wprost
 0

Czytaj także