Jak kochają zakonnice

Jak kochają zakonnice

Dodano: 
Zakonnica to nie tylko osoba ukryta pod habite m – to również wielki kulturowy motyw. Zakonnice bywały święte. Stawiały czoła napastnikom. Stanowiły inspirację dla malarzy. Zakonnice bywały wyśmiewane w komediach, a habit stanowił przebranie dla uciekinierów czy piosenkarek pop. Za zakonnice chętnie przebiera się Lady Gaga. Krótko mówiąc – kultura i historia lubują się w zakonnicach. Ale takiej zakonnicy, jaką przedstawił Eduardo Mendoza w książce „Niewinność zagubiona w deszczu” świat jeszcze nie widział.
Siostra Consuelo, przeorysza klasztoru, przyjeżdża do małej, acz urokliwej katalońskiej miejscowości, by pełnić w niej posługę. Jako osoba inteligentna, energiczna, zdecydowana i prężna w działaniu udaje się do lokalnego szlachcica, by zdobyć jego wsparcie przy odbudowie domu spokojnej starości prowadzonego przez siostry zakonne. Siostra, udając się do posiadłości don Augusto, nie wie jeszcze, że wraz z przekroczeniem progu jego domostwa, przekracza wrota piekieł.

Między zakonnicą a don Augusto niemal od samego początku coś się dzieje. Coś iskrzy. I ta iskra została przeniesiona na kartki książki przez Mendozę w sposób arcymistrzowski. Wyraźnie czuć napięcie między bohaterami. Ich rozmowy, niby o sprawach zawodowych, przeradzają się w szatański flirt. Jeżeli myślicie, że jest to rozmowa ogiera z gołębicą, grubo się mylicie. Siostra Consuelo okazuje się nie tylko posłanniczką bożą i cnotliwą zakonnicą, ale przede wszystkim kobietą. A im bardziej ujawnia swoją kobiecą naturę, tym bardziej sama natura daje o sobie znać - miejscowość, w której toczy się akcja książki, zaczynają nawiedzać najpotężniejsze od lat burze i nawałnice.

Książka aż tryska dowcipem. Don Augusto, mężczyzna dojrzały, ale nadal cyniczny i rubaszny jak młodzik, zdołał obudzić w siostrze Consuelo zapomniane pragnienia. I teraz, Drogi Czytelniku, jeśli nie jesteś pełnoletni, zaprzestań czytania. Bo będę musiał napisać, jak don Augusto uwiódł siostrę Consuelo. Jak nauczył swoją papugę witania siostry pozdrowieniem maryjnym, jak pokazał jej sypialnię, w której zmarła jego ukochana matka (oczywiście nie pokazywał tego miejsca wcześniej żadnej kobiecie), jak stopniowo skracał dystans, jak specjalnie dla niej udał się w najdalsze zakamarki Hiszpanii, by prosić wysoko postawionego urzędnika (ba, ministra!) o rozwiązanie sprawy przytułku dla starców. Jak w końcu doszło między mini do zbliżenia. Więcej treści nie zdradzę, choćby mnie rozrywano końmi. Mogę zdradzić tylko tyle, że don Augusto nie jest do końca tym, za kogo się podaje.

Eduardo Mendoza postarał się, aby czytelnik był oczarowany siostrą Consuelo. To niezwykle odważna istota. W finałowej scenie udaje się pod przykryciem nocy do obozu lokalnego bandziora, poszukiwanego przez policję. Tam dowiaduje się prawdy o sobie, o don Augusto i o świecie. Odwaga to jedno, ale inteligencja siostry Consuelo oraz jej żywiołowość są niebywale.. seksowne (sic!). To właśnie ten rodzaj seksowności pobudza wyobraźnię i przyspiesza krążenie. Wywalę kawę na ławę – książka jest podniecająca, mimo że nie znajdziecie w niej gorących scen seksu z przebierankami. Jednak uczucia, pragnienie i w końcu pożądanie wiszą w powietrzu między przewracanymi stronicami książki.

Tak, najnowsza książka Mendozy to opowieść o miłości ze wszystkimi jej konsekwencjami. Spodziewajcie się naprawdę wartkiej akcji, napięcia, niespodziewanych wydarzeń, tajemnic, głębokich, porywających uczuć i zdrady. Ale spodziewajcie się także drugiego dna. Na obrzeżach zakazanego romansu pojawiają się wątki równie zakazane i niewygodne - tj. życie konsumenckie, stosunki społeczne, które popychają do zbrodni, podwójna moralność, uwikłanie w normy kulturowe czy w końcu tragizm złego wyboru.

Świat przedstawiony przez Mendozę to dziwny tygiel, w którym miłość zakonnicy do pana na dworze może być uznana za dobrą; w którym złodziejaszek i łapserdak może zostać uznany za dobrego człowieka; w którym racje mają ci, którzy racji nie mają. To wszystko znajdziecie w najnowszej książce Eduardo Mendozy „Niewinność zagubiona w deszczu”. Książkę gorąco polecam szczególnie w okresie wakacji. To świetna lektura na weekendowy wyjazd. Poza tym - chyba każdy chciałby chociaż raz zagubić gdzieś swoją niewinność.

Ostatnie wpisy

  • 13 kwi 2012 Beavis i Butt-Head wracają do ramówki MTV - 15 kwietnia będziemy świadkami polskiej premiery nowego odcinka serii o bezpruderyjnych licealistach z fikcyjnego miasteczka Highland w stanie Teksas.
  • 29 mar 2012 Mówią, że królowa jest tylko jedna i że jest nią Madonna. A ja pytam: jakim królestwem włada Madonna?
  • 1 mar 2012 Wiele jest filmów, w których współczucie dla bohatera, miesza się z odczuwaną do niego sympatią. Wiele jest filmów o niespełnionych marzeniach, o niezdarności i bujaniu w obłokach. Jeszcze więcej filmów opowiada o walce z wiatrakami. Ale tak dobrych filmów, jak...
  • 12 lut 2012 Mam już tego serdecznie dość. Wielkie osobistości świata kultury umierają na moich oczach jedna po drugiej. Amy Winehouse, Gary Moore, Violetta Villas, Wisława Szymborska. Dziś do tego grona dołączyła Whitney Houston. A ja nie chcę, by wielkie gwiazdy umierały. Chcę, by dalej...
  • 2 lut 2012 Spełnię ostatnią wolę pani Szymborskiej. Podumam przez chwilę. I tobie też to radzę, drogi przechodniu.
  • 27 sty 2012 Czy "W ciemności" Agnieszki Holland ma szanse na zdobycie Oscara? Jeśli tak, to niewielkie. Czemu? Bo członkowie Akademii nie wytrwają do końca filmu.
  • 6 gru 2011 „Polska Maria Callas”, „najwybitniejsza polska śpiewaczka”, „jedyna w swoim rodzaju”, „samotna i nieszczęśliwa”, „niecodzienna osobowość sceniczna”, „wielka diwa”. Ale też: „trudno się z nią...
  • 21 lis 2011 Gdy w 2009 roku po raz pierwszy usłyszałem album „Lungs” pomyślałem, że brytyjska wokalistka Florence Welch i jej zespół przejdą do historii jako grupa, która wyda dziesiątki płyt, a i tak wszyscy słuchać będą tylko pierwszej. Jednak po odsłuchaniu...