Punkt dla postsowieckiej Azji i USA – cios dla Rosji

Punkt dla postsowieckiej Azji i USA – cios dla Rosji

Co było najważniejszym wydarzeniem międzynarodowym w ostatnich dniach? Z całą pewnością spotkanie prezydenta USA z prezydentami pięciu państw postsowieckiej Azji.

O zbliżeniu gospodarczym, ale przekładającym się na geopolitykę wróbelki z okolic Białego Domu ćwierkały już po listopadowym zwycięstwie w wyborach prezydenckich 47. prezydenta w dziejach Stanów Zjednoczonych Ameryki. Wszystko to spektakularnie potwierdziło się po dokładnie roku. Interes gospodarczy USA i geopolityczny pragmatyzm – cechy, które wydają się być wizytówką Donalda Johna Trumpa i tym razem stały się ramą obrazu, który lokator Białego Domu namalował z prezydentami Kazachstanu, Uzbekistanu, Turkmenistanu, Kirgistanu i Tadżykistanu. Czy będzie to jakże widoczna klamra spinająca dwa wieki aktywnej obecności „białej”, a potem „czerwonej” Rosji na tym obszarze? Jest faktem, że w XXI wieku, a więc już w erze Putina Moskwa traci tam systematycznie wpływy. Nie jest to efekt jakiegoś przełomowego czy przełomowych wydarzeń, raczej proces na tyle wyraźny, że trudno uznać go nawet za sinusoidalny. Jest to raczej krzywa, która w Azji Centralnej dla Rosji idzie w dół, a dla USA, ale też, uwaga, Chin i Turcji z różną prędkością, czasem z przerwami, jednak idzie w górę.

Zwracam uwagę, że przy okazji szczytu amerykańsko-środkowoazjatyckiego odbyły się również spotkania dwustronne. Największe wrażenie zrobić musiały ogłoszone rezultaty szczytu USA Uzbekistan. Ten najludniejszy kraj regionu (populacja mniej więcej równa Polsce) i drugi pod względem terytorium (w tej klasyfikacji króluje Kazachstan, będący przecież dziewiątym pod względem powierzchni państwem świata!) zawarł deal handlowy wartości...105 mld dolarów! To olbrzymia kwota, ale też olbrzymi wspólny interes obu partnerów. Poza metalami rzadkimi, chodzi też o lotnisko w stolicy kraju-Taszkiencie, którego modernizacja sprawi, że stanie się hubem – także amerykańskim – w skali ponadregionalnej. Przypomnę, że ewakuacja polskich żołnierzy i współpracujących z nimi cywilów z Afganistanu odbywała się właśnie przez Uzbekistan, który odegrał w tym eksodusie żołnierzy/dyplomatów szeroko rozumianego Zachodu (bo także wielu innych państw NATO i nie tylko, które korzystały z polskiej pomocy) kluczowa rolę.

W Kazachstanie byłem na przestrzeni ostatnich trzydziestu lat – 12 razy, w Uzbekistanie – 3 razy, w Kirgistanie też 3, przy czym raz jako szef delegacji Parlamentu Europejskiego, Tadżykistanie – 2 razy, w Turkmenistanie raz. Od lat wskazywałem na znaczenie tego regionu. Amerykanie to w końcu dostrzegli. Kiedy my, Polacy, to uczynimy?

Źródło: Wprost

Ostatnie wpisy

  • Zmiany generalne8 gru 2025, 11:52Pisałem kilka miesięcy temu o geopolitycznej dynamice, za którą trudno wręcz nadążyć i że historia – na naszych oczach i poniekąd z naszym udziałem – niebywale przyspiesza. Teraz już wyraźnie to „słychać, widać i czuć” nawet dla ludzi, którzy...
  • Nawrocki, Orban, odwołane spotkania1 gru 2025, 6:44Polski prezydent z węgierskim premierem spotkają się w Budapeszcie, owszem, ale w formule wielostronnej. Spotkania bilateralnego nie będzie. A szkoda. Jeżeli nasz prezydent czy, szerzej, nasi reprezentanci nie będą spotykali się z liderami państw,...
  • Koniec zabawy!24 lis 2025, 7:04Ważna konferencja Europejskich Konserwatystów i Reformatorów odbyła się w minionym tygodniu w Hiszpanii. Walencja – trzecie co do wielkości miasto Królestwa Hiszpanii i jednocześnie czwarty port Europy – gościła prezydium czwartej co do wielkości...
  • Korupcja na Ukrainie. Czy opóźni akces do UE?17 lis 2025, 8:22Gigantyczna i to kolejna afera korupcyjna na Ukrainie w wyniku której stanowisko stracił zamieszany w nią minister sprawiedliwości pokazuje, jak w soczewce jaki jest główny problem wewnętrzny naszego wschodniego sąsiada.
  • Pięściarz, szachista, polityk...3 lis 2025, 12:32Tak, trzy w jednym. Nie jak w słynnej w Polsce przed laty reklamie szamponu: dwa w jednym, „Wash and Go”.