Sztuczna inteligencja zwiększa produktywność firm, ale robotom brakuje kreatywności

Sztuczna inteligencja zwiększa produktywność firm, ale robotom brakuje kreatywności

Sztuczna inteligencja zwiększa produktywność firm, ale robotom brakuje kreatywności
Sztuczna inteligencja zwiększa produktywność firm, ale robotom brakuje kreatywności / Źródło: InfoWire.pl
Sztuczna inteligencja jest na rynku pracy coraz bardziej obecna. Roboty już nie tylko wykonują prace fizyczne, lecz także zaczynają zastępować pracowników umysłowych. Ryzyko, że ludzie w ogóle przestaną być potrzebni, co prawda, raczej nie istnieje, ale robotyzacja oraz automatyzacja spowodują duże zmiany na rynku pracy, w naszym codziennym życiu zresztą również.

Niezastąpiony człowiek

„Nie jesteśmy ani nie będziemy jeszcze długo na takim etapie, na którym nowe technologie czy sztuczna inteligencja będą w stanie całkowicie nas zastąpić. W dalszym ciągu będzie potrzebna ingerencja człowieka, nadzór, ale oczywiście też wszelkie kompetencje społeczne związane z komunikacją i zarządzaniem innymi ludźmi” – mówi w wywiadzie dla agencji informacyjnej infoWire.pl Jacek Krajewski, business development manager w Emplocity.

Robotom brakuje kreatywności

Przewaga człowieka nad maszyną polega m.in. na kreatywności, zdolności do znajdowania niekonwencjonalnych rozwiązań czy umiejętności współpracy z innymi ludźmi. Z drugiej strony stosowanie narzędzi sztucznej inteligencji przyczynia się do zwiększania produktywności. Dotyczy to chociażby branży bankowej i wykorzystywanych przez nią czatbotów, czyli programów komputerowych, które mogą prowadzić rozmowy z klientami w czasie rzeczywistym.

Czatbot zrobi za ciebie przelew?

„Odpowiadając na proste polecenia wydawane przez klienta, czatbot będzie prowadził go do celu i realizował dany proces obsługowy. Przykładem może być znalezienie w historii rachunku pewnego rodzaju transakcji, których wyszukanie akurat interesuje klienta. Czatbot mógłby przyjąć również dyspozycję, np. zrealizować przelew. Część banków pracuje nad narzędziami, które rozumiałyby polecenia wydawane głosowo. Zmieniłby się sposób korzystania z bankowości elektronicznej: zamiast używać ekranu smartfona czy klawiatury komputera, mówilibyśmy do urządzenia, które przetwarzałoby nasz głos na polecenia” – zauważa Marcin Bednarski, dyrektor Departamentu Kampanii Bezpośrednich i Kontrolingu Detalicznego w PKO Banku Polskim.

Powstaną nowe zawody

Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę, że rozwój sztucznej inteligencji nie tylko przyczyni się do częściowego zastąpienia pracowników przez roboty, lecz także doprowadzi do powstania nowych zawodów. Niektórych z nich pewnie nawet jeszcze nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Ponadto zwiększy się zapotrzebowanie na przedstawicieli części profesji, przykładowo na badaczy danych, inżynierów uczenia maszynowego czy trenerów sztucznej inteligencji. Jeśli chodzi zaś o pożądane kompetencje, w cenie będą m.in. zdolności analityczne, krytyczne myślenie i umiejętność rozwiązywania problemów.

Czytaj także

Czytaj także