WPROST: o kim mówił Wojciech Fibak

WPROST: o kim mówił Wojciech Fibak

fot. netPR.pl / Źródło: InfoWire.pl

Wojciech Fibak, jak stwierdził w rozmowie z Wprost, od lat zajmował się łączeniem ludzi i może podać 30 przykładów. Nie ustają spekulacje, kto jest na jego liście. W najnowszym wydaniu tygodnika WPROST kto się boi listy Fibaka. 

Ponadto we WPROST o drugiej internetowej młodości Maxa Kolonko, o tym, jak Totalizator Sportowy sponsorował polskich olimpijczyków w Londynie, o tym, kto pisze ustawy gospodarcze dla PiS i ruchu Palikota, a także o walce o biorące miejsca na listach wyborczych przed eurowyborami.

Po ubiegłotygodniowej publikacji o Wojciechu Fibaku wokół WPROST szybko narosła atmosfera sensacji. Kilka godzin po tym, jak tygodnik ukazał się w kioskach, do redaktorów zaczęli dzwonić koledzy z głównych programów informacyjnych z prośbą o wywiady. Jednak już koło południa część z nich się wycofała. Do wieczora zrezygnowała reszta. W efekcie o sprawie Fibaka nie poinformował żaden z wiodących serwisów informacyjnych. Cała sytuacja zaczęła przypominać zorganizowaną blokadę, a głównym pytaniem, które pojawiało się w korespondencji do redaktorów tygodnika, było: Kto jeszcze jest na liście Fibaka? Jakie nazwiska tenisista ujawnił w rozmowach z Błańską i Latkowskim?

Z informacji, które dotarły do redakcji WPROST, wynika, że Fibak już w sobotę, po rozmowie z redaktorem naczelnym, próbował wynająć znaną agencję specjalizującą się w public relations. Celem działań tej agencji miało być zdyskredytowanie Latkowskiego. Tenisista zwrócił się też o pomoc do jednego z najbardziej znanych warszawskich adwokatów, który zasłynął z obrony celebrytów w sprawach przeciwko mediom. Ostatecznie jednak mecenas ten nie podjął się misji obrony Fibaka. A ton medialnych komentarzy, które przez pierwsze trzy dni kontestowały przede wszystkim metody pracy tygodnika, a nie widziały nic nagannego w zachowaniu bohatera artykułu we WPROST, zaczął się zmieniać dopiero w środę po południu, kiedy głos zabrali obrońcy spraw kobiet. W czwartek portal Gazeta.pl zamieścił sondę dotyczącą sprawy Fibaka. 49 proc. internautów uznało, że WPROST wykonało dobrą robotę, 22 proc. było zdania, że to, co robi Fibak, to jego sprawa. O kim mówił Wojciech Fibak i medialny tydzień z Fibakgate w najnowszym wydaniu tygodnika WPROST.

WPROST przypomina też sprawę sprzed kilkunastu lat. Zaczęło się w 1994 r. w Paryżu. Fotograf soft porno i była szwedzka modelka stworzyli luksusowy dom publiczny dla elit. Oficjalnie była to agencja modelek. W śledztwie padło wiele znanych nazwisk. Oprócz Roberta De Niro - także Wojciecha Fibaka. Słynny polski tenisista użyczał fotografowi swojej podparyskiej willi. Oficjalnie odbywały się w niej sesje fotograficzne. Klientami tej ekskluzywnej agencji towarzyskiej byli m.in. prominentni francuscy politycy, członkowie rodziny królewskiej z Arabii Saudyjskiej, gwiazdy show-biznesu z Europy i USA. Nazwisko Wojciecha Fibaka przewijało się w sprawie wielokrotnie. Francuska policja zatrzymała go 26 września 1997 r. Został oskarżony o przemoc seksualną i usiłowanie gwałtu. Jednak w czasie śledztwa zaczęły wychodzić fakty niewygodne dla francuskich władz.  Dlatego, jak twierdzi The Independent, francuskie władze zaczęły robić wszystko, żeby wyciszyć aferę. WPROST przypomina o tamtych wydarzeniach.

Jednym z czynnych obrońców Wojciecha Fibaka w ostatnim tygodniu okazał się niespodziewanie Mariusz Max Kolonko. Dawny korespondent telewizji dobiega pięćdziesiątki i właśnie przeżywa swoją drugą młodość w Internecie. I namawia do wpłacania pieniędzy na swoją MaxTV. Za jej pośrednictwem informuje o rekordach oglądalności, o rosnącej liczbie subskrybentów i  komentuje rzeczywistość. Mówi m.in. o tym, jak władza manipuluje ludźmi, o Monice Olejnik, która wedle redaktora Kolonki jest hieną, o morderstwie w Londynie, o inwigilacji w internecie. O Wojciechu Fibaku też. O tym, że tenisista z racji tego, że jest tenisistą i znajomym Kolonki, wymaga szacunku. Ale tygodnikowi WPROST nic więcej powiedzieć nie chciał. Jak poinformowała jego asystentka, Max Kolonko nie udziela obecnie wywiadów innych niż związanych z kanałem MaxTV i tematyką poruszaną w przedstawianych tam komentarzach. Co prawda wywiad byłby możliwy, ale pod warunkiem Lista warunków i fenomen Maxa Kolonko w najnowszym wydaniu tygodnika WPROST.

We WPROST także o tym, jak Totalizator Sportowy sponsorował polskich olimpijczyków. 27 lipca 2012 r.  - uroczyste otwarcie igrzysk olimpijskich w Londynie. Główny punkt programu królowa Elżbieta II wsiada wraz z Jamesem Bondem do helikoptera, a następnie skacze na spadochronie wprost na stadion olimpijski, by za chwilę pojawić się w loży na trybunach. W tej samej supervipowskiej loży zajmuje miejsce Wojciech Szpil, wtedy jeszcze członek zarządu (dziś prezes) Totalizatora Sportowego. Jest jednym z niewielu przedstawicieli polskiej delegacji, którzy dostąpili takiego zaszczytu. Totalizator Sportowy był co prawda sponsorem polskiej reprezentacji olimpijskiej. Ale z tego tytułu Szpil (i jego rodzina) nie miał prawa do najdroższych akredytacji na olimpiadzie wartości ok. 50 tys. zł każda. Jak więc uzyskał akredytacje, i to dla całej rodziny o tym w najnowszym wydaniu tygodnika WPROST.

Na łamach WPROST również - jedyny ekspert, ktorego za swojego uznają zarówno Jarosław Kaczyński, jak i Janusz Palikot. I płacą mu setki tysięcy złotych. PiS i Ruch Palikota to dwa polityczne bieguny, a ich liderzy są zapiekłymi wrogami. Tymczasem jeszcze kilka miesięcy temu prof. Witolda Modzelewskiego jako swojego eksperta przedstawiali zarówno Palikot, jak i Kaczyński. Postać Modzelewskiego budzi kontrowersje po obu stronach. W partii nadspodziewanie nawet silne. A prof. Modzelewskiego interesuje przede wszystkim realny wpływ na rzeczywistość. Uważnie śledzi losy swoich ustaw, które PiS i Ruch Palikota złożyły w Sejmie, np. o VAT, o podatku dochodowym (PiS) czy o nadzorze publicznym nad stosowaniem cen transakcyjnych. O prof. Modzelewskim we WPROST pisze Anna Gielewska.  

We WPROST także temat eurowyborów. Rok przed wyborami do Parlamentu Europejskiego w polskich partiach zaczął się brutalny wyścig o miejsca na listach. Bo jest o co walczyć. Uposażenie europosła to cztery razy więcej niż zarobki posła czy senatora i mniej więcej dwukrotność dochodów prezydenta czy premiera. A do tego luksusowe warunki pracy, o jakich mógłby tylko pomarzyć polski parlamentarzysta: własne biura w siedzibach parlamentu w Brukseli i Strasburgu, sztab asystentów, pieniądze na ekspertyzy. No i niemal kompletny brak kontroli ze strony partyjnych władz oraz dziennikarzy W wyborach za rok wybierzemy 51 eurodeputowanych w 13 okręgach wyborczych. Specyfika ordynacji sprawia, że, zwłaszcza w przypadku małych ugrupowań, do europarlamentu w większości wejdą wyłącznie ci, których partyjni liderzy wystawią na jedynce w okręgu biorącym. Kto się szykuje na europejskie jedynki o tym w nowym WPROST.

Nowy numer WPROST w kioskach od poniedziałku, 10 czerwca 2013 r. E-wydanie tygodnika jest dostępne na stronie tygodnika (ewydanie.wprost.pl) oraz u dystrybutorów prasy elektronicznej, m.in. na witrynach e-kiosk (www.e-kiosk.pl), eGazety (www.egazety.pl) oraz Nexto (www.nexto.pl).

 *****

Tygodnik WPROST to jeden z wiodących ogólnopolskich tygodników społeczno-informacyjnych. Ukazuje się od 1982 r. Wydawcą tygodnika WPROST jest Agencja Wydawniczo-Reklamowa WPROST. Jej większościowym udziałowcem jest Platforma Mediowa Point Group SA. Redaktorem naczelnym WPROST jest Sylwester Latkowski. Tygodnik WPROSTjest najczęściej cytowanym tygodnikiem w Polsce.

Przydatne linki:

WPROST na Youtube - http://tnij.org/wprost_tv

WPROST na Facebooku - http://tnij.org/wprost_fb

Czytaj WPROST na FB - http://tnij.org/wprost_na_fb

WPROST na Twitterze - http://tnij.org/wprosttweet

Popula

Źródło: Platforma Mediowa Point Group SA

dostarczył:
netPR.pl

Czytaj także

 0

Czytaj także