8 metod radzenia sobie z bólem w czasie karmienia ząbkującego dziecka

8 metod radzenia sobie z bólem w czasie karmienia ząbkującego dziecka

fot. netPR.pl / Źródło: InfoWire.pl

Czas ząbkowania to najtrudniejszy okres dla matki karmiącej piersią. Jej brodawki narażone stają się na gryzienie i otarcia. Nawet dobrze zahartowane piersi w tym czasie mogą być zaczerwienione lub poranione. Nie należy jednak przerywać karmienia. Wystarczy wiedzieć, jak sobie szybko pomóc.


Dziecko, które odmawia piersi, rzuca się na pierś, ssie gwałtownie, a potem ją wypuszcza z płaczem, gryzie brodawki itd., to jedna z oznak, że rozpoczęło się u naszego maluszka ząbkowanie. Ssanie powoduje bowiem ucisk na opuchnięte dziąsła i wywołuje ogromny ból. Często dzieci chwytają pierś i ssą intensywnie na początku, bo są spragnione mleka mamy i bliskości. Niestety ból sprawia, że odrzucają pierś i zaczynają płakać. Często, gdy ząbek jest już bliski wyrżnięcia, dzieci po prostu gryzą pierś, jak wszystko inne, co wpadnie im w ręce. Daje im to ulgę od uczucia swędzenia. Niestety nie jest równie przyjemne dla mam. Brodawki niestety często wtedy są opuchnięte i poranione. Nie znaczy to jednak, że powinnyśmy odstawić karmienie. Byłaby to najgorsza strata zarówno dla mamy, jak i dziecka. Niestymulowana pierś może przestać produkować pokarm lub znacznie zmniejszyć ten proces. Należy więc przystawiać dziecko do piersi tak często, jak tego potrzebuje.

Karmienie a ząbkowanie

W okresie ząbkowania dzieci domagają się piersi dużo częściej niż uprzednio. Jest to spowodowane naturalnie tym, że dużo mniej zjadają za każdym przystawieniem. Jednak nie tylko. Ząbkowanie to dla maluszka ogromny stres, potrzebuje więc wtedy ciepła i bliskości swojej mamy. Podanie dziecku piersi jest najbliższą formą przytulenia i najbardziej efektywną dziecko przy piersi mamy się uspokaja, ponieważ niesie mu to ulgę w bólu. Każdy nowy ząbek dla niemowlęcia to nowe wyzwanie, które wymaga od niego minimalnej zmiany techniki ssania, aby nie gryźć mamy. Dzieci uczą się tego jednak bardzo szybko i warto wytrzymać dwa, trzy dni bólu, aby spokojnie kontynuować karmienie. Poza tym gryzienie nie trwa też zazwyczaj długo i towarzyszy przeważnie pierwszym ząbkom.


Większość niemowląt szybko uczy się, by tego nie robić (zna np. komunikat mamy: Au!). Jeżeli mama spokojnie, lecz konsekwentnie, gdy dziecko zaczyna gryźć pierś, mówi nie i na chwilę zabiera pierś, maluszek bardzo szybko zaczyna rozumieć, że nie będzie mleka. Czasem niektóre mamy dają dziecku gryzak zamiast piersi, gdy widzą, że nie jest głodne.


Należy pamiętać, że nawet dzieci mające już większość zębów, potrafią prawidłowo i bez gryzienia ssać pierś. Heidi Murkoff i Sharon Mazel w swoim podręczniku Pierwszy rok życia dziecka podkreślają jeszcze jedną kwestię: Nawet najlepiej skonstruowany smoczek nie jest w stanie zapewnić szczękom waszego dziecka treningu, jaki przechodzi ono ssąc pierś matki. Trening ten zapewnia prawidłowy rozwój ust oraz inną korzyść uboczną, jaką jest prawidłowy rozwój zębów, gdyż karmione piersią dzieci rzadziej wymagają interwencji stomatologa.

Oto 8 sprawdzonych metod radzenia sobie z bólem piersi podczas karmienia ząbkującego dziecka:

1. Nigdy nie powinno się wyciągać nagle piersi z ust dziecka, gdy ugryzie. Grozi to poranieniem. Należy to robić tylko i wyłącznie wsuwając palec w kącik jego ust.

2. Wietrzenie piersi. Gdy tylko to możliwe najlepiej chodzić po domu bez biustonosza. Oczywiście przy piersiach pełnych mleka jest to mniej możliwe, dlatego najlepiej często przystawiać maluszka. Korzyści będą dla mamy i dziecka. Powietrze przyspiesza gojenie ran. Nie nosząc biustonosza nie narażamy też piersi na dotkliwe obtarcia.

3. Zabezpieczenie przed bakteriami. Poranione piersi są bardziej podatne na wnikanie w nie bakterii. Gdy piersi są bardzo bolesne i popękane, najlepiej odstawić na kilka dni wkładki laktacyjne. Brodawka w nich styka się z wilgocią, a ciepłe i wilgotne miejsca, to najlepsza pożywka dla bakterii. Można użyć przez te dni np. muszli laktacyjnych, które mają otwory z dostępem powietrza do brodawki, a nadmiar mleka spływa do muszli, więc wilgoć nie ma bezpośredniego kontaktu ze skórą. Jeżeli jednak wolimy wkładki laktacyjne, należy je wymieniać bardzo często.

4. Smarowanie mlekiem. Popękane brodawki i otoczki można smarować własnym mlekiem po każdym karmieniu. Ma ono właściwości bakteriobójcze. Najlepiej zostawić tak piersi na kilka minut, aby spokojnie pokarm wysechł.

5. Kremy i maści. Jeżeli samo mleko nie pomaga, najlepiej użyć bezpiecznej dla dziecka maści lub kremu. Wybór jest spory, jednak najbezpieczniej i najwygodniej wybierać maści, które nie wymagają spłukiwania przed podaniem piersi dziecku.

6. Nie myj piersi zbyt często. Dawniej zalecano mycie brodawek przed podaniem piersi dziecku. Obecnie wiadomo, że mleko ma właściwości antybakteryjne i pierś nie wymaga specjalnych zabiegów kosmetycznych czy higienicznych. Wystarczy, że raz dziennie, podczas kąpieli lub prysznica obmyjemy piersi delikatnie wodą. Najlepiej bez mydła. Mydła wysuszają i mogą podrażniać delikatną skórę. Otoczka i brodawka potrafią same utrzymać własne nawilżenie, dlatego nie należy stosować środków chemicznych, które mogą zaburzyć ów proces. Jeżeli brodawki są bardzo poranione, można przez kilka dni zrezygnować również z wody, a przemywać je naparem z nagietka lekarskiego lub szałwii.

7. Zimne okłady. Na obolałe piersi można stosować chłodne okłady (po karmieniu, bo to zamyka kanaliki. Ciepłe okłady stosować można tylko przed karmieniem ciepło i masaż pobudzają laktację). Można przyłożyć do piersi zawiniętą w czystą szmatkę kostkę lodu. Jednak najwygodniejsze są hydrożelowe wkładki na piersi. Wystarczy schłodzić w lodówce i przyłożyć do obolałej piersi, co daje natychmiastową ulgę.

8. Nie! dla silikonowych nakładek. Gdy piersi bolą czasem zaleca się użycie silikonowych nakładek. Doradcy laktacyjni jednak stanowczo odradzają tę metodę. Po pierwsze dlatego, że przez nakładkę dziecko zupełnie inaczej ssie. Odruch ssania bardziej przypomina ten butelkowy. Może to potem skutkować problemami z kontynuacją karmienia piersią. Poza tym dziecko musi przez nakładkę dużo dłużej jeść, bo pokarm wycieka wolniej. Nie jest to dobre ani dla obolałej mamy, ani dla cierpiącego maluszka. Nakładka jest niesterylnym ciałem obcym, które może przenosić bakterie. Trzeba je za każdym razem dokładnie myć i wyparzać.

Źródło: Starcom

dostarczył:
netPR.pl

Czytaj także

 0