WPROST: molestowanie, mobbing, zmowa milczenia

WPROST: molestowanie, mobbing, zmowa milczenia

fot. infoWire.pl / Źródło: InfoWire.pl

W pewnym momencie zaczęłam mieć lęki. Nie wiedziałam, z której strony dostanę. Przed dyżurami płakałam i wymiotowałam z nerwów - opowiada jedna z ofiar. Szefostwo stacji mogło o tych sprawach nie wiedzieć. Paradoksalnie działała zasada, że najciemniej pod latarnią - mówią byli i obecni współpracownicy. Na łamach najnowszego wydania WPROST - dalszy ciąg historii molestowania w redakcji ,,Faktów". 

Ponadto we WPROST: jak światowe media radzą sobie z problemem molestowania, historia partyjnej synekury Bartłomieja Sienkiewicza,  dokąd trafiają wychowankowie domów dziecka, kiedy przestają być dziećmi, jak resort zdrowia utrudnia pacjentom dostęp do skutecznych, ale drogich leków, a także o tym, jak się gra w piłkę ręczną.

 Nie podamy nazwisk ofiar, bo wbrew temu, co napisał dziennikarz ,,Gazety Wyborczej" Wojciech Czuchnowski, nie jesteśmy bydlakami. Ujawnienie nazwisk ofiar byłoby zwykłym świństwem. W większości takich spraw osobom molestowanym zapewnia się ten minimalny komfort anonimowości. Dlaczego minimalny? Bo traumy tych ludzi nie da się zlikwidować - pisze we wstępniaku do najnowszego wydania tygodnika WPROST redaktor naczelny Sylwester Latkowski. I dodaje, że rozmówcy WPROST obawiają się dużego koncernu medialnego, wynajętych firm PR-owskich, agencji detektywistycznych i solidarności środowiska, a raczej kumpelskich układów Kamila Durczoka i osób go chroniących. Z nimi się nie wygra - słyszymy. A jednak wciąż zgłaszają się do nas kolejne poszkodowane osoby. Niektóre są zastraszone do tego stopnia, że nawet po latach nie mają odwagi, aby ich relacje ujrzały światło dzienne - pisze Latkowski. To, co dzieje się od kilku tygodni, pokazuje, że ludzie mediów uważają się za nietykalnych - skoro mają sympatię opinii publicznej, to znaczy, że mogą więcej i łatwiej się im wybacza (...) - konkluduje. 

Dlaczego redakcje mimo wszystko podjęła temat? Bo według ekspertów, w Polsce co dziesiąta kobieta w wieku do 34 lat przyznaje się, że była obiektem niepożądanego zachowania o podłożu seksualnym. Ponad jednej piątej współpracownicy robią nieodpowiednie uwagi o podtekście erotycznym. Ale był też inny ważny powód. Wiedzieliśmy, że ofiar jest więcej. I liczyliśmy, że - podobnie jak to miało miejsce w przypadku analogicznych afer na Zachodzie - nazwanie i opisanie problemu przerwie zmowę milczenia wokół sprawy. Że ofiary poczują, iż nie są same, nabiorą odwagi, żeby mówić. I że przestaną czuć, że sprawcy takich zachowań są bezkarni - piszą dziennikarze WPROST. 

A na łamach tygodnika historia jednej z ofiar. Jej koszmar zaczął w lutym 2010 r. podczas wyjazdu służbowego do Zakopanego. O trzeciej w nocy dostałam od Kamila Durczoka SMS-a: ,,Wpadniesz?". Nie odpisałam - opowiada. Potem pojawiły się kolejne SMS-y z propozycją spotkania. Nie odpisywałam. (...) Był natarczywy. Nie wiedziałam, co z tym zrobić. Rozmawiałam z psychologiem, doradził spokój i jasny przekaz: ,,nie". Bez emocji i histerii. Kiedy przychodził kolejny SMS od niego, płakałam. Ryczałam w prywatny telefon, ale na wiadomość odpisywałam rzeczowo i spokojnie - mówi. Kiedyś, już w 2012 r., odmówiła powrotu z imprezy wspólną taksówką. Od tego dnia zaczął się dla mnie koszmar. Nagle pojawiły się problemy w redakcji. Wszystko, co robiłam, było złe, klasyczny mobbing. Mówiłam coś do niego, a on - jeśli to było przy kolegach z redakcji - udawał, że nie słyszy. Ustalałam z nim coś, co dotyczyło programu, a on potem twierdził, że nic nie ustalaliśmy i że wszystkie moje propozycje są złe (...) - wspomina. - W pewnym momencie zaczęłam mieć lęki. Nie wiedziałam, z której strony dostanę. Przed dyżurami płakałam i wymiotowałam z nerwów. Cała historia - na łamach najnowszego wydania tygodnika WPROST.

W tygodniku też rozmowy z pracownikami TVN. Redakcje ,,Faktów" i TVN24 są obok siebie. Żartowaliśmy, że na pierwszy rzut oka można było poznać, kto gdzie pracuje. ,,Rysie" z TVN24 to głównie faceci. Ubrani normalnie, raczej na sportowo, jak większość dziennikarzy, którzy nie pokazują się na antenie. W ,,Faktach" jest inaczej. Po pierwsze, od czasu, kiedy przyszedł Durczok, prawie wszyscy researcherzy to dziewczyny. Przez jego zachowanie wytworzył się specyficzny dress code: obowiązkowe szpilki, spódniczki mini, krzykliwy makijaż. Takie dziewczyny były wyraźnie faworyzowane - opowiada jeden z pracowników. W opinii pracowników, szefostwo stacji mogło o tych sprawach nie wiedzieć. Paradoksalnie działała zasada, że najciemniej pod latarnią. Skoro szef ,,Faktów" tak się zachowywał, to wszyscy na dole zakładali, że ma na to przyzwolenie z góry. A wcale nie musiał mieć. Na ogół wiedział, na ile i przy kim może sobie pozwolić. Na przykład na imprezach integracyjnych z udziałem kierownictwa potrafił się hamować - mówią współpracownicy. Więcej - w nowym wydaniu tygodnika WPROST.

We WPROST także o tym, że na Zachodzie molestowanie seksualne w mediach dopiero niedawno przestało być tematem tabu. Choć przez dziesięciolecia gwiazdy dziennikarstwa korzystały z nieformalnej ochrony, dziś odpowiadają za swoje czyny. Czasem - po kilkudziesięciu latach. Dave Lee Travis był przed laty ulubieńcem brytyjskiej publiczności. W latach 70. i 80. Prowadził popularny program ,,Top of the Pops" na antenie BBC 1. Kłopoty prezentera zaczęły się w 2012 r., gdy dwie jego byłe współpracowniczki po prawie 30 latach zdecydowały się przerwać milczenie. Prezenter zaprzeczył zarzutom, ale kilka miesięcy później został aresztowany we własnym domu. Winę udało mu się udowodnić dopiero za trzecim razem. Więcej historii ze światowych mediów - w najnowszym wydaniu WPROST.

We WPROST także o tym, że Bartłomiej Sienkiewicz został właśnie szefem Instytutu Obywatelskiego. Instytut to partyjny think tank, który wymyślił kilka lat temu szef klubu PO Rafał Grupiński. Decyzję o powołaniu Sienkiewicza na szefa think tanku podjęła premier Ewa Kopacz. Sienkiewicz jako nowy dyrektor ma partyjną pensję niewiele niższą niż jako minister i roczny budżetem około 1 mln zł na funkcjonowanie instytutu - zatrudnianie ludzi, zlecanie analiz. Dodatkowe pieniądze może zarabiać przy kampaniach wyborczych. Ten instytut to dla niego teraz idealne miejsce, analizy są jego żywiołem. Na dodatek uwielbia siebie w telewizji, a takie stanowisko pozwala mu często bywać w mediach - podsumowuje doświadczony polityk Platformy. O nowym stanowisku Bartłomieja Sienkiewicza i o tym co robił, kiedy przestał być ministrem - na łamach najnowszego wydania WPROST.

Na łamach WPROST również o problemie z wychowankami placówek wychowawczych, które przestają być dziećmi. Zaczyna  się od listu. Przysyła go sąd. Informuje w nim, że skończyłeś właśnie 18 lat, jesteś pełnoletni, a więc w każdej chwili możesz opuścić placówkę pieczy zastępczej. Dla nastolatka to bardzo kusząca perspektywa. Ale pytania, co dalej, nikt już sobie nie zadaje - mówi Agnieszka Nowakowska z Fundacji Razem w Dojrzałość. To ,,dalej" dla wychowanków rodzin zastępczych, domów dziecka, a tym bardziej dla nastolatków z poprawczaków, wygląda nieciekawie. Dla większości nastolatków próba usamodzielnienia kończy się źle. Ponad połowa byłych wychowanków jedną formę pomocy zamienia na inną, zasilając kolejki bezrobotnych. 14 proc. dzieci popada w nałogi, wraca do środowisk patologicznych. Kolejne 14 proc. decyduje się przerwać tę przygodę i wraca do rodzin zastępczych czy domów dziecka, gdzie mogą pozostać do 25 roku życia. Więcej na ten temat - w nowym WPROST.

We WPROST też o tym, że resort zdrowia ogranicza dostęp do skutecznych, ale drogich leków, które mogłyby uratować życie dziesiątkom tysięcy pacjentów rocznie. Nierówny dostęp do programów lekowych, czyli terapii dla chorych, u których standardowe leczenie nie przyniosło rezultatów, krytykował już grudniowy raport Najwyższej Izby Kontroli ,,Programy terapeutyczne i lekowe finansowane ze środków publicznych". Inspektorzy NIK wykazali, że dostęp do leczenia zależy od regionu Polski, a prezesi wojewódzkich oddziałów Narodowego Funduszu Zdrowia odmawiają przyznania programów osobom zakwalifikowanym do nich przez konsultantów wojewódzkich. Naprawdę nielicznych stać na samodzielne sfinansowanie terapii, wartej od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilku milionów złotych. Część osób korzysta z pomocy fundacji, inni, szczególnie ci biedni i samotni, po prostu umierają. Szczegóły - w nowym WPROST. 

We WPROST także o... piłce ręcznej. Polscy szczypiorniści przywieźli z Kataru brązowy medal Mistrzostw Świata. Ile ich to kosztowało? Trzyosobowa ekipa medyczna - lekarz i fizjoterapeuci - uwijała się jak w ukropie. Piotrek Chrapkowski skręcił sobie staw skokowy. Normalnie odpoczywałby po czymś takim ze dwa tygodnie. Ale jak odpoczywać, skoro kolejny mecz za niecałe 48 godzin? Przyszedł i sam rzucił: ,,Dwa ketonale, voltaren i jedziemy!" - zdradza Rafał Markowski, lekarz kadry. Bartosz Jurecki, obrotowy reprezentacji, już po powrocie do kraju mówił, że lekarze mieli pełne ręce roboty, aby Polacy mogli zagrać z Hiszpanią o brąz. Piłka ręczna jest jednym z najbardziej urazowych sportów. W ręcznej zaangażowane jest całe ciało. Najczęstsze są kontuzje stawu skokowego, więzadeł krzyżowych, ale też barku, urazy głowy - opowiada Markowski. Kto gra w piłkę ręczną i jak trenują szczypiorniści - w najnowszym WPROST.  

Nowy numer WPROST trafi do kiosków poniedziałek, 23 lutego 2015 r. E-wydanie tygodnika będzie dostępne na stronie tygodnika (ewydanie.wprost.pl) oraz u dystrybutorów prasy elektronicznej, m.in. na witrynach e-kiosk (www.e-kiosk.pl), eGazety (www.egazety.pl) oraz Nexto (www.nexto.pl) i w aplikacjach na urządzenia mobilne w poniedziałek o godz. 6.00. Do wszystkich cyfrowych wydań tygodnika dołączono wydanie specjalne, w którym znalazły się najlepsze teksty opublikowane na łamach WPROST w 2014 r., w tym m.in. teksty poświęcone ,,aferze taśmowej" oraz materiały związane ze sprawą prof. Chazana. 

Aplikacja WPROST KIOSK:

AppStore: https://itunes.apple.com/pl/app/wprost-kiosk/id459708380?mt=8 (cena wydania - 0,89 eurocenta)

Google Play: https://play.google.com/store/apps/details?id=com.paperlit.android.wprost&hl=pl (cena wydania - 3,60 PLN)

Aplikacja WPROST (aplikacja natywna):

AppStore: https://itunes.apple.com/pl/app/wprost/id909621551?mt=8 (cena wydania - 0,89 eurocenta)

Google Play: https://play.google.com/store/apps/details?id=pl.wprost&hl=pl (cena wydania - 4,50 PLN)


dostarczył infoWire.pl
Źródło: PMPG POLSKIE MEDIA S.A.

infoWire.pl

Czytaj także