Emocje wokół podatku bankowego nie opadają

Emocje wokół podatku bankowego nie opadają

Podczas gdy posłowie PiS liczą, że zasili on budżet państwa kwotą nawet 7 mld zł rocznie, ekonomiści podkreślają, że jego wprowadzenie odbije się na kieszeni każdego podatnika - dlaczego podatek bankowy wzbudza tak duże kontrowersje w Polsce, skoro funkcjonuje w wielu państwach europejskich?

,,Podatek bankowy został wprowadzony w różnych krajach jako odpowiedź na kryzys finansowy. Banki potrzebowały pomocy z budżetów danych państw i korzystały z niej dość aktywnie" - mówi serwisowi infoWire.pl ekonomista Paweł Majtkowski. Od 2011 r. oczekiwano jednak zwrotu środków pieniężnych przeznaczonych na ratowanie banków, stąd pomysł na wprowadzenie podatku bankowego, który ponadto miał zniechęcać sektor do stosowania ryzykownych instrumentów finansowych.

W Polsce podatek bankowy ma przede wszystkim funkcję fiskalną. Objęte mają być nim instytucje posiadające aktywa w wysokości ponad 4 mld zł (banki krajowe, oddziały banków zagranicznych, oddziały instytucji kredytowych, spółdzielcze kasy oszczędnościowo-kredytowe, krajowe zakłady ubezpieczeń). Stawka podatku dla banków ma wynieść 0,39% rocznie, a dla ubezpieczycieli - 0,6% rocznie. ,,Ocenia się, że może on pochłonąć ok. połowy całego zysku sektora bankowego i sektora ubezpieczeniowego. W 2014 r. zysk ten wyniósł 17 mld zł" - zaznacza rozmówca.

Wprowadzenie podatku bankowego w Polsce nie jest dobre dla klientów banków i towarzystw ubezpieczeniowych. Podstawowym skutkiem będzie przeniesienie kosztów właśnie na nich. ,,Już widać, że niektóre banki podnoszą marże kredytów hipotecznych, choć decyzja w sprawie podatku jeszcze nie zapadła" - zauważa ekspert.



dostarczył infoWire.pl

Czytaj także