Na wigilię lepiej dojechać później niż wcale

Na wigilię lepiej dojechać później niż wcale

Czy dla wszystkich mamy prezenty? Jesteśmy już spóźnieni! Tak wiele spraw zaprząta nam głowę w okresie Bożego Narodzenia. A najważniejszą kwestią, o którą powinniśmy zadbać, jest bezpieczeństwo podróży. Zaplanujmy ją z wyprzedzeniem.

O tym, żeby mieć założone w samochodzie opony zimowe, chyba nie trzeba przypominać. Co innego, gdy chodzi o zapewnienie sobie optymalnej widoczności. ,,Okres świąt to czas, gdy wcześnie robi się ciemno. Przed wyjazdem sprawdźmy, czy wycieraczki dobrze zbierają wodę i brud. Należy także wyczyścić wszystkie szyby, nie tylko przednią, oraz lusterka" - mówi serwisowi infoWire.pl Marcin Stuszewski, instruktor Akademii Jazdy Opel. Istotne jest również sprawdzenie oświetlenia. Lampy muszą być sprawne i czyste, warto też mieć zapasowy zestaw.

Przygotowania wymaga jednak nie tylko samochód - my także. W okresie świątecznym ruch na drogach jest większy, dlatego jeśli będziemy się stresowali, przejmowali oraz patrzyli nerwowo na zegarek, to podróż będzie dla nas trudniejsza i niebezpieczna. ,,Na wigilijną kolację wyjedźmy wcześniej i uzbrójmy się w cierpliwość, zamiast trąbić stale na innych. Dajmy sobie trochę luzu" - zaleca ekspert. Ponadto pod żadnym pozorem nie wsiadajmy za kółko po spożyciu alkoholu, nawet jeżeli była to lampka wina do obiadu.

Podczas trzech dni świąt w 2014 r. doszło do 229 wypadków, w których zginęło 30 osób, a 301 - zostało rannych. Dlatego noga z gazu! Wystarczy nieuwaga i nieszczęście gotowe. ,,W takich sytuacjach zazwyczaj nie wiemy, gdzie jesteśmy. Warto więc, aby samochód był wyposażony w system OnStar, który w każdej chwili nas zlokalizuje i pomoże, bez względu czy będziemy potrzebowali przyjazdu pomocy drogowej czy innych specjalistycznych służb" - podkreśla rozmówca.



dostarczył infoWire.pl

Czytaj także