Lepszy zasięg w Orange. Sieć przygotowała niespodziankę dla wyjeżdżających na ferie

Lepszy zasięg w Orange. Sieć przygotowała niespodziankę dla wyjeżdżających na ferie

Ferie w górach
Ferie w górach / Źródło: Pixabay / flooy
Ferie to czas odpoczynku, ale nie od internetu. Bezproblemowy dostęp do mobilnej sieci możliwy jest nawet w miejscach, które przeżywają oblężenie turystów. Orange odpowiednio się do tego przygotował.

Okres zimowych wyjazdów rozpoznać możemy nie tylko po zatłoczonych stokach czy korkach na Zakopiance. Również po zużyciu danych widać, że Polacy wyruszyli w polskie góry i to właśnie tam spędzają zimowe wakacje.

Zaczęło się już w czasie świąteczno-noworocznym. W Sylwestra i Nowy Rok klienci Orange w Zakopanem i Bukowinie Tatrzańskiej przesłali ponad 22 TB danych. Ta liczba może niewiele mówić, więc lepiej opisać ją obrazowo: to odpowiednik blisko 7 mln zdjęć.

Nietrudno się domyślić, że to znacznie więcej niż poza sezonem. Takie nagłe zwiększenie ruchu może sugerować, że sieć, "nieprzyzwyczajona" do dużej liczby użytkowników, staje się przeciążona, co utrudnia korzystanie z internetu. Na szczęście tak się nie dzieje. Dlaczego?

Odpowiedź jest prosta: operator, tak jak właściciele ośrodków turystycznych, gotowy jest na przyjazd "feriowiczów". Orange rozbudował stacje bazowe w 34 górskich miejscowościach. Zmiany objęły przede wszystkim popularne miejscowości turystyczne np.: Rabkę Zdrój, Czarny Dunajec, Bukowinę i Szczawnicę. Z kolei w: Karpaczu, Zieleńcu, Białce Tatrzańskiej i na Czarnej Górze rozstawiono dodatkowo tymczasowe stacje bazowe, dzięki czemu z szybkiego i wydajnego internetu można korzystać nawet wtedy, gdy do sieci podłączonych jest znacznie więcej urządzeń niż poza sezonem.

Dodatkowo w Zakopanem i Karpaczu uruchomiono usługi 4G LTE na częstotliwości 2100 MHz, dostępnej do tej pory tylko w największych miastach w Polsce. W Karpaczu pojawiło się także zupełnie nowe pasmo – 2600 MHz na stacji w centrum miasta. W rezultacie internet jest szybszy i może korzystać z niego więcej użytkowników. Zmiany pozwoliły zwiększyć pojemności sieci o 45 proc. w Zakopanem i 60 proc. w Karpaczu.

Czy takie inwestycje są potrzebne? Ktoś mógłby pomyśleć, że skoro są ferie, to raczej chcemy odpocząć od codziennych nawyków, w tym także korzystania z sieci. Dziś jednak smartfon z dostępem do internetu to rzeczywistość i nie lubimy się z nim rozstawać.

I ważne jest to, aby użytkownicy nie zauważyli zwiększonego ruchu danych. To właśnie dzięki licznym modyfikacjom stacji bazowych Internet będzie szybki i wydajny. Jedyne, na co będzie można narzekać, to co najwyżej tłumy czekające w kolejkach na stok.

Trochę „zimowej” statystyki

W styczniu klienci Orange przesłali ze swoich „zimowych wakacji” ponad 630 TB danych. A to aż o 50 proc. więcej niż w styczniu 2018 roku.

Tej zimy najbardziej zapracowana była stacja bazowa w centrum Karpacza – w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przeszło przez nią blisko 45 TB danych. Druga była ta na Gubałówce – 42 TB danych, a trzecia – obsługująca część Zakopanego – Bystre. I choć najbardziej „zajęta” stacja jest w Karpaczu, to z miejscowości górskich, od początku grudnia najwięcej danych płynie z Zakopanego – ponad 290 TB.

Największy ruch był na tych stacjach w Sylwestra i w Nowy Rok. Tylko przez jedną stację na Gubałówce w te dwa dni przeszło nieco ponad 1 TB danych. Są jednak wyjątki.

Podczas Pucharu Świata w skokach narciarskich 19-20 stycznia, transfer na stacjach bazowych przy skoczni w Zakopanem był o 80 proc. wyższy, niż w czasie noworocznej gorączki.

W Karpaczu stacja stojąca w centrum miasta dokładnie pokazuje początek ferii. Ruch po Nowym Roku gwałtownie spadł, nieco podniósł się w czasie święta Trzech Króli, ale gdy przyszedł piątek 12 stycznia nagle wystrzelił w górę i w ciągu kilku dni się podwoił.

Czytaj także

 0