Internauci masowo popełniają takie błędy. Uda Ci się ich uniknąć?

Internauci masowo popełniają takie błędy. Uda Ci się ich uniknąć?

Dziewczyna z laptopem
Dziewczyna z laptopem / Źródło: Pexels / bruce mars
Co 8 sekund w polskim internecie pojawia się błąd ortograficzny. Dziennie internauci popełniają 11 055 błędów, a ich prawdziwą kopalnią jest Facebook. Zebraliśmy przykłady słów i konstrukcji, które sprawiają największy kłopot i postanowiliśmy sprawdzić, jak sobie z nimi poradzicie.

QUIZ:
Najpopularniejsze błędy wśród internautów. Też je popełniasz?

Rozwiązaliście quiz? Pora na porcję danych. Szczegółowe zestawienie błędów zawiera raport przygotowany przez Nadwyraz.com, markę promującą poprawną polszczyznę i literaturę we współpracy portalem Polszczyzna.pl i partnerem technologicznym, narzędziem do monitoringu Internetu, Brand24.

Przykłady z życia wzięte

10 najczęstszych memobłędów
Osobną kategorię stanowią błędy utworzone przez nieświadomych internautów, a powielane w sposób prześmiewczy przez innych. Celowe używanie błędnych form, szczególnie w memach czy komentarzach pod postami, pełni funkcję ludyczną. Zniekształcone słowa budzą śmiech, ale do czasu. Zabawa kończy się w momencie, gdy nieprawidłowa postać wyrazu zostaje zapamiętana i zaczyna wydawać się poprawna. Na pierwszym miejscu pojawiła się forma dej (13,77 proc. wszystkich błędów) nawiązująca do sposobu pisania niewykształconych osób wyłudzających dobra przez internet. Na drugim miejscu jest innowacja w zapisie wyrazu sąsiad – somsiad (również ma wysoką frekwencję, bo aż 13,67 proc.). Popularnością cieszy się użycie liczby mnogiej słowa, które jej nie ma – chodzi o Internety (10,96 proc.). Polaków śmieszą madki (8,86 proc.), czyli matki, które na forach internetowych popełniają wiele błędów ortograficznych i rzeczowych. Na wysokim miejscu plasuje się wyraz ból pisany przez u (7,39 proc.). Internauci przejawiają też tendencję do tworzenia nowych form fleksyjnych, co widoczne jest w przykładach takich jak jestę (6,46 proc.), zazdraszczam (6,01 proc.), śmiechnąć (5,63 proc.) czy tenuczuć (5,25 proc.). W internecie znaleźć można słowa, które odwzorowują błędy fonetyczne, np. pińcet/pincet (5,23 proc.) i paczeć (5,13 proc.). Na uwagę zasługuje neologizm odzobaczyć (2,96 proc.), który obrazuje chęć cofnięcia czasu, by nie widzieć tego, co już się zobaczyło. Na końcu tej klasyfikacji znalazły się błędy ortograficzne popełniane typowo w celach humorystycznych: zuo (3,16 proc.), hora curka (1,43 proc.), wonsz (1,10 proc.).

Najczęstsze błędy składniowe
Błędami składniowymi są wszystkie nieprawidłowości w budowie zdań, a także niewłaściwe łączenie form wyrazowych. Jak pokazało badanie, najczęściej powielaną błędną konstrukcją jest wyrażenie pod rząd (35,40 proc. spośród błędów składniowych) zamiast z rzędu. Część osób uważa to wyrażenie za uzus językowy. Słowniki poprawnej polszczyzny są jednak zgodne i traktują tę formę jako błąd. Na drugim miejscu znalazł się twór dlatego bo (31,21 proc.) stosowany zamiast dlatego że. W zestawieniu nie zabrakło innego wariantu tego błędu – dlatego ponieważ (2,43 proc.). Wielu Polaków nie potrafi dostosować końcówki fleksyjnej liczebnika do rzeczownika, co zauważalne jest w błędnych formach: półtorej roku (13,90 proc.) zamiast półtora roku i półtora godziny (3,40 proc.) zamiast półtorej godziny. Liczebnik półtora z rzeczownikiem rodzaju męskiego zachowuje końcówkę -a, zaś z rzeczownikiem rodzaju żeńskiego – przybiera końcówkę -ej. W internecie spotkać można dość często formy po lewo czy po prawo (11,30 proc.) zamiast z lewej czy z prawej lub po lewej i po prawej. Zastanawiające jest użycie osobliwego dla czemu (0,49 proc.).

Najczęstsze pleonazmy i błędy frazeologiczne
Pleonazmy, znane jako „masło maślane”, to wyrażenia składające się z wyrazów znaczących to samo lub prawie to samo. Powszechne są nie tylko w codziennych rozmowach, lecz także w Internecie. Najczęściej występującym pleonazmem jest wyrażenie dzień dzisiejszy (83 proc. błędów w omawianej kategorii). Na drugim miejscu znalazł się okres czasu (9,95 proc.) – już z definicji okres jest pewnym odcinkiem czasowym. Na trzecim miejscu pojawił się zwrot trwać nadal (3,49 proc.). Dalej w zestawieniu znajdziemy kartkę papieru (1,97 proc.), fakt autentyczny i akwen wodny. Na szarym końcu pojawiły się pleonazmy takie jak spadać w dół, wciąż kontynuować i cofać do tyłu. Problem z konstrukcjami tego typu bierze się z braku refleksji użytkownika języka nad logiką wypowiedzi. W zestawieniu najczęstszych błędów pojawiających się w polskim Internecie nie zabrakło innowacji frazeologicznych, czyli nieuzasadnionych zmian w postaci związków frazeologicznych. Najczęstszą z nich jest iść po najmniejszej linii oporu (0,68 proc.) zamiast iść po linii najmniejszego oporu. Również zwrot w każdym bądź razie (0,30 proc.) jest błędny, gdyż stanowi kontaminację dwóch wyrażeń: w każdym razie i bądź co bądź. W zestawieniu pojawiły się też innowacje takie jak języczek uwagi (zamiast języczek u wagi) i w woli ścisłości (zamiast gwoli ścisłości).

Najczęstsze błędy fleksyjne
Błędy fleksyjne to błędy w odmianie wyrazów lub wybór niepoprawnej postaci formy podstawowej. Czasownikiem, którego bezokolicznik jest wciąż podawany w niewłaściwej formie, jest wziąć. Błędny zapis, czyli wziąść, stanowi 44,12 proc. wszystkich wynotowanych błędów. Jak wykazało badanie, wielu Polaków nie ma pojęcia o końcówkach fleksyjnych rzeczowników w liczbie mnogiej. Forma taka jak ludzią (16,85 proc. wynotowanych błędów) jest niepoprawna. W celowniku liczby mnogiej rzeczownik ludzie przybiera formę ludziom. Podobny kłopot jest z zapisem rzeczownika dzieciom (2,63 proc.). Internauci pomijają często literę w w zapisie słów pierwszy, pierwsza (8,27 proc.). Takie uproszczenie grupy spółgłoskowej dopuszczalne jest jedynie w mowie. Czasownik lubić sprawia z kolei problemy w pierwszej osobie liczby pojedynczej czasu przeszłego. 4,22 proc. wynotowanych błędów to formy lubiałem i lubiałam. Co ciekawe, popularne poszłem, weszłem, wyszłem używane zamiast poprawnych poszedłem, wszedłem i wyszedłem to odpowiednio zaledwie 2,97 proc. i 2,58 proc. wynotowanego materiału. W zestawieniu znalazły się także błędy takie jak przekonywujący zamiast przekonujący lub przekonywający (2,93 proc.), swetr zamiast sweter (2,02 proc.), doktór/doktur i kupywać (po 1,89 proc.), perfuma (1,45 proc.), umię (1,44 proc.), derektor (1,02 proc.).

10 najczęstszych błędów ortograficznych
Większość błędów możemy przyporządkować do kategorii błędów ortograficznych. Są to niepoprawnie zapisane wyrazy i wyrażenia: na pewno, naprawdę, w ogóle, na razie, poza tym, na co dzień, nie wiem, mój, à propos, co najmniej, sprzed, naprzeciwko, z powrotem.

15 najczęstszych błędów w internecie
Z którymi słowami i wyrażeniami w 2018 r. największy problem mieli polscy internauci?Na pierwszym i drugim miejscu znalazła się para na pewno (15,03 proc.) i naprawdę (9,52 proc.). Wątpliwości budzi pisownia łączna i rozłączna – użytkownicy internetu mylą zasady dotyczące tych dwóch wyrażeń. Na trzecim miejscu zestawienia zanotowano pleonastyczną konstrukcję dzień dzisiejszy. Takie sformułowanie wielu osobom wydaje się brzmieć lepiej, jednak nie powinno występować w języku codziennym, potocznym – wystarczy użyć słowa dziś. Wyniki badań potwierdziły, że Polacy nie znają zasad pisowni łącznej i rozłącznej. Na czwartym miejscu pojawiły się błędy w zapisie wyrażenia w ogóle. Oprócz tego, że internauci zapisują je przez u, stosują też pisownię łączną (8,45 proc.). Na razie (8,34 proc.), poza tym (4,44 proc.), na co dzień (3,76 proc.) i nie wiem (2,79 proc.) – wyrażenia te notorycznie zapisywane są łącznie. Kolejne miejsca zajęły błędy w wyrazach mój (pisane przez u), wziąć (zapisywane uporczywie jako wziąść), à propos (zniekształcone na apropo/a propo), co najmniej (pisane łącznie), sprzed (zniekształcone na z przed), naprzeciwko (zapisane rozdzielnie), już (pisane przez sz)

Najczęstsze błędy w internecie. Źródła błędów
Aż 40,2 proc. błędów, które popełniane są przez internautów, znaleźć można na Facebooku. Nieco lepiej wypada serwis YouTube, tam "rodzi się" 20,8 proc. naruszeń norm językowych. Na kolejnych miejscach uplasowały się fora dyskusyjne, Instagram oraz mikrobiologi, czyli np. Twitter. Najmniej naruszeń norm językowych możemy odnotować w newsach dziennikarskich. Są one źródłem niewielu błędów – zaledwie 3,1 proc.

Źródło: WPROST.pl

Czytaj także

 0